Nasza Loteria NaM - pasek na kartach artykułów

Szokujący incydent w pociągu Kolei Dolnośląskich. Agresywny mężczyzna zaczepiał i atakował podróżujących

Aneta Kolesińska
Aneta Kolesińska
Jakub Mielcarz
Jakub Mielcarz
Koleje Dolnośląskie
Do incydentu doszło we wtorek, 30 stycznia, w jednym z pociągów Kolei Dolnośląskich. Pijany pasażer zaczepiał innych podróżujących, był bardzo agresywny i napastliwy. Został obezwładniony przez innych pasażerów. Agresora zatrzymała policja.

Chwile grozy w pociągu Kolei Dolnośląskich

Nieprzyjemna sytuacja zdarzyła się we wtorek, 30 stycznia, w jednym z pociągów Kolei Dolnośląskich, jadącym z Wrocławia do Ścinawy. Pasażer był bardzo agresywny i napastliwy. Jak się później okazało, w wydychanym powietrzu miał ponad dwa promile alkoholu.

Jak się okazało, agresorem był 44-latek, mieszkaniec powiatu wołowskiego. Mężczyzna już na peronie zachowywał się bardzo niepokojąco. Gdy wszedł do pociągu, sytuacja stała się bardziej niebezpieczna. Ponadto nie miał zakupionego biletu.

Jak informuje reporter "Gazety Wrocławskiej", agresor miał się publicznie przyznać do tego, że kiedyś odbywał wyrok w zakładzie karnym.

- Sterroryzował cały pociąg, ubliżał, groził i dopuszczał się rękoczynów. Zaatakował także panią konduktor - informuje w mailu do naszej redakcji pani Elżbieta, która jechała pociągiem do Ścinawy.

Pasażerowie czuli się bardzo niebezpiecznie, bali się o swoje zdrowie i życie. Gdy konduktorka chciała sprawdzić bilet, 44-letni mężczyzna wszczął burdę, dlatego obsługa pociągu od razu wezwała policję.

- Słyszałam, jak ten bandyta powiedział, że nie wróci już do kryminału - dodaje pani Dorota.

Na szczęście nie doszło do najgorszego

Agresor został obezwładniony przez 3 mężczyzn, którzy trzymali mężczyznę aż do przyjazdu policji.

- Jeden z nich był szczególnie odważny, ruszył z pomocą konduktorce i dosłownie wypchnął agresora z pociągu na peron na stacji Czerna Mała. Gdy tamten z powrotem wsiadł do pociągu pomogło mu 2 kolejnych mężczyzn - informuje pani Dorota.

- Zachowanie podróżnego wzbudziło zainteresowanie innych pasażerów. Jeden z nich, wedle deklaracji naszej drużyny konduktorskiej, był pracownikiem służb mundurowych niebędącym w chwili zdarzenia na służbie - mówi Andrzej Padniewski, Biuro Prasowe KD.

Mężczyzna został już zwolniony z aresztu i czeka na wyrok sądu.

Zobacz też:

od 7 lat
Wideo

Wyniki II tury wyborów samorządowych

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Polecane oferty

Materiały promocyjne partnera
Wróć na wroclaw.naszemiasto.pl Nasze Miasto