Nasza Loteria - pasek na kartach artykułów

Jeden język, kilka kultur, wiele szans na zawiązanie przyjaźni

DF
Szczerze powiedziawszy, różnice kulturowe między chłopcami są zauważalne, zwłaszcza w odbieraniu porażek. Szczególnie zawodnicy ze Wschodu bardzo je przeżywają – opowiada Tomasz Kłobuszewski, który w finale powiatowym Turnieju „Z Podwórka na Stadion o Puchar Tymbarku” prowadził drużynę International Primary School we Wrocławiu. We wspomnianej szkole komunikacja odbywa się wyłącznie w języku angielskim.

Jednym z głównych celów Turnieju „Z Podwórka na Stadion o Puchar Tymbarku” jest nie tylko wyłanianie piłkarskich talentów, ale także popularyzacja aktywnego stylu życia wśród uczniów szkół podstawowych. Dla uczniów International Primary School we Wrocławiu udział we wspomnianych rozgrywkach oraz wspólne treningi piłkarskie to również przygoda, w trakcie której mogą zintegrować się z rówieśnikami.

– Uczniowie International Primary School to w dużej mierze dzieci rodziców, którzy przyjeżdżają do Polski w ramach kontraktów w swoich firmach. Tym samym dzieci w obcym dla siebie kraju mają nieco ograniczone możliwości na zbudowanie przyjaźni. Niektórzy chłopcy mówili mi, że choć aktualnie mieszkają we Wrocławiu, zdają sobie sprawę, że w przyszłym roku mogą wylądować ze swoją rodziną w innej części świata. Dzięki zajęciom w tej szkole zyskują jednak szansę, by nawiązać znajomości i poczuć się komfortowo w gronie osób w podobnym wieku – tłumaczy trener Tomasz Kłobuszewski.

Szkoleniowiec z chłopcami z grup U-10 i U-12 pracuje w International Primary School od września 2018 roku. Treningi mają charakter zajęć dodatkowych. Zostały one zorganizowane m.in. z myślą o Turnieju „Z Podwórka na Stadion o Puchar Tymbarku”, na czym bardzo zależało pani dyrektor.

W rozegranym w listopadzie finale powiatowym Turnieju IPS miał dwie drużyny. Pierwszy zagrał zespół U-12. Doszedł do półfinału, w którym uznał wyższość akademii piłkarskiej Śląska Wrocław. – We wspomnianej ekipie znajdują się jednak chłopcy na co dzień trenujący w klubie, ja w swoim zespole posiadałem tylko jednego takiego zawodnika (Mateusz Chwiałkowski – przyp. red.). Pozostali moi piłkarze spotykają się tylko raz w tygodniu. Należy przyznać, że w losowaniu mieliśmy sporo szczęścia. Trafialiśmy na inne szkoły, dopiero w ostatniej fazie przegraliśmy z WKS-em. Tak czy siak osiągnęliśmy najlepszy wynik w historii szkoły. Słabiej spisał się natomiast zespół U-10. Nie wyszliśmy z grupy, wygraliśmy jeden mecz i jeden przegraliśmy – wspomina Kłobuszewski.
W drużynie International Primary School występują chłopcy z Ukrainy, Niemiec, Maroka, Korei oraz Polski. Nie powinna zatem nikogo dziwić obecność w składzie takich nazwisk jak Zuhri, Khatri czy Zinczenko (zbieżność nazwisk z innym Zinczenką, Ołeksandrem, który na co dzień występuje w Manchesterze City, jest przypadkowa). W zespole panuje niepisana zasada, że wszyscy chłopcy cały czas porozumiewają się po angielsku, co ciekawe, nawet Polacy między sobą.

– Chłopcy na co dzień chodzą razem do szkoły, więc są dość zgrani. Szczerze powiedziawszy, różnice kulturowe między nimi są jednak zauważalne, zwłaszcza w odbieraniu porażek. Szczególnie zawodnicy ze Wschodu bardzo je przeżywają. Nie są także zadowoleni, kiedy przesiadują na ławce rezerwowych, bo cały czas mają głód gry. Myślę, że mimo wszystko udało mi się to pogodzić. Nasze zajęcia traktuję przede wszystkim jako zabawę. Zwykła szkoła nie ma zbytnio szans na rywalizowanie z placówkami, które mają klasy sportowe czy wręcz o profilu piłkarskim – zaznacza trener.

– Po porażkach wytłumaczyłem chłopcom, że oni trenują tylko raz w tygodniu, więc nie powinni się przejmować, że przegrali z zespołem, który w tym samym czasie zbiera się pięciokrotnie. Moi podopieczni są na pewno bardziej uzdolnieni w innych kwestiach. Jestem wręcz przekonany, że w posługiwaniu się językiem angielskim biją na głowę swoich ostatnich przeciwników. Uczniowie w International Primary School nie są ukierunkowani na jedną ścieżkę rozwoju, są natomiast bardzo wszechstronni – twierdzi Kłobuszewski.

W szkole odbywa się dużo zajęć muzycznych, czyli nauka gry na wszelkiego rodzaju instrumentach. Można wybrać także inne treningi niż piłkarskie – judo, koszykówkę. Popołudniu uczniowie mają także możliwość wzięcia udziału w zajęciach z robotyki czy sztuk wizualnych. Obcokrajowcy szlifują natomiast swój język polski.

Jak można przeczytać na stronie internetowej International Primary School, misją szkoły jest uświadamianie, że „(...) szacunek, tolerancja, refleksja, wrażliwość oraz gotowość do podjęcia działania są kluczowymi wartościami współczesnego obywatela świata”. Chyba trudno się nie zgodzić, że warto byłoby, aby we wszystkich placówkach edukacyjnych w Polsce przywiązywano dużą wagę do wspomnianych wartości.

od 7 lat
Wideo

Hokejowe Fudeko GAS Gdańsk chce się rozwijać

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Polecane oferty

Materiały promocyjne partnera

Materiał oryginalny: Jeden język, kilka kultur, wiele szans na zawiązanie przyjaźni - Gazeta Wrocławska

Wróć na wroclaw.naszemiasto.pl Nasze Miasto