MKTG NaM - pasek na kartach artykułów

Play-offów ciąg dalszy! Ostrów Wielkopolski wyrównał stan rywalizacji z koszykarzami Śląska

Jakub Mielcarz
Jakub Mielcarz
PAP/Tomasz Wojtasik
W emocjonującym drugim meczu ćwierćfinałowym Orlen Basket Ligi, Arged BM Stal Ostrów Wielkopolski pokazała charakter i pokonała WKS Śląsk Wrocław 81:64. Po zaciętej pierwszej połowie, w której Śląsk zdawał się mieć kontrolę nad przebiegiem meczu, Stal dokonała spektakularnego comebacku po przerwie. Wrocławianie, mimo ambitnej gry, nie zdołali znaleźć skutecznego antidotum na agresywną defensywę i skuteczną ofensywę gospodarzy. Ten wynik wyrównuje stan rywalizacji do 1:1, co zapowiada pasjonującą kontynuację zmagań w kolejnych meczach, które odbędą się we Wrocławiu.

Początek pełen emocji

Śląsk Wrocław wszedł w drugie spotkanie z niezmienionym składem, gotowy do podtrzymania zwycięskiego impetu z pierwszego meczu. Jednak Stal Ostrów Wielkopolski, żądna rewanżu, rozpoczęła mecz z dużą energią, szybko obejmując prowadzenie. Momentem zwrotnym dla Śląska okazała się kontuzja Davida Brembly'ego, która wymusiła jego przedwczesne opuszczenie parkietu. Mimo tego, dzięki skutecznym akcjom Hassaniego Gravetta i Angela Nuneza, WKS zdołał wyjść na prowadzenie, kończąc pierwszą kwartę z wynikiem 19:14 na swoją korzyść.

Druga kwarta przyniosła zaciętą walkę z obu stron. Śląsk przez moment wydawał się tracić rytm, ale Stal również napotykała problemy z konsekwentnym zdobywaniem punktów. Gdy tylko gospodarze zdawali się zbliżać do wrocławian, ci za każdym razem potrafili odpowiedzieć, utrzymując przewagę i kończąc pierwszą połowę meczu z wynikiem 44:37.

Po przerwie na boisku doszło do diametralnej zmiany. Stal Ostrów Wielkopolski, grając agresywnie w obronie, zaskoczyła Śląsk, który nie znalazł skutecznego sposobu na przełamanie tej taktyki. Udane akcje defensywne gospodarzy przekładały się na ich ofensywę, co pozwoliło im zbudować solidną przewagę przed ostatnią częścią gry (61:51).

W czwartej kwarcie Śląsk próbował wrócić do rywalizacji, jednak kontrola nad meczem pozostawała w rękach Stali. Pomimo mniej efektownej gry w ataku, obrona gospodarzy nie dawała szans przeciwnikom. Nawet absencja Rodneya Chatmana i Durisicia, spowodowana kontuzją, nie osłabiła pozycji Stali, która pewnie dowiezła wynik do końca, zwyciężając 81:64.

Wyrównanie stanu rywalizacji do 1:1 zapowiada niezwykle emocjonujące kolejne spotkania wrocławskiej serii ćwierćfinałowej. Dwa następne mecze, które odbędą się we Wrocławiu, będą prawdziwym testem charakteru i umiejętności obu drużyn. Fans of basketball mogą spodziewać się wielkich emocji i koszykarskiego spektaklu na najwyższym poziomie.

Zobacz też:

emisja bez ograniczeń wiekowych
Wideo

Białystok. Piłkarze Jagiellonii odbierają złote medale

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Polecane oferty

Materiały promocyjne partnera
Wróć na wroclaw.naszemiasto.pl Nasze Miasto