Nasza Loteria NaM - pasek na kartach artykułów

Nie żyje Tomasz Komenda, mężczyzna, który został niesłusznie skazany i spędził w więzieniu 18 lat

Jakub Mielcarz
Jakub Mielcarz
Katarzyna Zimna
Katarzyna Zimna
Marek Szawdyn/Polska Press
Smutne wieści przekazał światu dziennikarz TVN Grzegorz Głuszak, który od lat pomagał zmarłemu i zajmował się jego sprawą.

Tomasz Komenda nie żyje

Śp. Tomasz Komenda spędził w więzieniu 18 lat żyjąc w świadomości, że jest niewinny. W 2004 został zatrzymany i skazany prawomocnym wyrokiem na 5 lat pozbawienia wolności za gwałt i zabójstwo 15-letniej dziewczyny, mieszkającej niedaleko Jelcza-Laskowic. Dziewczynkę znaleziono na dworze, zgwałconą i dotkliwie pobitą. Dopiero po 18 latach odsiadki prawda wyszła na jaw, a z więzienia wyszedł niewinny Tomasz Komenda, który jak się okazało, w momencie zbrodni znajdował się w zupełnie innym miejscu.

Kolejne narodziny Tomasza Komendy

Po opuszczeniu zakładu karnego śp. Tomaszowi udało się zacząć nowe życie. Poznał swoją partnerkę Annę Walter, a w listopadzie powitał na świecie pierwszego syna, Filipa.

- Chcę, aby ta sprawa zamknęła się już raz na zawsze. Żeby ludzi zaczęli żyć własnym życiem, a nie moim. Chcę wyjechać, kupić dom i żyć, bo wszystko, co chciałem mieć, to mam. Mam rodzinę, syna, kobietę – mówił wówczas Komenda. - Ta sprawa ukradła mi najlepsze lata mojego życia. Ludzie, którzy do tego doprowadzili nie mają serca. Ale dziś jestem szczęśliwy.

Za niesłuszne skazanie, Sąd Okręgowy w Opolu przyznał Tomaszowi Komendzie 811 533 zł i 12 groszy tytułem odszkodowania i 12 mln złotych zadośćuczynienia.

- Nie wiem, czy to sprawiedliwy wyrok. Nie wiem, czy można 18 lat życia kupić za 12 milionów złotych. Żadne pieniądze nie wynagrodzą mi tego, co straciłem. Czy to 12 czy 18 milionów, to tylko moneta. Moich lat nikt już nie wróci - mówił Tomasz Komenda w programie Uwaga TVN.

- Mój klient przeżył traumę. Spędził w więzieniu 18 lat i był traktowany w najgorszy z możliwych sposób, zarówno przez współwięźniów, jak i częściowo przez pracowników służby więziennej – mówił wtedy mecenas Ćwiąkalski, który reprezentował Komendę. – Każdy rok w pobytu w zakładzie karnym to nawarstwiająca się trauma. To nie jest tak, że Tomasz Komenda przyzwyczaił się i czuł coraz lepiej. On sam mówił o tym, że był traktowany jak śmieć. Traktowano go nie tylko, jak pedofila, ale również zabójcę, a więc najgorszą kategorię więźnia. Stracił 18 najlepszych lat swoje życia i tego tak naprawdę nie da się wynagrodzić.

Od razu po wyjściu z więzienia, Komenda został zatrudniony w fundacji braci Collins. Pracował tam przez kilkanaście miesięcy.

Zobacz też:

od 7 lat
Wideo

Jak głosujemy w II turze wyborów samorządowych

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Polecane oferty

Materiały promocyjne partnera
Wróć na wroclaw.naszemiasto.pl Nasze Miasto