Brutes.io – coś nowego z serii .io

materiał partnera

W ostatnim czasie mogliśmy zaobserwować prawdziwy wysyp gier z gatunku .io – można powiedzie, że popularność tego typu produkcji jest obecnie w szczytowej formie, więc nie powinno dziwić, że wielu twórców stara się spróbować swoich sił również w ramach tego typu gier. Czym jednak są gry .io? Są to produkcje przeznaczone przede wszystkim na platformę przeglądarek internetowych, które charakteryzują się tym, że ich mechanika zwykle wykorzystuje dosyć proste rozwiązania, znane niekiedy również z innych gier, ale dzięki oryginalnym pomysłom twórców nabierają one zupełnie nowego wymiaru, a sama rozgrywka staje się niezwykle unikalna i wciągająca.

Ostatnio miał miejsce debiut tytułu Brutes.io, który zaczął błyskawicznie zdobywać rzesze oddanych fanów. Produkcja różni się znacznie od pozostałych produkcji tego gatunku i to pod wieloma względami, choć zasadniczo mechanika rozgrywki oraz cele stawiane przed graczem (a właściwie graczami) są w znacznym stopniu podobne. Naszym zadaniem jest osiągnięcie jak najwyższej pozycji w rankingu w danym pokoju, w którym toczy się rozgrywka. W tym celu musimy eliminować w najróżniejszy sposób naszych oponentów oraz przejmować uzyskane przez nich punkty w celu zasilenia swojej puli. Wraz ze wzrostem punktów, powiększa się również model naszego bohatera, co sprawia, że jesteśmy nieco łatwiejsi do trafienia, ale jednocześnie zadajemy znacznie większe obrażenia.

W Brutes.io wcielamy się w bliżej nieokreśloną humanoidalną postać odznaczającą się przede wszystkim tym, że jest znacznie umięśniona i, jak możemy się już domyślać, to właśnie walka w zwarciu będzie podstawowym sposobem na eliminowanie naszych przeciwników. Rzeczywiście tak jest – nasza postać może atakować na dobrą sprawę na dwa sposoby: zasypując wrogów gradem szybkich, ale zadających mniejsze obrażenia ciosów, jak również „naładować” uderzenie, które zarówno wyrządza większe szkody, jak również odpycha trafiony cel na pewną odległość. To, w jaki sposób będziemy atakować jest uzależnione w dużej mierze od sytuacji, w jakich przyjdzie nam się znaleźć podczas rozgrywki i powinniśmy przygotować się na w miarę dynamiczne wykorzystywanie w różnoraki sposób mechaniki walki.

Warto wspomnieć, że w trakcie zadawania ciosów w zależności od różnicy w rozmiarach naszego bohatera i tego, którym kieruje przeciwnik, jak również, gdzie się znajduje (przykładowo przyparty do ściany) możliwe jest ogłuszenie innej postaci. Ogłuszona postać staje się łatwym celem, tak więc za wszelką cenę powinniśmy unikać zbyt bliskiego ustawiania się przy wszelkiego rodzaju ścianach i innych przeszkodach terenowych, zwłaszcza, gdy widzimy, że szarżuje w naszą stronę przeciwnik przygotowujący się do zadania „silnego” ciosu. Na tym jednak szeroki wachlarz możliwości prowadzenia walki się nie kończy – możemy również eliminować wrogów poprzez zrzucanie ich z przepaści czy też wykorzystywanie pojawiających się co jakiś czas na planszy przedmiotów. „Znajdźki” pozwalają nam, między innymi, na ukrycie się w pudełku a następnie wyskoczenie z niego, co nie tylko pozwala zaskoczyć innego gracza, ale również ogłusza jego postać i zadaje spore obrażenia. Przedmioty otrzymywane są w specjalnych miejscach, gdzie pojawiają się w krótkim czasie po zebraniu przez gracza.

Niebagatelne znaczenie ma również ukształtowanie terenu w grze; w przeciwieństwie do innych produkcji z serii .io, Brutes.io działa na trójwymiarowym silniku graficznym, co przekłada się nie tylko na efekty wizualne, ale również mechanikę zabawy. W grze występuje kilka poziomów, z których każdy cechuje się odmiennego rodzaju przeszkodami oraz elementami otoczenia, jak jaskinie, w których możemy się chować czy też skalne półki, z których możemy spadać na niczego nie spodziewających się wrogów (choć samo skakanie w grze nie występuje).

W miarę naszych postępów w grze uzyskamy dostęp do nowych skórek dla naszego bohatera oraz innej zawartości do odblokowania mającej jednak ściśle kosmetyczny wpływ na całokształt rozgrywki. Niektóre elementy możemy także odblokować dzieląc się grą ze znajomymi udostępniając ją na jednym z portali społecznościowych – podobnie jak w innych grach .io, tak i tutaj nie ma konieczności dokonywania rejestracji: wystarczy podać nazwę, pod jaką chcemy występować w grze i już możemy cieszyć się rozgrywką.

Na zakończenie należy dodać coś o graficznej i dźwiękowej warstwie gry. Jak wspomniano wcześniej, Brutes.io obsługiwane jest przez trójwymiarowy silnik graficzny – same tekstury oraz różne elementy świata gry są wciąż jednak przedstawiane minimalistycznie, zgodnie z kanonem typowym dla wszelkiej maści niezależnych produkcji, co jednak nie jest żadną wadą; oprawa graficzna jest bardzo przyjemna dla oka, a przy tym nieco baśniowa i z łatwością pozwala wczuć się w nieco komiczny klimat zabawy. Podobnie sprawa ma się z muzyką i udźwiękowieniem – muzyka jest bardzo dynamiczna i dobrze komponuje się z również dynamiczną mechaniką gry, zaś dźwięki przywodzą na myśl te znane z kreskówek czy filmów dla młodszych odbiorców. Brutes.io sprawia, ogólnie rzecz biorąc, mnóstwo frajdy, nawet jeśli nie jesteśmy zwolennikami czy to gier .io, czy to wieloosobowej rozgrywki, czy też gdy odstręczają nas produkcje przeglądarkowe – w tym przypadku możemy z czystym sumieniem odłożyć wszelkie przeświadczenia na bok i dać opisywanemu tytułowi szansę, bo bez wątpienia warto.

Uwaga na chińskie telefony

Wideo

Materiał oryginalny: Brutes.io – coś nowego z serii .io - Wrocław Nasze Miasto

Dodaj ogłoszenie