Szczepienie ogranicza ryzyko ciężkiej choroby! Rozmowa z dr. Tomaszem Grześkowiakiem, lekarzem Ośrodka Zdrowia w Siedlcu

Materiał informacyjny Gminy Długołęka
Tomasz Grześkowiak jest zwolennikiem szczepień przeciwko COVID
Tomasz Grześkowiak jest zwolennikiem szczepień przeciwko COVID Ł. Haraźny
Udostępnij:
Jak wygląda obecna sytuacja ze szczepieniami przeciw COVID-19 na terenie gminy Długołęka? Jak przekonać nieprzekonanych do sensu szczepień? Gdzie można zaszczepić się obecnie? Postanowiliśmy porozmawiać o tym z dr. Tomaszem Grześkowiakiem, lekarzem Ośrodka Zdrowia w Siedlcu, który przez wiele miesięcy szczepił również pacjentów w Punkcie Szczepień Powszechnych w Kiełczowie

Przez wiele miesięcy centralnym miejscem gminnych szczepień był Punkt Szczepień Powszechnych w Kiełczowie, ale zdaje się, że po wakacjach sytuacja nieco się zmieniła?

TOMASZ GRZEŚKOWIAK: Punkt Szczepień Powszechnych w Kiełczowie działał od maja do sierpnia tego roku, działalność była limitowana dostępnością szczepionek, chociaż był to moment, że mogliśmy zaszczepić nieograniczoną ilość osób. Niestety w sierpniu, kiedy wszelkie limity zostały zniesione i można było zamówić dowolną ilość szczepionek, zainteresowanie szczepieniami w naszym społeczeństwie gwałtownie spadło. Do tego czasu zaszczepiła się jednak zdecydowana większość osób, które tym szczepieniem były autentycznie zainteresowane.

Szczepienia są jednak kontynuowane w mniejszych punktach na terenie gminy.. - Tak, cały czas szczepimy w lokalnych ośrodkach zdrowia na terenie gminy Długołęka. Pierwsze szczepienia wykonaliśmy w kwietniu i nie przestajemy tego robić.

Tak duży punkt szczepień jak hala sportowa w Kiełczowie nie jest w tej chwili potrzebny?

Przede wszystkim trzeba podkreślić, że było to miejsce, które doskonale spełniło swoją role, tak pod względem dostępności, jak i możliwości zaszczepienia olbrzymiej ilości osób w krótkim czasie. W najlepszych momentach szczepiliśmy tam blisko 600 osób dziennie.

Wszystko odbywało się bardzo sprawnie, bez kolejek, a więc również z zachowaniem odpowiedniego dystansu społecznego. Trzeba powiedzieć jasno, pomysł z umiejscowieniem punktu szczepień w Kiełczowie był strzałem w dziesiątkę. W sumie udało się tam zaszczepić około 7 tysięcy osób. Niestety, wielka szkoda, że w momencie, kiedy mogliśmy szczepić jeszcze więcej osób, kiedy dysponowaliśmy wręcz nieograniczonymi ilościami szczepionek, zainteresowanie szczepieniami drastycznie spadło. Jeszcze w lipcu zaszczepiliśmy blisko 2400 osób, a już w sierpniu zaszczepionych było zaledwie 200 mieszkańców naszej gminy. Punkt w Kiełczowie mógłby działać nadal, ze szczepionkami również nie ma żadnego problemu, jednak popyt na szczepienia jest bardzo niski.

Jak przekonać nieprzekonanych do sensu szczepień?

Wszystkie osoby zaszczepione mają olbrzymią szansę na znaczne zmniejszenie ryzyka ciężkiego zachorowania i śmierci. Co to znaczy? Kilka dni temu czytałem artykuł dotyczący obserwacji efektów szczepień w kilkunastu stanach USA. Tam, w skali dużych liczb, bo to ma znaczenie, na dwanaście osób umierających z powodu COVID-19 przypada aż jedenaście osób niezaszczepionych. Te proporcje coś nam mówią. Ludzie zaszczepieni umierają na COVID znacznie rzadziej. Oczywiście osoby zaszczepione również mogą chorować, ale z prowadzonych na szeroką skalę obserwacji widać, że chorują znacznie lżej, niż osoby niezaszczepione.

W samej gminie te obserwacje przynoszą podobne wnioski?

Tak, W okresie tzw. czwartej fali, na przestrzeni października, wysłaliśmy do szpitala tylko jedną osobę, która wcześniej była zaszczepiona. Przy czym decyzja o hospitalizacji zapadła po dłuższym zastanowieniu, bo ogólny stan pacjenta nie stwarzał ryzyka dla jego życia. W tym samym czasie skierowaliśmy do szpitala trzy osoby niezaszczepione, ale przebieg choroby u tych osób był znacznie cięższy, niż u pacjenta zaszczepionego. Niestety, podobnie wygląda to w innych ośrodkach, w całym kraju i na świecie. Osoby niezaszczepione muszą liczyć się z chorobą i tym, że jej przebieg będzie ciężki. Z kolei większość osób zaszczepionych, jeśli już choruje, to zazwyczaj ma mniej uciążliwe objawy jak lekki katar czy osłabienie organizmu. Zazwyczaj przypomina to lekką grypę i trwa około jednego dnia. A co najważniejsze, nie obserwujemy u tych osób powikłań płucnych.

Jak jest aktualne zainteresowanie szczepieniami w gminie Długołęka?

Prowadzimy cały czas aktywna akcję przypominającą o szczepieniach. Zgłasza się do nas po kilkanaście osób dziennie. Duży wpływ mają na to nasze działania, bo cały czas aktywnie poszukujemy osób do szczepień. Zwłaszcza tych, którym grozi ciężki przebieg choroby, a więc osób starszych czy mocno chorujących. Muszę przyznać, że w większości przypadków olbrzymie znaczenie ma kwestia bezpośredniej rozmowy. Aktywne działanie lekarza specjalisty znanego mieszkańcom może przekonać osoby niezdecydowane. Zależy nam na przekonaniu każdego mieszkańca do szczepienia. Zdrowie naszych pacjentów jest dla nas bardzo ważne, ale można też popatrzeć na to z zupełnie innej strony. Im więcej zaszczepionych, a co za tym idzie, mniej ciężkich zachorowań, tym mniej trudnej pracy dla nas, lekarzy. Profilaktyka jest dużo prostsza niż leczenie ciężkich przypadków o ratowaniu komuś życia nie wspominając.

Z czego najczęściej wynika to niezdecydowanie niezaszczepionych?

Mogę ocenić to na bazie własnych doświadczeń, bo praktycznie codziennie dzwonie do mieszkańców i rozmawiam z nimi o szczepieniach. Sam jestem oczywiście zaszczepiony, podobnie jak cała moja rodzina. I nie mam absolutnie żadnych wątpliwości, że należy się zaszczepić. Wśród moich rozmówców, wśród niezaszczepionych pacjentów spotykam różne postawy. Zdarzają się osoby, które już na wstępie dają do zrozumienia, że nie będą ze mną rozmawiały na temat szczepień. Nie dają pola do dyskusji, więc jedyne co pozostaje, to uszanowanie ich woli. Jednocześnie jestem zobowiązany odnotowywać każdy przypadek odmowy szczepienia w naszych dokumentach, aby w jakimś przypadku w przyszłości nie zarzucono mi, że nie podjąłem starań, by dana osoba została zaszczepiona. Cześć osób ma też obawy co do powikłań poszczepiennych. Na bazie własnych doświadczeń mogę tu powiedzieć, że ryzyko powikłań jest znikome. Od początku prowadzenia przez nas akcji szczepień zdarzył się tylko jeden poważniejszy przypadek reakcji alergicznej, ostra pokrzywka z którą szybko sobie poradziliśmy. Zdarzyło się kilka omdleń i osłabnięć, wynikających głównie z emocji pacjentów. Nie każdy znosi dobrze widok igły. Ważna informacja dla osób niezaszczepionych, które jeszcze nie skontaktowały się z lekarzem.

Co zrobić, aby dziś zaszczepić się na terenie gminy Długołęka?

Nie ma z tym żadnego problemu. Szczepionki są dostępne w każdym ośrodku zdrowia. Wystarczy wiec zgłosić się do takiego ośrodka, najbliższego naszego miejsca zamieszania. Zgłosić się bezpośrednio lub telefonicznie, bo w niektórych przypadkach możliwe jest też, że pojawimy się w domu pacjenta i tam go zaszczepimy. Gorąco namawiam do kontaktu z lekarzami, przychodniami i przede wszystkim do szczepień. To nasz wspólny interes!

Rozmawiał Łukasz Haraźny

Fot. Ł. Haraźny

Dodaj ogłoszenie