Brawa dla wrocławskich lekarzy i robota da Vinci. To pierwszy taki zabieg we Wrocławiu. Dobra robota!

Redakcja
Lekarze z Wojewódzkiego Szpitala Specjalistycznego wykonali pierwszy we Wrocławiu, a drugi w Polsce zabieg usunięcia pęcherza moczowego całkowicie wewnątrz ciała pacjentki. Zobacz szczegóły

Dzięki takiej metodzie operacji, pacjentka szybciej wróci do zdrowia. Skorzystano z medycznego robota da Vinci. Placówka jest w jego posiadaniu od 2010 roku, ale każde użycie musi być dobrze przemyślane, bo zabiegi z wykorzystaniem maszyny nadal nie są refundowane przez NFZ.

Całkowite usunięcie pęcherza moczowego opanowanego przez nowotwór, który nacieka jego warstwę mięśniową, to jedyne rozwiązanie dla osób cierpiących na tę chorobę. Po wycięciu organu, z części jelita robi się nowy "pęcherz", który odprowadza mocz na zewnątrz organizmu. Zabieg ten można przeprowadzać tradycyjnie, wykonując szerokie nacięcia, albo mało inwazyjnie za pomocą laparoskopu lub robota da Vinci. Jednak do tej pory nawet przy zabiegach mało inwazyjnych część operacji trzeba było wykonywać na zewnątrz organizmu. Dzisiaj wrocławscy lekarze pokazali, że można inaczej.

- Cały zabieg cystektomii został wykonany wewnątrz ciała pacjentki. To dla nas naprawdę duża sprawa. Z resztą, każdy zabieg wykonywany z użyciem robota da Vinci niesie za sobą ogromne korzyści dla pacjentów. Po pierwsze, mamy wówczas znacznie mniejszą utratę krwi. Jesteśmy wewnątrz, bezpośrednio przy narządzie operowanym, widzimy lepiej naczynia krwawiące. Możemy dużo szybciej reagować. Brzuch wypełniamy dwutlenkiem węgla, więc samo już to ciśnienie działa też w pewnym stopniu hemostatycznie. Dodatkowo, uraz operacyjny jest znacznie mniejszy. Organizm nie wchodzi w reakcje, które zwykle mają miejsce po tego typu zabiegach, czyli problem z dojściem do siebie, chudnięcie. Dochodzi także do mniejszej traumatyzacji tkanek, które nie są urażane podczas operacji. Pacjenci po zabiegu wykonanym z użyciem robota da Vinci o wiele szybciej dochodzą do siebie, wstają za łóżka, mogą wyjść ze szpitala i krócej przebywać na zwolnieniu lekarskim - opowiada lekarz wykonujący dzisiejszą operację, dr Marek Fiutowski z WSS we Wrocławiu.

Robot od dawna we Wrocławiu, ale brak pieniędzy na jego używanie

Wojewódzki Szpital Specjalistyczny robota da Vinci zakupił w grudniu 2010 roku. Jednak, jak przyznają lekarze, zabiegi z jego udziałem wykonywane są rzadko, ponieważ wciąż nie ma na nie refundacji z NFZ. Dwa lata temu padła deklaracja z ministerstwa zdrowia, że pieniądze na taką nowoczesną medycynę się znajdą, ale jak do tej pory żadne decyzje nie zapadły.

W praktyce wygląda to więc tak, że lekarze z WSS mogą wykonywać zabiegi za pomocą robota, ale z Funduszu otrzymają za nie tyle samo pieniędzy, co za operacje przeprowadzane w tradycyjny sposób, a resztę muszą pozyskać we własnym zakresie. Dyrekcja wrocławskiej placówki uruchomiła specjalny grant, w ramach którego da Vinci może pracować. Pieniądze skierowane są jednak głównie na operacje raka prostaty. Zabieg wycięcia pęcherza moczowego odbywał się w szpitalu wyjątkowo, przede wszystkim po to, aby zasygnalizować, że robot ma przeróżne możliwości, które nie są wykorzystywane.

Od początku roku w Wojewódzkim Szpitalu Specjalistycznym wykonano 30 zabiegów z użyciem da Vinci, ukierunkowanych głównie na leczenie raka prostaty. Z NFZ za jedną taką operację otrzymuje się 8,5 tysiąca złotych. Koszt wykonania jej metodą mało inwazyjną, przy użyciu robota da Vinci, to 25 tysięcy złotych.

- Koszt zakupu takiej maszyny to około 10 milionów złotych, później każdego roku płacimy 800 tysięcy za serwis. Cena ta jest stała i nie zależy od liczby przeprowadzonych zabiegów. W Europie zachodniej wyliczono, że przy wykonaniu stu procedur z użyciem robota koszt jednostkowy znacznie spada, bo jego stałe elementy rozkładają się po prostu na większą liczbę działań. Biorąc także pod uwagę dodatkowe elementy, czyli liczbę powikłań, ilość krwi, którą trzeba przetoczyć podczas operacji, a także czas przebywania danej osoby na zwolnieniu lekarskim, jest wiele argumentów, które przemawiają za nowoczesną, mało inwazyjną medycyną - tłumaczy dr Fiutowski.

Jak taka operacja wygląda w praktyce

Pacjent przed zabiegiem jest przygotowywany anestezjologicznie. Następnie odbywa się dokowanie robota. Ma on 4 ramiona. Na 3 znajdują się narzędzia, a czwarte to kamera, dzięki której na specjalnych monitorach doskonale widać cały przebieg operacji.

Osobną częścią jest panel sterowania. Lekarz prowadzący zabieg siada przy nim, za pomocą specjalnych uchwytów steruje ramionami robota, ma także własny monitor, gdzie widzi operowane tkanki w technologii 3D. Po zakończonych działaniach wykonywane jest precyzyjne szycie.

Obecna sytuacja

W Polsce cystektomii musi być poddawanych 25 procent pacjentów chorych na raka pęcherza. Dziś 70-80 procent tych zabiegów wykonuje się metodą otwartą, czyli taką, gdzie ingerencja w ciało chorego jest największa, a powrót do zdrowia najdłuższy.

Dyrekcja WSS we Wrocławiu cały czas prowadzi intensywne rozmowy w ministerstwie zdrowia w sprawie przyspieszenia procesu decyzyjnego odnośnie refundacji. Także poprzez wykonywanie zabiegów częściowo na swój koszt, medycy chcą udowodnić, że zastosowanie robota da Vinci ma sens i za jego pośrednictwem przeprowadzanych powinno być jak najwięcej operacji.

Wideo

Komentarze 1

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

G
Gość
Operacje hmm jest czym się szczycić,ale jakim kosztem.Lekarze odchodzą serce szpitala chirurgia upada.A robot triumfuje.Ciekawe kto będzie za rok operował robocik?
Dodaj ogłoszenie