Nikt nie dba o wrocławskie pomniki

Marcin Torz
Pomnik pracowników odrzańskiej drogi wodnej. Bez tablicy
Pomnik pracowników odrzańskiej drogi wodnej. Bez tablicy Mikołaj Nowacki
Monumenty ku czci zmarłych są w fatalnym stanie. To wstyd i hańba dla miasta, że nikt o nie nie dba.

Odrapane, pobazgrane sprejem, potłuczone, bez tablic. Tak prezentuje się wiele wrocławskich pomników. Ostatnio do grona zniszczonych monumentów dołączył Mikołaj Kopernik, który stoi w parku Staromiejskim, naprzeciwko Wzgórza Partyzantów. Wandale zniszczyli cokół. Odłamane płytki walają się po okolicy. Co ciekawe, pomnik nie ma żadnego napisu. Zatem nie wszyscy oglądający się orientują, kogo rzeźba upamiętnia. Jednak jego stan i tak nie jest najgorszy.

- Wygląd wielu innych pomników po prostu woła o pomstę do nieba - mówi Stanisław Jastrzębski, instruktor krajoznawstwa regionu, który fascynuje się kamiennymi pamiątkami.

W fatalnym stanie jest np. pomnik poświęcony pracownikom odrzańskiej drogi wodnej, tuż obok mostów Jagiellońskich. Ktoś zerwał kilka lat temu tablicę, ale nie pomyślano o nowej. - Skandalicznie prezentuje się pomnik ku czci żołnierzy II Armii Wojska Polskiego na terenie podstawówki przy ul. Januszowickiej - dodaje Jastrzębski. - Jest cały pomalowany przez wandali.

W jeszcze gorszym stanie jest pomnik ku czci pomordowanych więźniów z ul. Kleczkowskiej. Monument, który stoi przy ul. Reymonta (zwany również Pomnikiem Krwi), jest brudny, ma wyrwane tablice pamiątkowe, a w koło zalegają śmieci.

- To bardzo przykre, że tak się teraz prezentuje - mówi Maciej Łagiewski, dyrektor Muzeum Miejskiego Wrocławia. Tablice na Pomniku Krwi (ukradli je złomiarze) projektował jego ojciec. - Niestety, ale co chwila docierają do mnie informacje o dewastacji pomników, nawet tych w samym centrum.

Łagiewski wylicza, że co chwilę przecież ktoś łamie pióro Fredrze, kradnie szpadę Szermierzowi, łamie nos Schillerowi czy urywa ogon pegazowi, którego dosiada Amor. - Miałem nadzieję, że wraz ze zmianą ustroju zmieni się też mentalność ludzka. Niestety, nie do końca tak się stało - mówi Łagiewski.

Łagiewski zauważa, że nawet nowe pomniki są dewastowane. I podaje przykład: głaz poświęcony "Zalanym artystom" przy Akademii Sztuk Pięknych, na bulwarze Dunikowskiego. Mimo że ma kilkanaście lat, to już jest zdewastowany.

W złym stanie są także przedwojenne pomniki. W parku Szczytnickim straszy pusty cokół po poecie Einchendorffie. Obok jest stara kolumna Fryderyka Wilhelma. I jest plan, aby znowu na niej ktoś stanął. Na pewno jednak nie Prusak. Prawdopodobnie będzie to świecący w ciemnościach... duch.

Za większość pomników we Wrocławiu odpowiada Zarząd Zieleni Miejskiej. - Nie mamy jednak aż tyle pieniędzy, żeby odnowić wszystkie - rozkłada ręce Mieczysław Popławski, dyrektor ZZM. - Na pewno będziemy odnawiać pomnik Kopernika, ale nie wiem kiedy.

Astronauci amatorzy polecieli w kosmos

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie