Wrocław: W szpitalu Korczaka pacjenci marzną, choć ogrzewanie działa

Sylwia Foremna
fot. Tomasz Hołod
Weź ze sobą ciepłe ubrania, śpiwór i farelkę, jeżeli idziesz z dzieckiem do szpitala pediatrycznego im. Korczaka przy ul. Koszarowej we Wrocławiu. Inaczej będziecie się trząść z zimna. Nie oznacza to, że w szpitalu nie działa ogrzewanie. Kaloryfery są tak gorące, że nie można ich dotknąć. Jakie jest rozwiązanie tej zagadki? Personel i rodzice zgodnie wskazują nieszczelne okna.

- Mam łóżko przy oknie i tak wieje po plecach, że muszę ubierać polar i ciepłe skarpety. Mój miesięczny synek leży zawinięty w dwa koce - informuje Aleksandra Szczepaniec, mama Gabriela. Tłumaczy, że miała dzisiaj wyjść z synkiem ze szpitala, ale dostał kataru i muszą zostać w szpitalu jeszcze kilka dni.

Na niską temperaturę w salach, spowodowaną prawdopodobnie nieszczelnymi oknami, narzeka też pani Sylwia Sułek, mama 24-dniowej Martynki. Jej malutka córka leży w szpitalu, bo ma infekcję układu moczowego. - Gdy sal nie ogrzewamy farelką, to jest jak w igloo, a przecież dzieci do badania czy do kąpieli są rozbierane do naga. W takich warunkach zdrowie maluchów może ucierpieć - martwi się pani Sylwia.

Podobnie sytuację opisują nam inne mamy. - Już po pierwszej nocy mąż musiał mi przynieść śpiwór i ciepłe ubrania dla synka, bo nasze łóżko stało koło okna. Mimo iż kaloryfer był gorący, było tam bardzo zimno, wiało od okna. Temperatura wynosiła 15-18 stopni Celsjusza - mówi wrocławianka Beata Gajda, która jest w szpitalu ze swoim synkiem na oddziale neonatologicznym. W dzień pani Beata salę ogrzewa farelką.

Pielęgniarki i lekarze w szpitalu też nie kryją zdenerwowania. - Gdyby nie grzejniki olejowe i farelki, to chyba byśmy zamarzli. Cieplej mieliśmy w starym szpitalu. A mój oddział znajdował się na poddaszu w stuletnim budynku - wyjaśnia dr n. med. Irena Fichtel-Zarębska, ordynator oddziału pediatrycznego. Opowiada, że w jej gabinecie jest zaledwie 15 st. - Siedzę w podkoszulku, bluzce z długim rękawem, fartuchu, grubym polarze, wypijam litry gorącej herabaty i zamarzam - mówi dr Fichtel-Zarębska.

Szpital oddano do użytku pod koniec maja. Dyrektor Janusz Jerzak po ostatnich sygnałach od personelu zgłosił sprawę do inwestora, czyli Urzędu Marszałkowskiego Województwa Dolnośląskiego. Dziś ekipa inspektorów technicznych odwiedzi pawilon pediatryczny, by ustalić dokładną przyczynę ucieczki ciepła z budynku. - Wykonawca robót niezwłocznie usunie usterki w celu zapewnienia odpowiedniej temperatury. Zgodnie z projektem okna powinny spełniać wymogi termiczne, więc wykonawca w ramach gwarancji musi je uszczelnić - zapewnia Agnieszka Gusiew, dyrektor Wydziału Infrastruktury w UMWD.

Architekt Bogdan Kaczmarzyk z Wojewódzkiego Biura Projektów we Wrocławiu, które zaprojektowało budynek, powiedział nam jedynie, że - jeżeli inwestor ma zastrzeżenia - to może przesłać mu uwagi na piśmie. Nie chciał komentować tej sprawy.

Religia i etyka w szkole. Kto ma kształcić nauczycieli etyki?

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie