(NIE)zwykły Manhattan we Wrocławiu. Wywiad z Filipem Janerką

redakcja NM
Mat. prasowe
Dodaj komentarz:
Udostępnij:
Manhattan to nie tylko kultowa dzielnica Nowego Jorku. To również wrocławskie osiedle, którego sława wykracza daleko poza granice naszego miasta. O „życiu osiedla” oraz „na osiedlu” w rozmowie z Filipem Janerką, reżyserem najbardziej nieoczywistego filmu tego roku.

Skąd pomysł na film?

Zupełnie przypadkowo los postawił na jednej drodze mnie oraz Małgorzatę Devosges-Cuber i Michała Dudę z Muzeum Architektury we Wrocławiu. Michał od zawsze fascynował się twórczością Jadwigi Grabowskiej-Hawrylak, mnie Manhattan kojarzył się z dzieciństwem - w końcu całą młodość spędziłem w tej okolicy. Pojawił się pomysł, żeby zrobić dokument, w którym przedstawimy nie tylko piękno twórczości architektonicznej, ale również jego mieszkańców, ich historie, wspomnienia, relacje z codzienności. Niektórzy nazwaliby to zupełnym przypadkiem, ja natomiast w przypadki nie wierzę.

Co było największym wyzwaniem w realizacji filmu?

Wyzwań było naprawdę sporo! Niestety przez pandemię gros osób z niechęcią, a nawet strachem podejmowało się rozmów z nami. Dodatkowo filmy dokumentalne rządzą się swoimi prawami, wielu sytuacji nie da się przewidzieć. Niejednokrotnie mieliśmy niewiele czasu na przygotowanie się do zdjęć, a sytuacja potrafiła dynamicznie się zmieniać. Największym wyzwaniem było jednak przedstawienie czy zaprezentowanie życia na Manhattanie. Możliwość przeprowadzenia naturalnych rozmów z ludźmi, podczas których mieliby ochotę opowiedzieć o swoich historiach, przeżyciach i wspomnieniach oraz wplecenie wątków architektury w codzienne życie mieszkańców.

W jaki sposób udało się dotrzeć do bohaterów filmu?

Poszukiwania bohaterów do filmu były naprawdę trudne, jak wspominałem przez pandemię wiele osób początkowo nie chciało z nami rozmawiać. Jednak po czasie staliśmy się częścią tego miejsca. Ludzie widzieli nas z kamerami, zaczepiali nas, mówili o nas. Z czasem sami pytali, czy mogliby opowiedzieć o sobie.

Jak udało się odszukać mistyczną Panią Anetę? Tą historią żyła cała Polska!

Dosłownie chwilę po publikacji pierwszych postów informujących o akcji poszukiwań rozdzwoniły się telefony. W akcję zaangażowały się nie tylko lokalne media, ale również telewizja i dzienniki ogólnopolskie. Ku naszemu zdziwieniu nawet zagraniczne media zainteresowały się tą historią! Wszystko zaczęło się przy przypadkowej rozmowie. Razem z naszym zespołem oraz Michałem i Małgorzatą rozmawialiśmy o tym, że jedną z największych zagadek w filmie stała się tajemnicza fotografia. Jednomyślnie postanowiliśmy dowiedzieć się, kim jest kobieta ze zdjęcia Chrisa Niedenthala. Zorganizowaliśmy akcję poszukiwawczą, przygotowaliśmy plakaty i posty w social mediach, licząc na reakcje. Nie musieliśmy długo czekać. Początkowo zgłosiło się aż 5 różnych kobiet. Niemal do samego końca zastanawialiśmy się, która z nich jest „autentyczna”, mimo że w mediach publikowano już informację na temat Pani Anety. Nie chcieliśmy jednak niczego zdradzać bez uzyskania pewności.

Dziękuję za rozmowę.

Mięsożerni mężczyźni bardziej szkodliwi

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie