Nasza Loteria - pasek na kartach artykułów

Kultowe bary i restauracje we Wrocławiu 50 lat temu. Karmiły mieszkańców i turystów przez dziesięciolecia (ZDJĘCIA)

mt
WROCŁAW 04.1971.
Kolejka po lody w kultowym barze Barbara we Wrocławiu
WROCŁAW 04.1971. Kolejka po lody w kultowym barze Barbara we Wrocławiu GRZEGORZ KURZAJCZYK / GAZETA WROCŁAWSKA / SŁOWO POLSKIE
Zobaczcie zdjęcia kultowych restauracji we Wrocławiu 40., 50., 60., a nawet 70 lat temu. Choć w latach 50. we Wrocławiu było ponuro, a na patronów ulic wybierano takie persony jak Józef Stalin, to mieszkańcy mogli na chwilę zapomnieć o rzeczywistości i zabawić się na dancingu albo najeść się do syta w barach mlecznych.

Lista kultowych barów i restauracji we Wrocławiu. Tu bywali mieszkańcy i turyści

Grzeczną i uprzejmą obsługę oraz pełny asortyment potraw mlecznych zapewniają następujące placówki barów mlecznych we Wrocławiu:

  • bar "Wzorcowy" (ul. Świerczewskiego)
  • "Studencki" (Curie-Skłodowskiej)
  • "Ratuszowy" (Rynek)
  • "Mewa" (Stalina)
  • "Róg Obfitości" (Malarska)
  • (czynny całą dobę) "Turysta" (Gwarna)"

To jedno z wielu ogłoszeń gastronomicznych z przewodnika po Wrocławiu wydanego w latach 50. ubiegłego wieku. Z wymienionych lokali jeszcze kilka lat temu działał "Wzorcowy" i "Turysta".

Kiedyś Mewa i Bar rybny, później Dwór Polski we Wrocawiu

Do "Mewy" ustawiały się kolejki. Bo było tanio. A do tego jako taki wybór. Nie to, co wtedy w sklepach. A pierogi ruskie serwowali takie, że aż ślinka ciekła na samą myśl.

"WZG Zachód przyjmuje wszelkie zamówienia na wyżywienie uczestników wycieczek zbiorowych". W ten sposób zachęcano w przewodniku turystów do odwiedzenia kilku lokali gastronomicznych. M.in. "Robotniczej" (ul. Ruska 11), "Staropolanki"(Nowotki, czyli Krupnicza) czy też "Baru Rybnego II kategorii" (Rynek). W tym miejscu działa teraz elegancka restauracja Dwór Polski.

Ratuszowa i Spiż kultowe bary we Wrocławiu

Swoich fanów miała również restauracja "Ratuszowa". Dziś jest tam minibrowar Spiż. Z pracującej obsługi nikt nie był zatrudniony w "Ratuszowej". Zmieniły się czasy, szyld, no i kelnerzy.
Dawniej zresztą zawód ten był bardziej szanowany niż obecnie. Przed kelnerem czuło się wręcz respekt. Bo od jego humoru często zależało, czy dostaniemy lepszą porcję jedzenia, czy choćby muchę w zupie. Bywało i tak, że w tym drugim przypadku zwrócenie uwagi obsłudze kończyło się tym, że kelner wyciągał palcami owada i z uśmiechem mówił: - Teraz zadowolony?

Dancingi do białego rana we wrocławskiej "Syrenie"
Tak jak już nie ma dawnych barów mlecznych, tak samo ze świecą szukać klasycznych dancingów. A w latach 50. - przynajmniej według przewodnika - zabawić się można było w kilku miejscach. W jednym z popularniejszych lokali "Syrena" (pl. Engelsa, czyli dziś św. Macieja) "przygrywa zespół jazzowy Bulandy codziennie od godz. 20 do 1 w nocy. Kuchnia wydaje wykwintne dania od godz. 11 do 1 w nocy" - można przeczytać w przewodniku.
Takie miejsca pozwalały na oddech. Wrocławianie tańcząc w rytm amerykańskiej muzyki, zapominali o codziennej szarości lat 50.

W takich lokalach we Wrocławiu "w mordę" można było dostać wszędzie


Stali bywalcy wspominają, że w takich lokalach można było "dostać w mordę", ale "szybka i uprzejma obsługa" pilnowała, aby do burd nie dochodziło.

Zobacz też

emisja bez ograniczeń wiekowych

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Polecane oferty

Materiały promocyjne partnera
Wideo
Wróć na wroclaw.naszemiasto.pl Nasze Miasto