Testujemy dla was słuchawki bezprzewodowe Erato Verse. Jak się sprawdziły? Zobaczcie! (NASZ TEST, FILM)

Cyprian Dmowski
Szukasz smartfona, na którym obejrzysz filmy z Netflixa i pograsz w gry? Planujesz zakup słuchawek? Głośników? Jakiegoś innego sprzętu elektronicznego - telefonu, aparatu fotograficznego, wagi, ciśnieniomierza, ładowarki? Nie wiesz, co wybrać, bo na rynku jest olbrzymi wybór? Pomożemy. Laboratorium to nasz nowy program, w którym co tydzień prowadzić będziemy testy konsumenckie. Dziś recenzujemy słuchawki bezprzewodowe Erato Verse.

W przetwornikach z polskiego wynalazku – grafenu – tkwi olbrzymi potencjał. Słuchawki Erato Verse udowodniły to, odtwarzając wysokie tony w sposób przypominający wstęgowe twittery i sprzęt grający Technicsa z końca lat 80. i początku 90. Niestety, potencjał ten pozostał niewykorzystany, bo słuchawki Verse brzmią w sumie niezbyt dobrze. Pasmo wysokie jest krzykliwe i wybitnie pierwszoplanowe, zaś pasmo średnie zlewa się z niskim, niekiedy wręcz zniekształcając odsłuch. Trzeba też przyznać, że słuchawki te potrafią znienacka "tupnąć" całkiem soczystą stopą perkusji, czy basem gitary.

Co ciekawe, testowany przez nas egzemplarz nie brzmiał jednakowo za każdym razem, mimo odsłuchu z tego samego źródła dźwięku. Czy to z powodu jakichś błędów w oprogramowaniu, czy jakiegoś feleru mechanicznego – nie wiemy. Raz słuchawki brzmiały głęboko i pokazywały niezłą scenę przy zachowanej detaliczności słuchawek dokanałowych, a innym razem reprodukowały dźwięk płaski i odbarwiony.

Podczas testów zauważyliśmy też problemy z łącznością. I to nie tylko z parowaniem źródła dźwięku przez bluetooth (czasem wystarczyło włożyć smartfon do kieszeni kurtki i połączenie ze smartfonem się zrywało), ale i z połączeniem obu słuchawek działających w systemie TWS (True Wireless Stereo). Niestety, nie raz i nie dwa słuchawki traciły połączenie i dźwięk słychać było tylko z jednej z nich. Potwierdziliśmy ten feler na kilku smartfonach, i tych starszych, i najnowszych, dysponujących wszelkimi najnowszymi kodekami. Dopóki producent nie poradzi sobie z tym, słuchawki – naszym zdaniem – są niegodne polecenia, bo po prostu nie działają prawidłowo.

Erato Verse
Słuchawki bezprzewodowe, o konstrukcji półotwartej, douszne.
Dynamika: 98 dB
Impendancja 16 Ohm
Pasmo przenoszenia 20 – 20000 Hz
Waga: 300 g
Dodatkowa funkcjonalność: odbieranie połączeń telefonicznych i rozmowy, regulacja głośności.

Wideo

Komentarze 3

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

k
komendant

Ostatnio szukałam dousznych słuchawek, na forach wspominali o skullcandy, no to wybrałam ich model vert – bezprzewodowe, z akumulatorem na jakieś 10 godzin używania, pokrętłem mocowanym do kurtki czy plecaka. Sprawują się super. Solidny produkt za dobre pieniądze.

E
Emilka

Nie jestem jakąś fanką słuchawek dousznych, zdecydowanie nauszne u mnie wygrywają! Mam świetnie zaprojektowane słuchawki Hesh3 marki Skullcandy i jedną z ich największych zalet jest to że mają gąbkę na nausznikach i dzięki temu słuchanie w nich jest wygodne

l
luki

Niestety słuchawki bezprzewodowe u mnie też sie nie sprawdziły mi ciągle przerywały. Za to douszne magnetyczne avlinki z megascenapl z mikrofonem dają dobrą jakość dźwięku i kosztowały w sumie niedrogo bo niecałe 100 zł

Dodaj ogłoszenie