Nienawiść i pogarda we Wrocławiu? Najciemniej pod latarnią. Miasto z nimi walczy, ale nie widzi ich u siebie. Radni rozliczają Ciążyńskiego

Maciej Rajfur
Maciej Rajfur
Radni, odpowiadając Bartłomiejowi Ciążyńskiemu, zwracali uwagę na wybiórczość walki z mową nienawiści i pogardą we Wrocławiu. Czemu Ciążyński nie zareagował w sprawie zachowań Jacka Sutryka?
Radni, odpowiadając Bartłomiejowi Ciążyńskiemu, zwracali uwagę na wybiórczość walki z mową nienawiści i pogardą we Wrocławiu. Czemu Ciążyński nie zareagował w sprawie zachowań Jacka Sutryka? Paweł Relikowski
Udostępnij:
Suchej nitki na Bartłomieju Ciążyńskim, doradcy Prezydenta Wrocławia ds. Tolerancji i Przeciwdziałania Ksenofobii, nie pozostawili miejscy radni podczas sesji. Poruszono bowiem temat walki z pogardą i mową nienawiści we Wrocławiu. Ciążyńskiemu zarzucono wybiórczość i brak reakcji na pogardliwe zachowania jego pryncypała, Jacka Sutryka.

Podczas sesji wrocławskiej rady miejskiej rozgorzała dyskusja o walce z pogardą i mową nienawiści. Bartłomiej Ciążyński próbował odwrócić uwagę od swojej bezczynności wobec pogardliwej postawy Jacka Sutryka w Internecie.

Podczas sesji rady miasta 15 września przedstawiono projekt stanowiska w sprawie przestrzegania zasad współżycia społecznego, wystrzegania się komunikacji pogardy i mowy nienawiści.

Piotr Uhle informował o pogarszającej się komunikacji instytucji wrocławskiego samorządu i prezydenta miasta z mieszkańcami. Zwrócił uwagę, że urzędnicy wrocławscy z Bartłomiejem Ciążyńskim na czele, nie potępili języka pogardy Jacka Sutryka choćby w sytuacji skandalicznej odpowiedzi niepełnosprawnemu mężczyźnie. Jego zdaniem prezydent Wrocławia przeprosił w sposób bardziej obraźliwy niż wcześniej się zachował.

- Jacek Sutryk zasugerował, że nie z jego wypowiedzią jest problem, tylko z całą Polską, która go źle zrozumiała. Prezydent cały czas ma jeszcze szanse, by przeprosić mieszkańców Wrocławia, którzy usłyszeli wiele przykrych rzeczy. Nie możemy pozostawić tych spraw bez reakcji. Ryba psuje się od głowy, przykład idzie z góry. Brak zdecydowanej reakcji ludzi, których pryncypałem jest Jacek Sutryk, oznacza akceptację wobec tych zachowań – przemawiał Piotr Uhle z Nowej Nadziei.

Bartłomiej Ciążyński, doradca Prezydenta Wrocławia ds. Tolerancji i Przeciwdziałania Ksenofobii odpowiedział, że sugestie i argumenty kierowane do niego są: "nietrafione, nieuzasadnione, nieuczciwe i krzywdzące". Poinformował o działaniach przeciwko mowie nienawiści we Wrocławiu np. usuwaniu z wrocławskich ścian ok. 3 tys. napisów i znaków wulgarnych rocznie.

- To setki godzin spędzonych na policji, w prokuraturach i na salach sądowych. Urzędnicy poświęcają czas na ściganie osób z mową nienawiści – rasistów, ksenofobów, antysemitów. To bardzo ciężka praca – stwierdził Ciążyński. - Tych działań nie podejmują wrocławskie krasnoludki, ale konkretni urzędnicy z tych wydziałów, do których się zwracacie w podanym projekcie. Ta robota sama się nie robi – bronił się Ciążyński, z Klubu Radnych Forum Jacka Sutryka

Radny z PiS-u Andrzej Kilijanek odpowiedział na to zdecydowanie, że jakość dialogu publicznego znacząco się pogorszyła właśnie za sprawą prezydenta Sutryka, na którego zachowanie nie zareagował Ciążyński.

- Zachowanie Jacka Sutryka powodują nie tylko pogłębianie się podziałów społecznych, ale też ataki na mieszkańców. Sam byłem adresatem obraźliwych treści wypowiadanych przez prezydenta. Wrocław po tej prezydenturze zostanie zapamiętany jako miasto hejtu i bana. Co do p. Ciążyńskiego - nie reaguje na osiem gwiazdek, popiera przyznawanie nagród Wrocławia za chamstwo. Nie zwraca uwagi na niszczenie mienia we Wrocławiu podczas brutalnych protestów antyrządowych. Nie reaguje na głupie wyskoki prezydenta Sutryka. Wykorzystuje swoją funkcję do walki ideologicznej – punktował Kilijanek

Swoje trzy grosze dorzuciła także Joanna Niezgodzka z klubu radnych Nowa Nadzieja, zwracając się do Bartłomieja Ciążyńskiego.

- Pan jest doradcą Prezydenta Wrocławia ds. Tolerancji i Przeciwdziałania Ksenofobii, a próbuje pan narzucić jakąś niezrozumiałą narrację, w dodatku wplatając kłamstwa. Odwraca pan uwagę od swojej bezczynności. To pan doradza prezydentowi i to pan powinien zareagować na pogardliwe reakcje prezydenta, który z brakiem szacunku podchodzi do mieszkańców. Pana narracja jest nie na miejscu, szczególnie, że podpiera się Pan pracą innych osób. Reagować trzeba na napisy na murach, czy agresywne manifestacje, ale również, a może przede wszystkim, kiedy pogardliwe komentarze pojawiają się ze strony prezydenta – oświadczyła Niezgodzka.

Radni, odpowiadając Ciążyńskiemu, zwracali uwagę na wybiórczość walki z mową nienawiści i pogardą we Wrocławiu.

- Niezależnie, w ilu organizacjach ds. tolerancji i walki z mową nienawiści Wrocław by nie był zrzeszony, to wypowiedzi prezydenta jako reprezentanta miasta i tak obrócą wszystko w proch. Słowa Jacka Sutryka to czynna działalność, a przynależność do organizacji to jedynie deklaracja. Skupmy się na praktyce, a nie na teorii – skwitował Michał Kurczewski, szef radnych miejskich z ramienia Prawa i Sprawiedliwości.

Robert Grzechnik (klub PiS) zwrócił uwagę, że Ciążyński zwalcza mowę nienawiści tylko u przeciwników politycznych, natomiast nie widzi jej u osób o podobnym jak on światopoglądzie. Nie stara się być obiektywny w tym względzie.

- Nie zareagował Pan np. na hejt i obrzucanie jajkami uczestników sierpniowego Marszu dla Jezusa – podał Grzechnik.

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Nielegalna aneksja terytoriów Ukrainy - video flesz

Więcej informacji na stronie głównej Nasze Miasto
Dodaj ogłoszenie