reklama

Śląsk Wrocław pokonany. Jest już w strefie spadkowej

Jakub GuderZaktualizowano 
Jacek Kiełb (z lewej) miał jedną wyborną sytuację, ale ją zmarnował. Świetnie pilnował go Michał Pazdan
Jacek Kiełb (z lewej) miał jedną wyborną sytuację, ale ją zmarnował. Świetnie pilnował go Michał Pazdan fot. SZYMON STARNAWSKI / POLSKA PRESS
Legia Warszawa - Śląsk Wrocław 1:0. Śląsk Wrocław po raz kolejny nie potrafił wygrać z Legią. Tym razem wrocławianie ulegli 0:1 po bramce rezerwowego Aleksandara Prijovicia.

Nie był to zły mecz w wykonaniu Śląska Wrocław, ale w sobotę w Warszawie zwyczajnie wygrała drużyna lepsza, która ma w swoim składzie piłkarzy o wyższych umiejętnościach. Wrocławianom po raz kolejny zabrakło skuteczności. Gospodarze stworzyli więcej sytuacji, a jedną z nich - w sumie nie tę najlepszą - zamienili na gola. To wystarczyło, by zwyciężyć.

Pewnie przed sezonem wyjazdową porażką z Legią, i to tylko 0:1, można by we Wrocławiu wziąć w ciemno, a przynajmniej przyjąć ze zrozumieniem. Nie jednak w sytuacji, gdy drużyna bardziej myśli o spadku niż o pierwszej ósemce. Nic zatem dziwnego, że Tadeusz Pawłowski zapowiadał przed weekendem, że do stolicy jedzie po punkty. Wrócił jednak z niczym.

W grze jego ekipy widać było lepszą organizację gry w obronie. Zwłaszcza w pierwszej połowie wyglądało to nieźle, bo WKS potrafił jeszcze odgryzać się rywalowi. Jednak najlepszą okazję w ofensywie Śląsk stworzył nie po własnej, dobrej akcji, ale po błędzie Łukasz Brozia. Boczny obrońca Legii w 36 min podał wprost pod nogi Jacka Kiełba, a ten popędził co sił w nogach na bramkę strzeżoną przez Arkadiusza Malarza. Miał przed sobą tylko golkipera warszawian, ale posłał piłkę tuż obok słupka. Doprawdy trudno sobie wyobrazić lepszą sytuację do strzelenia gola. Co w takiej sytuacji mógł zrobić Tadeusz Pawłowski? Tylko załamać ręce...

W drugiej części spotkania wszystko wyglądało już nieco gorzej, aż w końcu w 73 min do siatki trafił Aleksandar Prijović, który na boisko wszedł dwie minuty wcześniej. Była to bramka dziwna i z całą pewnością wcześniej przed lepszymi szansami stawali Nemanja Nikolić i Michał Kucharczyk, którzy wychodzili właściwie sam na sam z Mariuszem Pawełkiem.

Guilherme wrzucał piłkę z autu, ta do niego wróciła, a Brazylijczyk zdołał dośrodkować mimo asysty Krzysztofa Ostrowskiego. Wydawało się, że podał źle, za wysoko, nad bramką i za mocno, ale za długim słupkiem właściwie na linii końcowej boiska stał Kucharczyk, który wzdłuż linii bramkowej dograł do Prijovicia, a ten - mając na plecach spóźnionego Mariusza Pawelca - tylko dostawił nogę. No i znów Śląsk musiał wrócić na tarczy.

- Było bardzo dużo pozytywów w porównaniu do meczu w Krakowie (porażka 1:4 z Cracovią - przyp. JG), ale nie ukrywamy, że ten wynik nas nie zadowala - mówił po spotkaniu Dariusz Sztylka, dla którego był to pierwszy mecz w roli asystenta Tadeusza Pawłowskiego. - Organizacja gry i postawa drużyny były na dobrym poziomie. Obrona grała wysoko, a zespół tworzył monolit. Wkradł nam się mały błąd przy stracie bramki. Potrzebna jest jeszcze większa koncentracja - starał się szukać pozytywów były kapitan WKS-u.

- Jest progres, postęp w naszej grze, bo w poprzednich meczach nie mieliśmy takiego porządku w grze i takiej dyscypliny - wtórował mu Tadeusz Pawłowski, dla którego kolejny mecz z Pogonią Szczecin może być kluczowy, jeśli chodzi o jego przyszłość w klubie.

- Taki jest futbol, że jeśli swoich sytuacji nie potrafi się wykorzystać, to robi to przeciwnik. Legia zdobyła dziś gola i wygrała - powiedział po meczu Flavio. - Nie mogę być zadowolony ze swojego występu. Przegraliśmy, a kiedy przegrywamy, nikt nie może być zadowolony - dodał.

Wideo

Komentarze

Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA i obowiązują na niej polityka prywatności oraz warunki korzystania z usługi firmy Google. Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie

Wykryliśmy, że nadal blokujesz reklamy...

To dzięki reklamom możemy dostarczyć dla Ciebie wartościowe informacje. Jeśli cenisz naszą pracę, prosimy, odblokuj reklamy na naszej stronie.

Dziękujemy za Twoje wsparcie!

Jasne, chcę odblokować
Przycisk nie działa ?
1.
W prawym górnym rogu przegladarki znajdź i kliknij ikonkę AdBlock. Z otwartego menu wybierz opcję "Wstrzymaj blokowanie na stronach w tej domenie".
krok 1
2.
Pojawi się okienko AdBlock. Przesuń suwak maksymalnie w prawą stronę, a nastepnie kliknij "Wyklucz".
krok 2
3.
Gotowe! Zielona ikonka informuje, że reklamy na stronie zostały odblokowane.
krok 3