Ocalić od zapomnienia, czyli jak Komeda i Kilar dostali we Wrocławiu nowe życie (ROZMOWA)

Robert Migdał
Robert Banasiak, dyrektor Centrum Technologii Audiowizualnych (CeTA) we Wrocławiu, które jest spadkobiercą wrocławskiej Wytwórni Filmów Fabularnych. Na zdjęciu przy oryginalnych taśmach z muzyką filmową
Robert Banasiak, dyrektor Centrum Technologii Audiowizualnych (CeTA) we Wrocławiu, które jest spadkobiercą wrocławskiej Wytwórni Filmów Fabularnych. Na zdjęciu przy oryginalnych taśmach z muzyką filmową fot. Robert Migdał
Udostępnij:
Muzyka z kultowych polskich filmów przez dziesięciolecia leżała w magazynach we Wrocławiu. Teraz kompozycje m. in. z "Samych swoich" czy "Czterech pancernych i psa" ujrzały światło dzienne i zostały wydane na płytach. Z dr. Robertem Banasiakiem, dyrektorem Centrum Technologii Audiowizualnych (CeTA) we Wrocławiu, które jest spadkobiercą wrocławskiej Wytwórni Filmów Fabularnych, rozmawia Robert Migdał

Z przepastnych archiwów dawnej wrocławskiej wytwórni filmowej wydobyliście prawdziwe perełki: muzykę z kultowych polskich filmów, które powstały we Wrocławiu i wydaliście ją na płytach CD i winylach. Ukazały się kompozycje m. in. z filmów "Czterej pancerni i pies", "Sami swoi" czy "Przepraszam, czy tu biją", "Giuseppe w Warszawie"... Jak do tego doszło?

- Zaczęło się od... kostiumów filmowych, które mamy w magazynach dawnej Wytwórni. Jest ich aż 16 000, a "zagrały" w wielu kultowych filmach. Postanowiłem je ratować - żeby nie leżały na ostatnim piętrze, tylko, żeby wróciły do życia. Zaprosiłem do współpracy panie, które kiedyś były tu kostiumografkami i udało nam się, do tej pory, wykonać renowację 120 kostiumów. Zrobiliśmy to w ramach promocji polskiej kinematografii i żeby pielęgnować historię tego miejsca. I żeby te cenne rzeczy ocalić od zapomnienia. Bo to kostiumy, w których grali Beata Tyszkiewicz, Zbyszek Cybulski, Bronisław Pawlik, Kalina Jędrusik... - kawał historii polskiego kina.

Te kostiumy to był początek.

- Nie ukrywam, że one zainspirowały mnie, żeby poszukać "co jeszcze można ocalić". Swego czasu wszystkie taśmy filmowe, które były we Wrocławiu, zostały spakowane na samochód ciężarowy i pojechały do Filmoteki Narodowej w Warszawie. Nie mamy w CeTA też żadnych scenariuszy, fotosów, czy zdjęć z planów filmowych.

Ale okazało się, że nie tak do końca wszystko wam zabrano do stolicy.

- W trzech różnych miejscach dawnej Wytwórni leżały taśmy, różnego rodzaju, na różnych nośnikach. Na brzegach były zapisane tytuły filmów. Poprosiliśmy wrocławskich studentów, żeby pomogli nam to wszystko uporządkować i zebrać. Okazało się, że mamy trzy tysiące różnego rodzaju taśm, na których zidentyfikowaliśmy dwie podstawowe grupy: muzyka filmowa i ścieżki filmowe a druga - efekty dźwiękowe do filmów, które przez prawie 60 lat powstawały we Wrocławiu, np. dźwięk dorożki, która jedzie po bruku, odgłos statku parowego, który wypływa z portu, czołg jadący po poligonie, pociąg, szczekanie psa...

Najbliżej sercu była wam muzyka filmowa.

- I ją w pierwszej kolejności postanowiłem zabezpieczyć. Digitalizacja jest to bardzo specjalistyczna praca, więc zacząłem poszukiwać takiego partnera, który pomógłby nam to zdigitalizować, ale też żeby doradził, czy możemy tę muzykę wydać na płytach.

Bo - to trzeba podkreślić - muzyka z filmów kręconych we Wrocławiu, filmów kultowych, nigdy na płytach się nie ukazała.

- Niestety nigdy. I znaleźliśmy takiego partnera do współpracy - wytwórnię GAD Records. To firma z Sosnowca, która specjalizuje się w publikacji dawnej muzyki filmowej oraz archiwaliów z kręgu jazzu i rocka. Mają wiedzę i doświadczenie. Podpisaliśmy umowę i pierwszym krokiem było zgranie tego wszystkiego, co mamy w archiwum, i sprawdzenie, czy to, co jest na opisach na opakowaniach, rzeczywiście znajduje się na nagraniach. No i jakiej jest to jakości.

I?

- Byliśmy w szoku. W 95% okazało się, że rzeczywiście to, co jest w opisie, jest na taśmie. Czyli mamy prawdziwe skarby! Niestety, nie w każdym przypadku. Bo np. na opakowaniu było napisane, że w środku jest taśma z muzyką z filmu Tadeusza Konwickiego, a po odsłuchaniu okazało się, że ktoś na tej taśmie nagrał piosenki... Boney M. Po drugie - jakość, w wielu przypadkach, jest rewelacyjna i nadaje się do publikacji, a przecież te taśmy leżały przez 40, 50 lat w magazynach. Na razie mamy 300 taśm z muzyką, które są zdigitalizowane, przejrzane i które można wydać na płytach. Zostało tylko ustalić, kto ma prawa do tej muzyki. Bo trzeba pamiętać, że Wytwórnia była tylko miejscem, w którym filmy były kręcone, ale my nie mamy praw do żadnego z filmów, które tu przez lata powstały.

Pierwszą płytą, jaka wydaliście razem z GAD Records, jest muzyka z serialu "Czterej pancerni i pies".

- Kultowy serial, pierwsza seria, osiem odcinków, była realizowana z udziałem naszej, wrocławskiej Wytwórni. No i wszyscy znają "Czterech pancernych". I tak muzyka Adama Walacińskiego z tego filmu wyszła najpierw na CD, a potem na płytach winylowych. Co więcej, okazało się, że na wielu z tych taśm, była muzyka lub jej fragmenty, które nie znalazły się ostatecznie w filmach lub w serialach - to były np. różne aranżacje danego motywu muzycznego: absolutna perełka. I na płytach umieściliśmy i te kompozycje, które były w filmie, ale też i te, które zostały do niego nagrane, ale się w filmie nie pojawiają.

Po "Czterech pancernych..." wydaliście muzykę z kolejnych filmów.

- W miarę pozyskiwania praw do wydania tej muzyki - od twórców lub ich spadkobierców - pojawiły się następne płyty. W ciągu roku udało nam się wydać osiem płyt. Ostatnio - muzykę Wojciecha Kilara napisaną do "Samych swoich" - kultowej komedii Sylwestra Chęcińskiego. Niestety, nie udało nam się wydać od razu płyt z muzyką z całej trylogii. Z prawami do muzyki z "Samych swoich" nie było problemu, jednak z kolejnymi częściami - już tak. Mamy jednak nadzieję, że "Nie ma mocnych" ukaże się jeszcze w tym roku, a muzyka z "Kochaj, albo rzuć" już w przyszłym. Gdy wydaliśmy muzykę z filmu "Przepraszam, czy tu biją", to okazało się, że jedyna taśma była tylko u nas i Piotr Figiel, kompozytor, nigdy jej nie miał nagranej na płycie. Wydaliśmy na CD ten krążek akurat na pięćdziesięciolecie premiery tego filmu, a kilka dni temu - muzyka ukazała się na płycie winylowej.

Muzyka filmowa jest ponadczasowa i niekoniecznie musi być wydawana tylko na polski rynek.

- Dlatego GAD Records prowadzi rozmowy z jednym z brytyjskich wydawnictw, bo planujemy wydać muzykę z filmu "Diabeł" Andrzeja Żuławskiego na rynek międzynarodowy. Chcielibyśmy, żeby ukazała się w przyszłym roku. Tak samo muzyka znanego na całym świecie Krzysztofa Komedy mogłaby spokojnie pojawić się w sklepach w innych krajach, nie tylko u nas.

