Słoń, Smarolot, Kłapouchy oraz Domek to machiny latające z województwa wielkopolskiego, które 16 sierpnia wzbiją się w powietrze i powalczą o zwycięstwo w finale 5. Konkursu Lotów Red Bull w Gdyni. Patronat nad wydarzeniem objęło naszemiasto.pl.

Wbrew powszechnej opinii słoń świetnie nadaje się do latania, dlatego jedna z drużyn postanowiła, że poleci na maszynie przypominającej największe zwierzę lądowe na świecie.

Bajkowe konstrukcje

Drużyna Słoń nie jest jedyną, która inspiracji poszukała w bajkowym świecie. – Stwierdziliśmy, że nasza machina powinna przede wszystkim samodzielnie unosić się w powietrzu. Naszym zdaniem słoń świetnie nadaje się do latania wbrew panującym powszechnie opiniom – tłumaczy Leszek Napora, szef ekipy. Z podobnego założenia wyszła grupa Kłapouchy. – Znaleźliśmy w internecie zdjęcie kłapouchego leżącego na trawie i to nas zainspirowało – zwraca uwagę Michał Drzewiecki, kapitan zespołu.

Na inne walory postawiły zespoły Smarolotu oraz Domku. W tych dwóch przypadkach zdecydowanie zwyciężyła kreatywna koncepcja przedmiotów nieożywionych, czyli smarownicy olejowej i budynku mieszkalnego ze spadzistym dachem. Naturalnie – zdaniem autorów koncepcji – też będą latać. – Projektu latającego domu jeszcze w Polsce nie było. Co prawda, ktoś w Stanach zrobił taki projekt domku i przyczepił do niego masę balonów, ale my domek stawiamy na skrzydła – przyznaje Adam Radke, lider grupy Domek.

Ostatnim z finalistów jest zespół Smarolot, który wystartuje w… smarownicy. - Pilot raczej nie będzie miał kontroli nad maszyną. Założenie jest takie, że po starcie od „beczki” (smarownicy) odczepi się skrzydło, na którym poszybuje nasz pilot – twierdzi Arkadiusz Dobrychłop ze Smarolotu.

Pośród uczestników 5. Konkursu Lotów Red Bull znajdują się zarówno debiutanci, ale także weterani mający na swym koncie udział w poprzedniej edycji w Poznaniu. Kapitan Słonia startował w 2008 r. w zespole Turbochmurka, która wtedy raczej się raptownie oberwała kończąc swój niepokojący lot już po 3 m. – Sukcesem będzie jeśli tym razem pokonamy dwie długości Słonia, czyli bijemy się o jakieś 5 m – snuje rekordowe plany Napora.

Technicy kryminalistyki i inżynierowie

Żadna z ekip nie ma zawodowego doświadczenia z lotnictwem. W konstrukcji Smarolotu z pewnością będzie można zauważyć dbałości o detale, ponieważ trzech z czterech domorosłych lotników to… technicy kryminalistyki. W zespole Domku są absolwenci Politechniki Poznańskiej, kierunek „inżynieria wirtualna – projektowanie”. Natomiast ekipa Kłapouchego ma na swoim koncie puszczanie lampionów w noc Kupały.

Lotnicy zaklasyfikowani do finału muszą zbudować machinę latającą, która będzie napędzana tylko siłą ludzkich mięśni. Ekipa może składać się maksymalnie z czterech osób: pilota oraz trzech osób obsługi naziemnej. Wygra zespół, który skacząc z 6 m. platformy ustawionej przy nabrzeżu Skweru Kościuszki w Gdyni, pokona najdłuższy dystans w locie. Aktualny rekord wynosi 78 m i ustanowiono go w 2013 r. w USA. Jury ocenie podda także kreatywność konstrukcji oraz wrażenia artystyczne, zaprezentowane przez zespół tuż przed startem.

Do udziału w tegorocznej edycji konkursu zgłosiło się 684 drużyn z całej Polski, a do finału zakwalifikowano 40 najlepszych zespołów.

Konkurs Lotów Red Bull

Komentarze (0)

Podane dane osobowe będą przetwarzane przez Polska Press Sp. z o.o. z siedzibą w Warszawie. Podanie danych jest dobrowolne. Pozostałe informacje na temat celu i zakresu przetwarzania danych osobowych oraz Twoich praw znajdziesz w Polityce Prywatności. Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.

Zaloguj się / Zarejestruj się!

Brak komentarzy. Możesz być pierwszy!