Wrocław: Walczyli o Kozanów do upadłego

Marcin TorzZaktualizowano 
Gdy wał pękł, ludzie patrzyli na niego z rezygnacją. Na szczęście, tylko przez chwilę. Potem znów ruszyli do walki z żywiołem
Gdy wał pękł, ludzie patrzyli na niego z rezygnacją. Na szczęście, tylko przez chwilę. Potem znów ruszyli do walki z żywiołem Fot. Mikołaj Nowacki
Byliśmy przy ul. Ignuta, gdy pękał tu wał, chroniący osiedle przed wodą z pobliskiej Ślęzy

- Brakuje worków i piasku! Zaraz rozsadzi wał - krzyczą mieszkańcy ulicy Ignuta, którzy toczą heroiczny bój z wylaną rzeką Ślęzą. Woda wdarła się już na ogródki działkowe, obok ulicy. Od zabudowań oddziela ją jedynie wzniesiony przez ludzi wał z worków.

Na ulicy widać coraz więcej wody, która przepływa ciurkiem przez szczeliny. Jednak mieszkańcy nie poddają się. Wał jeszcze odgradza ich od rzeki.

Atmosfera z sekundy na sekundę staje się coraz bardziej napięta. Przy wzmacnianiu wału pracują mężczyźni, kobiety, a nawet dzieci. Worki dostarczane są wózkami sklepowymi z Biedronki. Brakuje już piasku, więc mieszkańcy chwytają za łopaty i wykopują ziemię z pobliskiego boiska. - Szybciej, szybciej! - słychać zewsząd.

Od wału do klatek schodowych jest kilka metrów. Nagle woda z impetem wdziera się na ulicę. Wał pęka. Wybucha panika. - Jezus Maria! Tu są dzieci! Uciekajcie, uciekajcie! - krzyczy ktoś z tłumu.
Nurt jest bardzo silny. Kilka osób traci równowagę i upada. Kilkunastoletniego chłopca z wody wyciąga ojciec.

Ludzie uciekają, ale za chwilę wracają. Razem z nimi strażacy. Chcą dalej walczyć. - Nie poddawajmy się! - zagrzewają się do walki.

W wyrwę wrzucają worki. Ale wody jest coraz więcej. Podjeżdża spychacz z piachem. Zawartość łychy ląduje w wyrwie. Do tego kilka worków i jest nadzieja, że się uda powstrzymać wodę.
- Błagamy, pomóżcie! - krzyczą zrozpaczeni mieszkańcy Kozanowa do grupki gapiów, stojących na pobliskim wzniesieniu.

Dwudziestoparoletni mężczyzna w elegancko wyprasowanej koszuli właśnie robi zdjęcie telefonem komórkowym. - Ja tu nie mieszkam - odpowiada na wezwanie.

Nadzieja gaśnie po 10 sekundach. 10 metrów dalej powstaje druga wyrwa. - To już koniec - słychać zawiedzione głosy. W ciągu kilkunastu minut woda jest na całym nowym, powstałym po powodzi w 1997 roku, osiedlu.

Bitwę o ul. Ignuta przegrano, ale wojnę o Kozanów można jeszcze wygrać. Kolejna zapora jest wzdłuż Gwareckiej. Jeśli ona pęknie, woda popłynie na całe osiedle. Do budowy rzuca się coraz więcej mieszkańców. Jednak wciąż brakuje rąk do pracy. Wreszcie i ten wał pęka. Woda wdziera się w głąb osiedla, na ul. Dokerską i Gwarecką. Zalewa kilka samochodów, wysokie bloki odcina od reszty świata.
Po 13 latach woda znów jest na Kozanowie. Wczoraj rano Rafał Dutkiewicz mówił na konferencji prasowej, że ani jedno mieszkanie na osiedlu nie zostało zniszczone. Wieczorem ratusz przyznał, że woda jest w 40 domach.

polecane: FLESZ: Podział Mandatów po wyborach parlamentarnych

Wideo

Komentarze

Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA i obowiązują na niej polityka prywatności oraz warunki korzystania z usługi firmy Google. Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie

Wykryliśmy, że nadal blokujesz reklamy...

To dzięki reklamom możemy dostarczyć dla Ciebie wartościowe informacje. Jeśli cenisz naszą pracę, prosimy, odblokuj reklamy na naszej stronie.

Dziękujemy za Twoje wsparcie!

Jasne, chcę odblokować
Przycisk nie działa ?
1.
W prawym górnym rogu przegladarki znajdź i kliknij ikonkę AdBlock. Z otwartego menu wybierz opcję "Wstrzymaj blokowanie na stronach w tej domenie".
krok 1
2.
Pojawi się okienko AdBlock. Przesuń suwak maksymalnie w prawą stronę, a nastepnie kliknij "Wyklucz".
krok 2
3.
Gotowe! Zielona ikonka informuje, że reklamy na stronie zostały odblokowane.
krok 3