No właśnie - na winylu ukazała się w tym tygodniu muzyka Komedy z filmu "Mam tu swój dom".

- Ta muzyka nigdy nie była wydawana na płytach. My to robimy po raz pierwszy. I to jest wielka wartość tego wydawnictwa płytowego - fani Komedy czy to w Polsce, czy w USA, nigdy wcześniej nie mieli szansy poznać tej muzyki w całości. Mogli ją usłyszeć tylko w czasie oglądania filmu.

Muzykę z jakich filmów udało się wam wydać? Co możemy już kupić, posłuchać?

- Jak wspomniałem na razie mamy wydanych osiem płyt. "Czterej pancerni i pies", czyli muzyka Adama Walacińskiego. Po niej wydaliśmy kompozycje Adama Sławińskiego do filmu "Skok" Kazimierza Kutza. Następnie - "Giuseppe w Warszawie" i "Cała naprzód" Wojciecha Kilara. Kolejna płyta - kompozycje Andrzeja Korzyńskiego z filmu "Wielki układ". Piąte wydawnictwo - Mam tu swój dom", czyli muzyka Krzysztofa Komedy. Po nim wydaliśmy "Przepraszam, czy tu biją" z muzyką Piotra Figla, a następnie "Dwaj panowie N." z muzyką Adama Walacińskiego z dwóch powojennych filmów kryminalnych. I najnowsza płyta - "Sami swoi" z muzyka Wojciecha Kilara.

Wydając płyty, GAD Records musiało pewnie patrzeć, czy na tym zarobi. I jak? Zarabia? Płyty się sprzedają?

- Ludzie kupują. Nasze płyty cieszą się dużym zainteresowaniem. Nie mogę mówić o szczegółach, ale i marketingowo, i finansowo to opłacalne wydawnictwa płytowe. Dlatego szykujemy kolejne płyty.

Słuchając tych płyt zamarzyło mi się, żeby usłyszeć tę muzykę filmową na żywo, w wykonaniu Orkiestry Symfonicznej. A z tyłu, na ekranie, za muzykami, żeby były wyświetlane fragmenty filmu, z którego grana jest muzyka. Przecież ta muzyka - tak jak nigdy nie była wydana na płytach - tak nigdy nie była wykonywana na żywo.

- Bardzo chętnie bym coś takiego zrobił, jeśli znaleźliby się muzycy chętni do współpracy przy takim projekcie. Byłoby to trudne, bo owszem, muzyka jest, ale już nie ma zapisu nutowego do jej wykonania - trzeba by go stworzyć, spisać. Ale też na przykład muzyka z naszych filmów, mogłaby być puszczana, po sąsiedzku, na pokazach fontanny multimedialnej na Pergoli przy Hali Stulecia. Ta muzyka mogłaby jeździć po Polsce, tak jak jeżdżą nasze odrestaurowane kostiumy - bo dzwonią do nas różne muzea, najczęściej z małych i średnich miejscowości, i proszą o ich wypożyczenie.

Centrum Technologii Audiowizualnych zaczyna też współpracę z Uniwersytetem Wrocławskim m. in. przy nagraniach dźwięków odkrytych w magazynach.

- Uniwersytet ma swój projekt, który polega na digitalizacji zasobów promujących region. I tu znaleźliśmy dwa pola do popisu. Po pierwsze - archiwum dźwięków filmowych, o których wspominałem. Mamy potężną bazę efektów, które można wykorzystać przy tworzeniu nowych filmów. I po ich zdigitalizowaniu przy współpracy Uniwersytetu można by stworzyć płatną, internetową bazę tych efektów dźwiękowych: ktokolwiek na świecie będzie np. realizował film kostiumowy, i będzie potrzebował dźwięku koni biegnących po bruku, lub odgłosu jadącej karety, to będzie mógł je kupić od nas - bo my już je mamy nagrane, prawdziwe. Na digitalizację czekają nagrania z trzech tysięcy taśm. Po drugie - taka baza dźwięków mogłaby być też w przyszłości wykorzystana do edukacji: korzystali by z niej studenci kulturoznawstwa, szkół filmowych, Akademii Muzycznych. To bezcenny materiał dydaktyczny, którym możemy się podzielić.

Rozmawiał Robert Migdał

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie