"Jestem szmatą, gdy proszę ludzi o rękawiczki" - pisze sprzedawczyni z Wrocławia

M
Idziecie na zakupy? Przeczytajcie ten list! - Ludzie nie boją się niczego, a już na pewno nie ludzie starsi. Jestem dla ludzi najgorszą szmatą, bo zwracam im uwagę na brak rękawiczek - pisze do nas pani Małgorzata, pracowniczka jednego z wrocławskich Kauflandów. Zobaczcie
Przeczytałam właśnie o kłopotach we wrocławskim sanepidzie i pomyślałam, że może ja też napiszę, że może będzie mi lżej, że będę się mniej bała...
Pracuję we wrocławskim Kauflandzie. Tu nie obowiązuje hasło "zostańmy w domu", a raczej "spotkajmy się a Kauflandzie". Nie szkodzi, że nie można spotkać się na osiedlowej ławce, bo przecież można spotkać się przy warzywach w sklepie.
Nie chcę narzekać na swojego pracodawcę. Pewnie, że idealnie nie jest, ale mamy kaski, pleksi, środki odkażające, stację dezynfekującą i staramy się aby w sklepie nie było za dużo ludzi.

Bądź bieżąco. Dołącz do grupy KORONAWIRUS DOLNY ŚLĄSK na Facebooku.



I co z tego? Ludzie nie boją się niczego, a już na pewno nie ludzie starsi. Popołudniami jest faktycznie pusto, ale to co się dzieje codziennie rano przyprawia o ból głowy. Sklep jest pełen tych samych emerytów, każdego dnia, nieważne ile kupili wczoraj. Dzisiaj przyjdą znowu. Od godziny siódmej rano jest taki tłok, że na warzywach, przy ladzie z mięsem i przy kasach nie ma jak się przecisnąć.

Jakie półtora metra odstępu? O czym my mówimy? Przecież w Kauflandzie zdrowy rozsądek nie obowiązuje, liczą się tylko zakupy. Zauważyłam w sobotę kobietę z kilkuletnim dzieckiem w wózku zakupowym stojącą w największym ścisku na warzywach. Mąż donosił zakupy do wózka. Mówię więc do niej, żeby chociaż z tym dzieckiem gdzieś dalej stanęła. To nakrzyczała mnie, że sama zakupów robić nie będzie, bo jest w ciąży, a dziecko chce wybrać arbuza.

I już zabrakło mi argumentów, bo przecież niewyobrażalne jest żeby mąż te zakupy zrobił sam...

Jestem dla ludzi najgorszą szmatą, bo zwracam im uwagę na brak rękawiczek. Przecież klientów sklepu żadne zakazy nie obowiązują...

I tak jest codzienne. I będzie gorzej, bo idą święta. Bo będzie ciepło i nikt nie utrzyma nas w domu. Ludzie! Ile nieszczęścia musi się stać, żeby do nas dotarło? Bardzo, bardzo się boję. Nie chodzę do mojego taty, nie wchodzę do moich wnuczek. Ale strach pozostaje i jest coraz większy.

Małgorzata

ZOBACZ KONIECZNIE!

Polacy boją się biedy

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie