Rafał Dutkiewicz o kard. Henryku Gulbinowiczu: Wspieram go modlitwą (ROZMOWA)

Redakcja
Tomasz Hołod
O księdzu kardynale Henryku Gulbinowiczu, po ostatniej burzy medialnej wokół jego osoby, rozmawiamy z byłym prezydentem Wrocławia - Rafałem Dutkiewiczem

Z Rafałem Dutkiewiczem, byłym prezydentem Wrocławia, rozmawia Robert Migdał

Ksiądz kardynał Henryk Gulbinowicz jest ważną postacią dla Wrocławia, Dolnego Śląska i Polski...
Rafał Dutkiewicz: Postawa Kardynała w czasie stanu wojennego była niezłomna. Komitet przez niego utworzony otoczył opieką uwięzionych i internowanych. Korespondencja jaką podziemna Solidarność prowadziła z Watykanem była jego zasługą. 30 lat temu Kardynał pomagał Solidarności w przejęciu, po obradach Okrągłego Stołu krajowego i regionalnego kierownictwa. A zapytany osobiście przeze mnie czy chciałby mieć wpływ na personalny kształt zmian odpowiedział całkowicie jednoznacznie: „Nie, to nie jest nasze zadanie. My pomagamy, Panowie (byliśmy na spotkaniu w składzie męskim) się tym zajmują.” Proces uczynienia Wrocławia ważnym miastem, a też umiędzynarodowienia stolicy Dolnego Śląska, to - jeszcze zanim zostałem prezydentem Wrocławia - jego pomysły. Wymieńmy tylko Milenium Wrocławia, pierwszą wizytę młodzieży związanej z Taizé, Kongres Eucharystyczny. We wszystkich sprawach, o które - w późniejszym okresie - prosiłem Kardynał był zawsze bardzo pomocny.

Kardynał to dla Pana nie tylko postać historyczna, ale też bliski przyjaciel. Jaki jest prywatnie?
Bywał trudny. W takim tego słowa znaczeniu, że potrafił mnie ostro przywołać do porządku. Ale też ja bywałem „bezczelny”, jako bardzo młody człowiek. Kiedy się spierałem o to, że Kościół był lepszy kiedy „pieszo chodził”. Znam go od końca lat siedemdziesiątych ubiegłego stulecia. Z upływem czasu stawał się coraz cieplejszy i coraz bardziej serdeczny. Bardzo dużo mu zawdzięczam. Jest moim przyjacielem. Mam bardzo silną potrzebę okazywania mu lojalności i wspierania go.

Jak Pan zareagował na ostatnie doniesienia medialne o kardynale? Sprawa działki sprzedanej rodzinie Morawieckich, sprawa poręczenia, które wystawił pedofilowi - jednemu z bohaterów filmu "Tylko nie mów nikomu", czy też ostatnie oskarżenia wysuwane przeciwko kardynałowi przez Karola Chuma - o molestowanie seksualne sprzed 30 lat.
Jest mi smutno. Jestem rozdarty. Chcę bronić mojego przyjaciela. Nigdy wcześniej, a znam to środowisko, mam na myśli krąg Ostrowa Tumskiego, nie spotykałem się z takimi zarzutami. O ile mi wiadomo kilkudziesięcioletnia inwigilacja tajnych służb PRL też nie wykazała żadnych tego rodzaju ekscesów. Kościół, którego jestem członkiem chwieje się teraz pod naporem złych czynów jego hierarchów i kapłanów. Pod naporem bardzo złych czynów. Mam nadzieję, że mojego przyjaciela nie było wśród źle czyniących. Nie wiem jak odpowiedzieć. Wspieram go modlitwą.

Jakie jest Pana zdanie na temat pojawiających się głosów żądających odebrania kardynałowi tytułów: Honorowego Obywatela Wrocławia czy Honorowego Obywatela Dolnego Śląska?
Jeśli dojedzie do dyskusji na ten temat w trakcie obrad Rady Miasta, to nie będzie to dobra dyskusja. Sądzę, że kardynał powinien uprzedzić tę dyskusję sam rezygnując z tytułu.
rozmawiał Robert Migdał

Przedszkola i żłobki zamknięte do 25 kwietnia?

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie