Patricia Barber we Wrocławiu: jazz, The Doors i magia improwizacji [zdjęcia]

rakabo
rakabo
Patricia Barber
Patricia Barber Marcin Wojtowicz
15 listopada amerykańska pianistka i wokalistka zagrała w Imparcie.

Artykuł bierze udział w konkursie "Tym żyje miasto"dla dziennikarzy obywatelskich. Wy też możecie sprawdzić swoje siły i wygrać pieniądze.

Wrocławski Impart jest jednym z moich ulubionych miejsc, w których muzyka brzmi wybornie. Już od dawna nie śledzę jazzowych wydawnictw, ale z chęcią sięgam po płyty, które zostały mi z czasów, kiedy ta muzyka bardzo często rozbrzmiewała w moim pokoju. Jednym z wielu wykonawców, który na zawsze zostanie w mojej pamięci jest właśnie Patricia Barber. Pamiętam jak dziś, że w roku 1998 usłyszałem jej wersję przeboju The Doors "Light My Fire", który położył mnie na łopatki.

Mimo wysokich cen biletów ludzi, którzy postanowili zobaczyć to muzyczne wydarzenie było sporo. Na scenie zobaczyliśmy kwartet, który w piękny sposób wprowadził nas w świat jazzu. Zespół zagrał kilkanaście piosenek, które mimo zamkniętej formy zawierały sporą dawkę improwizacji. W tym stylu muzycznym, poza doświadczeniem i umiejętnościami liczy się jeszcze dźwiękowe porozumienie oraz świadomość tego, co w danym momencie dzieje się na scenie. Wszystkie te elementy pojawiły się w tym wyjątkowym dniu. Nić porozumienia miedzy muzykami była wręcz namacalna, a wszystko stanowiło spójną całość.

Muzyczny parowóz

Patricia Barber to wokalistka, która oczarowuję niepowtarzalną barwą głosu i znakomitą grą na fortepianie. Koncert zaczął się bardzo spokojnie, ale po kilku pierwszych utworach ten muzyczny parowóz zaczął nabierać szybkości zabierając wszystkich pasażerów w niezwykłą podróż, która na długo zostaje w pamięci i uświadamia, że można połączyć ładne melodie z nietuzinkową aranżacją oraz szczyptą eksperymentu. Nie można w tym wszystkim pominąć towarzyszących artystce muzyków. Na rewelacyjne brzmiącym kontrabasie zagrał Larry Kohut, na perkusji Ross Pederson, a gitarowymi improwizacjami oczarował zgromadzonych John Kregor.

Oczywiście nie mogło obejść się bez bisu, podczas którego usłyszeliśmy wyżej wspomniany "Light My Fire" grupy The Doors. W ten oto sposób Patricia Barber, nie będąc tego świadoma, wsadziła mnie w wehikuł czasu, który obudził we mnie piękne wspomnienia. Była magia.

Zobacz: Patricia Barber - koncert we Wrocławiu [zdjęcia]


Czytaj też:



Jazztopad 2011 [bilety, program]


One Love Festival 2011 [program]


Koncerty i festiwale w 2011 roku


Konkurs na zdjęcia z wrocławskiego zoo

**

**

Będzie nowe święto państwowe?

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie