Skąd tyle komarów we Wrocławiu? Zjedzą nas żywcem!

Celina Marchewka
Celina Marchewka
Sępolno, Biskupin, Zalesie, Mokry Dwór, tereny wodonośne nad Oławą, osiedla przy rozlewiskach Widawy czy Ślęzy to miejsca, gdzie wieczorem trudno wyjść z domu. "Dawno nie widziałam takich chmar komarów! Czy nikt się tym nie zajmuje? Zjedzą nas żywcem!" - alarmują nasi czytelnicy. Zapytaliśmy fachowców i władze miasta, skąd ta plaga. Przeczytajcie poniżej.

Susza opóźniła sezon na kąsanie

Życie i rozwój komarów ściśle związany jest z wodą. Zwykle pierwsze osobniki pojawiają się wcześnie, bo lęgną się w zbiornikach powstałych z roztopionego śniegu. W tym roku śniegu za bardzo nie było, później wiosną mieliśmy do czynienia z suszą, więc pojawiło się niewiele samic, które atakowały ludzi i zwierzęta (samce komarów nie piją krwi). Pogoda trochę więc opóźniła rozpoczęcie tegorocznego sezonu na ugryzienia.

Młode samice zaczęły składać jaja w zbiornikach wodnych, które powstały w maju, wysoka temperatura przyspieszyła rozwój, a dopiero teraz namnożyło się tyle komarów, że jest to odczuwalne dla ludzi. Niestety taki stan będzie już do jesieni, obecne rozlewiska i wysoka temperatura sprzyjają namnażaniu się kolejnych pokoleń. Rozwój od złożenia jaj do formy dorosłej trwa w temp. 20-25 st. C od 10 do 15 dni - mówi dr Jarosław Pacoń z Uniwersytetu Przyrodniczego we Wrocławiu.

Mokro i ciepło - idealnie dla komara!

Od mniej więcej dwóch tygodni we Wrocławiu i okolicach dość intensywnie pada. Utrzymuje się przy tym wysoka temperatura. Komary mają więc idealne warunki do rozmnażania. Właśnie dorosło kolejne pokolenie, które obecnie atakuje mieszkańców miasta.

Najgorzej jest w parkach, na łąkach, w okolicach rzek, czyli wszędzie tam, gdzie chodzimy na spacery z rodziną lub psami. Ugryzionym można jednak zostać także w mieście.

Największe skupiska komarów są na terenach sąsiadujących z nadodrzańskimi, wilgotnymi łąkami: Sępolno, Biskupin, Zalesie, Mokry Dwór, tereny wodonośne nad Oławą, osiedla przy rozlewiskach Widawy czy Ślęzy. Również duża liczba zbiorników wodnych w samym mieście, jak na przykład fosa, także stwarza warunki do rozwoju komarów - dodaje dr Pacoń.

Monitoring na komara

Wrocławski magistrat zapewnia, że od marca do października służby stale monitorują rozwój populacji komarów na terenach zieleni należących do miasta, czyli w parkach, zieleńcach oraz wzdłuż dolin rzecznych.

Na chwilę obecną sytuacja pod względem rozwoju populacji komarów na terenie miasta Wrocławia jest bardzo dynamiczna, a to za sprawą ogólnej sytuacji hydrologicznej w regionie. Występowanie obfitych deszczy od 18 czerwca 2020 r. spowodowało znaczny wzrost poziomu wód gruntowych oraz znaczy wzrost poziomu rzek przepływających przez miasto Wrocław. Fala wezbraniowa na rzekach Odrze, Widawie, Bystrzycy i mniejszych, spowodowała powstanie wielu wielohektarowych rozlewisk na polderach zalewowych tych rzek. Wzrost temperatury powietrza i stagnująca woda stworzyły dogodne warunki do rozwoju plagowych ilości komarów. W terenie obserwowane jest obniżanie poziomu wody w wielu miejscach, ale nie tak szybko, aby przerwać cykl rozwojowy komarów. Dlatego też sytuacja w ostatni weekend uległa pogorszeniu - wyjaśnia Grzegorz Rajter z Urzędu Miejskiego we Wrocławiu.

Ruszyły opryski, czy to nie za późno?

Urzędnik zapewnia, że niedawno wykonywane były zabiegi preparatem mikrobiologicznym (działającym na larwy komarów, a bezpiecznym dla ludzi i środowiska). Na 140 hektarach wzdłuż doliny rzeki Widawy i jej dopływów w granicach miasta metodą agrolotniczą, a na 14 hektarach rozlewisk i kanałów w parkach i wzdłuż ulic metodą naziemną. Od miesiąca preparat systematycznie aplikowany jest także w 80 kręgach przy punktach poboru wody na Cmentarzu Grabiszyńskim, gdzie rok temu zauważono, że komary bardzo się rozmnażały. Dodatkowo, w ubiegły piątek zostały wykonane zabiegi chemiczne specjalnym preparatem, który ma zwalczać dorosłe osobniki. Spryskano nim obszar o powierzchni 71 hektarów (parki: Sołtysowicki, Wschodni, Brochowski, Kleciński; Cmentarz Grabiszyński po zamknięciu dla odwiedzających, tereny przy ul. Mącznej).

Czy reakcja magistratu nie jest trochę spóźniona? Gdyby walkę z tymi owadami rozpoczęto wcześniej, nie doszłoby do ich rozmnożenia w tak dużej liczbie.

Odkomarzanie powinno być stosowane kilka razy w sezonie. Pierwsze opryski powinny redukować wczesne pokolenia komarów, kolejne utrzymują odpowiednio niski poziom owadów - wyjaśnia dr Jarosław Pacoń z Uniwersytetu Przyrodniczego we Wrocławiu.

W najbliższym czasie zabiegi odkomarzania mają być powtarzane, jak tylko pozwolą na to warunki atmosferyczne. Przede wszystkim przez minimum 24 godziny nie mogą występować deszcze. Ważne jest także, aby wiatr nie osiągał dużych prędkości, a temperatura nie przekraczała 24 stopni

Powrót do szkół w reżimie sanitarnym

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie