Radosław Ratajszczak: Misiom mówimy stop

Michał Potocki
Michał Potocki
Udostępnij:
O problematycznych niedźwiedziach, klonowaniu pand, zwierzętach na Facebooku rozmawiamy z dyrektorem wrocławskiego zoo.

Przemisia miała pojawić się na wybiegu w poniedziałek 15 lutego, jednak się nie pokazała.

Są pewne problemy z tym zwierzątkiem. Przemsia wykazała objawy padaczkowe i niedowładu kończyn, dlatego musi być pod opieką weterynaryjną. Miała poważne przejścia i będzie się stopniowo oswajać z nową sytuacją.

To prawda, że uciekła z niewoli?

Podejrzewam, że była w niewoli. W bardzo złych warunkach. Jest duże przypuszczenie, że zwierzę pochodzi z objazdowego zoo na Ukrainie i zostało wypuszczone przez właściciela. Niedźwiedzica nie poradziłaby sobie w naturze.

A jak czuje się Mago?

Mago - doskonale. Jest w świetnej formie. To jest okaz (śmiech). Wszystkie nasze niedźwiedzie po "wczasach" na tym wybiegu wyglądają fantastycznie.

Nawet te przyjezdne?

Rzeczywiście, są jeszcze dwie niedźwiedzice z Zamościa, które również mają się dobrze. Do czasu zbudowania nowego wybiegu w swoim ogrodzie zostaną u nas.

Czy to nie jest tak, że gdy nie ma miejsca w Polsce dla misia, to jest wysyłany do Wrocławia?
Niestety tak jest. Ja się bardzo broniłem przed misią z Przemyśla, ponieważ sprawę powinno załatwić ministerstwo. Zwierzęta dziko żyjące są własnością wszystkich, a nadzór nad nimi pełni Ministerstwo Środowiska. Kilkanaście lat temu niedźwiedzicę z trzema młodymi przyjął Pan Gucwiński. Jednym z małych jest właśnie Mago. I to się źle skończyło i dla Pana Gucwińskiego, i dla Mago, i dla zoo. Ja nie dopuszczę do takiej sytuacji, by któreś zwierzę siedziało w nieodpowiednim dla niego pomieszczeniu. W tej chwili nie możemy już przyjąć żadnego niedźwiedzia.

Czy będzie następca Tuji, ostatniej białej niedźwiedzicy w Polsce, która zdechła w ubiegłym roku?

Na pewno nie w tej chwili. Warunki, w jakich była trzymana nie są odpowiednie dla niedźwiedzia polarnego. To zwierzę pokonuje w naturze kilometry. Jeżeli nie ma warunków, nie ma zwierząt. Zoo może istnieć bez białego misia i być atrakcyjnym ogrodem.

A inne niedźwiedziowate? Podobno zoo ma sprowadzić pandę małą.

Tak, będziemy mieć to zwierzę.

A panda wielka? Czy to za trudny gatunek?

Wcale nie trudny w hodowli, ale drogi.

No tak, ma ograniczony jadłospis.

To nie to. Można mieć dużą hodowlę bambusów albo sprowadzać je z Południa. Natomiast pandy są własnością Chin, które traktują je komercyjnie. Wypożyczenie pandy do zoo kosztuje 10 mln euro.

A nie rozmnażają się w innych ogrodach?

Rozmnażają się w dużych ilościach, ale wszystkie należą do Chin. Nawet Fu Long, która urodziła się w Wiedniu i była tam wielką atrakcją jest już w Chinach. Za każdą urodzoną w zoo też trzeba zapłacić. Uważam, że z pandami to jest niemoralne, bo Chińczycy produkują je na zamówienie. Mają też doświadczenia w zakresie klonowania tych zwierząt.

Widać Chiny nie zwracają uwagi na prawa człowieka, o prawach zwierząt również zapominając.

Z jednej strony Chiny są krajem otwartym, a z drugiej walczą np. by zalegalizować hodowle tygrysów na kości. Przy czym w naturze przetrwało u nich około 10 tygrysów syberyjskich a południowochiński został wytępiony. Równocześnie są farmy, na których żyją tysiące tygrysów bez dokumentów.

Wracając do miśków, to czy nie myślał Pan, żeby jeden znalazł się w nowym logo? W końcu niedźwiedzie były jednymi z pierwszych zwierząt we wrocławskim ogrodzie, a budynek zwany Basztą Niedźwiedzi stał tu jeszcze przed otwarciem zoo.

Przymierzaliśmy różne zwierzęta do tego logo również niedźwiedzia czy lwa, ale nie wyglądały dobrze. Skalar, lemur i zebra w logo są pręgowane i dobrze tu pasują. Lemur ma być ambasadorem zoo. Już działa na Facebooku jako Julian Katta, jest też Franciszek Skalar oraz Łucja Chapman.

W logo innych polskich ogrodów zoologicznych jest zawsze jedno zwierzę - pawian, nosorożec czy wielbłąd, a u nas trzy. Dlaczego?

Plastycznie tak pasowało, a logo większości polskich ogrodów są stare i przydałoby im się też odświeżenie. Stare niemieckie ogrody też mają wiekowe logo. A Kolonia zmieniła swoje dwa razy w ciągu 10 lat. We Wrocławiu chcieliśmy kolorystyką nawiązać do Afrykarium.

Wcześniej Wrocław był firmowany przez bociana?

Tak, mieliśmy boćka w kółku, choć większość ludzi kojarzyło jako logo lwa. Każde z naszych zwierząt może służyć do celów marketingowych.

Trochę ich jest.

Trochę? Mamy 700 gatunków.

A miał Pan zmniejszać ilość zwierząt.

Owszem, zmniejszyłem ilość z 7 tys. do 4 tys., a ilość gatunków wzrosła z 500 do 700.

Nie widziałem aż tylu zwierząt w naszym ogrodzie.

No tak, ponieważ duża ich część była trzymana na zapleczu. Nigdy nie były nikomu udostępniane. Większość z nich to były zwierzęta pospolite typu kura domowa, przepiórka, królik.

To może były karmą dla drapieżników?

Właśnie nie. Poza tym kupowało się np. świnki morskie na karmę, a te które tu żyły nie były ruszane. Tu były setki świnek morskich i królików w jednym pomieszczeniu, które obsługiwał jeden człowiek. A w dzisiejszej motylarni był pokój kur. Nie znalazłem odpowiedzi, czemu tam się znajdowały.

Może były podrzucane? Od kilku lat ogrody zoologiczne mają chyba zakaz przyjmowania zwierząt.

Kiedy weszliśmy do Unii Europejskiej musieliśmy zdobyć akredytację Balai. Dzięki niej ogrody zoologiczne mogą łatwo wymieniać się zwierzętami. Nie mogą natomiast przyjmować zwierząt od instytucji, które takiej akredytacji nie mają i również od prywatnych osób. W październiku 2006 lekarz wojewódzki wydał zakaz przyjmowania jakichkolwiek zwierząt. Ja tego nie wprowadziłem do Wrocławia, jak przyszedłem już tak było.

A ludzie przynoszą?

Coraz rzadziej. Najczęściej jednak w okresie letnim, wtedy dzwonią rodzice i mówią, że dziecko ma alergię na sierść królika albo na żółwia, który przecież nie może uczulać. A to wakacje i zwierzęcia nie ma z kim zostawić. Ludzie nigdy nie powinni kupować zwierząt pod wpływem impulsu czy jako prezent. Dlaczego my mamy je przyjmować?

Są też tacy, którzy zwierząt się boją.

Jasne. Człowiek odseparował się od przyrody. Sprzyjają temu niestety dziennikarze, który piszą np. o inwazji żmij w Bieszczadach, a po wojnie odnotowano jeden śmiertelny atak tego zwierzęcia w Polsce. Zwierząt nie ma się co bać.

Ma Pan ulubionych podopiecznych?

Ja wszystkie zwierzęta lubię.

Te z Filipin chyba bardzo?

To jest już taka wyższa półka, zwierzęcy Rembrandt. Staramy się sprowadzać rzadkie okazy. W nowym pawilonie Madagaskaru pojawi się kilka nowych gatunków. Stopniowo kolekcję będziemy przebudowywać, ale to na razie rzeczy tajne.

A pojawi się amomongo?

A co to?

Taka filipińska małpa, coś a' la tamtejsze yeti.

O, takie tajemnicze zwierzęta są w wielu miejscach, ale nie tam (śmiech). Podobno w Wietnamie istniała człekokształtna małpa, spotykali ją miejscowi, do której nie dotarli jeszcze naukowcy.
Teraz znajduje się nowe zwierzęta chyba tylko w głębi morskiej lub poszyciu leśnym.

Niekoniecznie. Na przestrzeni ostatnich dwóch lat odkryto 30 gatunków małp. W tym w turystycznych miejscach, np. nowego makaka w Indiach. Odkryto nawet nowy rodzaj małp - Rungwecebus kipunji w Tanzanii. Na Madagaskarze ilość gatunków lemurów wzrosła z 60 do 160. Kiedyś pewien naukowiec opisał pekari czako [podobne do dzika - przyp. red.] na podstawie skamieniałych kości, a 10 lat później okazało się, że ten gatunek żyje. Będziemy go mieli w przyszłym roku jako pierwszy w Europie ogród.

Pan coś odkrył?

Mam na koncie trzy gatunki małp, które żywe widziałem i fotografowałem jako pierwszy biały. To było od 1987 do 1992 w Wietnamie.

Myślałem, że te nowe gatunki różnią się od innych np. plamka na grzbiecie czy dłuższym ogonem.

Czasem są zupełnie inne. Waranów opisano ostatnio z 15 nowych gatunków i nie wszystkie są szare. Jeden jest np. niebieski i niedługo też u nas będzie.

Niebieski waran?

Tak, żyje wśród kwiatów na drzewach, a w dżungli niebieski to prawie jak zielony.

Jakie jeszcze "perełki" do nas przyjadą?

A to już odwiedzający sami zobaczą, gdy zwierzęta będą na miejscu.


Czytaj również:

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Koniec tygodnia pod znakiem rekordowych temperatur

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Więcej informacji na stronie głównej Nasze Miasto
Dodaj ogłoszenie