We Wrocławiu trwa tenisowy boom

Paweł Pluta
FOT.   JS TENIS/KRZYSZTOF BANDAREK
FOT. JS TENIS/KRZYSZTOF BANDAREK
Czy sukcesy Agnieszki Radwańskiej wpływają na tenisowy boom we Wrocławiu, z Pawłem Jarochem, byłym trenerem kadry Polski juniorów, a dziś KKT Wrocław i JS Tenis, rozmawia Paweł Pluta

Agnieszka Radwańska odnosi sukcesy na korcie już od ładnych paru lat. Jednak w tym roku gra najlepiej, jest 4. rakietą świata. Jakie to ma przełożenie na liczbę dzieci garnących się do wrocławskich szkółek tenisowych?
Sukcesy Agnieszki mają, jak sądzę, spory wpływ na zainteresowanie szkółkami tenisowymi, choć nie prowadzimy badań, jakie są motywy rozpoczęcia nauki tenisa. Fakty są jednak takie, że gra coraz więcej dzieci, jest coraz więcej obiektów tenisowych i szkółek. Oferta jest bogatsza i ciekawsza. Myślę, że we Wrocławiu regularnie uczy się grać w tenisa około 1000 dzieci i ta liczba rośnie.

W jakim wieku dzieci muszą podjąć treningi, aby móc pomarzyć o takich sukcesach, a co za tym idzie, o sławie i pieniądzach, jak Agnieszka Radwańska?

Do szkółek tenisowych trafiają dzieci w różnym wieku, a każde może rozpocząć i nauczyć się grać. Najmłodsze to dzieci w wieku ok. 5 lat. Oczywiście, na początku to zabawy, minitenis, czyli gąbkowe piłki, małe siatki, lekkie rakiety, ale to bardzo ważny etap nauki. Dziecko ćwiczy koordynację, uczy się ustawiać do piłki, nabiera wyczucia, podnosi sprawność ruchową. Większość rodziców nie planuje zawodniczej kariery dla swoich dzieci, chcą raczej, by ich pociechy nauczyły się ładnie grać i to też jest bardzo dobra motywacja. Ci, którzy myślą o wyczynowym graniu, muszą dość szybko zdecydować się na częstszy kontakt z rakietą. Historie o tym, że ktoś do 14. roku życia grał tylko o bramę garażową, a potem został mistrzem, to w dzisiejszym tenisie, oczywiście, bajki.

Na całym świecie trenują miliony dzieci, ale do elity dostają się jedynie wybrani. Od czego zależy osiągnięcie sukcesu? Ile tam jest talentu, a ile pracy? Co jest najważniejsze?
W tenisie, jak w każdej innej dziedzinie, sukces zależy od co najmniej kilku czynników. Na sam szczyt dostają się tylko ci, którzy mają talent i są pracowici, ale i samo to nie musi gwarantować sukcesu. Może to niepedagogiczne, co mówię, ale szczęście i możliwości finansowe mają też spore znaczenie. Najważniejsze jednak są praca i wiara w sukces. Ci, którym brakuje wiary i determinacji, niech się zadowolą grą dla przyjemności.

W tenisie można zarobić olbrzymie pieniądze, ale najpierw trzeba sporo zainwestować. W końcu ojciec Agnieszki Radwańskiej sprzedawał nawet rodzinne obrazy, aby pokryć koszty startów swoich córek w turniejach dziecięcych i młodzieżowych. Ile pieniędzy musiałbym wydać miesięcznie na początek, aby moja córka miała szansę zostać taką Radwańską?
Trudno wyliczyć dokładny koszt, jaki trzeba ponieść. Sporo szkółek na początku użycza rakiet, więc trzeba mieć tylko strój sportowy, a szkolenie w grupach dwa razy w tygodniu to wydatek ok. 300 zł miesięcznie. Potem, gdy myśli się o wyczynowym treningu, te koszty, oczywiście, rosną. Sprzęt, wyjazdy na turnieje itp. Spore znaczenie ma wtedy pomoc Polskiego Związku Tenisowego, ale, aby liczyć na jakieś wsparcie, trzeba prezentować już wysoki poziom. Jednak motywacja finansowa nie powinna być jedyną, która skłania do rozpoczęcia kariery tenisowej. Jeżeli tak jest, jeżeli brakuje radości z samej gry, to kończy się to zazwyczaj niepowodzeniem.

Czy więc nadal można mówić, że tenis to sport tylko dla bogatych?

Tenis to sport dla wszystkich. Każdy może uczyć się grać. Ci, co myślą o karierze i liczą na szybką oraz hojną pomoc związku tenisowego, mogą się, niestety, rozczarować. Większości kosztów związanych z intensywnym treningiem i wyjazdami na turnieje nie da się, niestety, uniknąć i spada to głównie na barki rodziny. Podobnie jest jednak w innych dyscyplinach oraz krajach.

Mówimy ciągle o Agnieszce Radwańskiej. Mamy jeszcze Łukasza Kubota czy naszych eksportowych deblistów: Mariusza Fyrstenberga i Marcina Matkowskiego. A czy Pan może wymienić jakieś młode talenty z Wrocławia, które rokują sukcesy w przyszłości?
We Wrocławiu szkoliło się wielu czołowych tenisistów: Łukasz Kubot, Michał Przysiężny, a nawet, o czym niewiele osób wie, Karolina Woźniacka grała tutaj w wieku 14 lat w rozgrywkach drużynowych, reprezentując KKT Wrocław. Oczywiście, już wtedy trenowała w Danii, ale często przyjeżdżała do Polski. Aktualnie również mamy kilku bardzo dobrze rokujących młodych graczy. Ostatnie wyniki wskazują, że na czoło wysuwają się: Hubert Hurkacz, Szymon Walków i Paweł Zawisza. Wszyscy są w czołówce krajowej i zaczynają odnosić sukcesy w turniejach międzynarodowych. Warto śledzić ich kariery. Trzeba też wspomnieć o sukcesie Marka Pokrywki, który ostatnio zdobył tytuł halowego wicemistrza Polski.

Kibice muszą sięgnąć do kieszeni

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie