Bilety na MPK we Wrocławiu znów będą droższe. Oto szczegóły!

Andrzej Zwoliński
Andrzej Zwoliński
To nie jest dobra wiadomość dla podróżujących tramwajami i autobusami po Wrocławiu. W czwartek odbyło się ważne głosowanie w radzie miejskiej. Forsując uchwałę o nowym bilecie „Nasz Wrocław Kolej”, radni z prezydenckiego klubu unieważnili majowe obniżki cen przejazdówek MPK. Znów będzie drożej.

Za uchwałą ustanawiającą nowy bilet kolejowy i jednocześnie przywróceniem droższych biletów MPK Wrocław zagłosowało 19 radnych Forum Jacka Sutryka Wrocław Wspólna Sprawa (czyli wszyscy), a przeciw było 15 radnych z opozycyjnych klubów: PiS, Nowoczesnej i Współczesnego Wrocławia. Jako, że "sutrykowcy" zgłosili poprawkę, że uchwała wejdzie w życie nie 1 lipca, a 1 września, tak więc tańszymi jednorazowymi biletami komunikacji miejskiej wrocławianie będą mogli się nacieszyć tylko przez dwa wakacyjne miesiące.

Nowy bilet kolejowy to odpowiedź magistratu na fiasko negocjacji z Kolejami Dolnośląskimi i Polregio w sprawie korzystania z ich usług na terenie miasta na podstawie miejskiej Urbancard. Teraz, gdy klub prezydenta Jacka Sutryka odzyskał większość w radzie miejskiej po przejściu do niego Sergiusz Kmiecika z klubu PiS, przeforsowanie uchwały automatycznie unieważniło obniżki cen części przejazdówek, które opozycja przegłosowała w maju.

Jak przekonywał radny Paweł Karpiński z Forum Jacka Sutryka, wprowadzenie nowego biletu kolejowego zachęci mieszkańców Wrocławia do podróżowania po mieście zarówno pociągami jak i tramwajami oraz autobusami komunikacji miejskiej. - Wprowadzony bilet będzie istotnie tańszy od funkcjonującego aktualnie w komunikacji miejskiej biletu 30-dniowego imiennego „Nasz Wrocław”, którego cena wynosi 90 zł (45 zł ulgowy) - mówiła Paulina Tyniec-Piszcz, dyrektor Wydziału Transportu urzędu miejskiego we Wrocławiu.

Nowy bilet początkowo miał kosztować 18 zł (9 zł ulgowy), ale radni z prezydenckiego klubu przegłosowali poprawkę, obniżającą jego cenę do 1 zł (ulgowy 0,50 gr). Bilet ma być darmowy dla dzieci i seniorów.

Od września znów drożej za bilety jednorazowe MPK

– Dlaczego rządzący nie mówią głośno, że ta uchwała jest tak naprawdę przywróceniem wyższych cen biletów jednorazowych we Wrocławiu – pytał podczas debaty Andrzej Kilijanek z PiS, podkreślając, że bilet kolejowy jest tylko atrapą w obliczu braku porozumienia z kolejarzami. Jego klubowy kolega Michał Kurczewski wskazał, że to polityka pełna sprzeczności.

- Z jednej strony miasto zniechęca do jazdy autem na rzecz komunikacji zbiorowej poprzez wysokie opłaty w strefie płatnego parkowania, podobno żeby jak najmniej aut wjeżdżało do centrum. Z drugiej strony zniechęca do wybierania komunikacji zbiorowej poprzez wysokie ceny biletów MPK - argumentował.

- Jedyne, co prezydent ma mieszkańcom do zaoferowania, to podwyżki - komentował Piotr Uhle, przewodniczący klubu Nowoczesnej. Dla tysięcy mieszkańców oznacza to rocznie grube kilkaset złotych więcej na przejazdy koleją. Oferta biletu „nasz Wrocław kolej” będzie na tyle nieatrakcyjna, że wprowadzenie proponowanych zmian stanie się demontażem kolei miejskiej we Wrocławiu – argumentował. Przypomniał Sergiuszowi Kmiecikowi, który wczoraj przeszedł do klubu Jacka Sutryka, jeszcze w maju głosował za obniżką cen biletów.

Wrocławscy radni przyjmując uchwałę o nowym bilecie kolejowym, zdecydowali o przywróceniu od 1 września cen części biletów MPK do tych, które obowiązywały od 1 stycznia. Tak więc 1 lipca tylko na dwa miesiące wejdzie w życie obniżka cen biletów jednorazowych (w tym czasowych) do poziomów z ubiegłego roku. Ceny pozostałych biletów - imiennych, na okaziciela, aglomeracyjnych imiennych, grupowych pozostaną na obecnym poziomie. Przypomnijmy, 1 stycznia ceny jednorazowych biletów podskoczyły z 3,40 do 4,60 zł. I to ta zmiana zostanie anulowana. W przypadku przejazdówek imiennych okresowych, cena biletu 7-dniowego z 30 zł wzrosła do 38 zł, a na przykład cena biletu 30-dniowego na wszystkie linie z 90 zł do 110 zł.

Radni Forum Jacka Sutryka broniąc powrotu do wyższych cen, znów przekonywali, że zabrakłoby pieniędzy na nowy tabor i inwestycje, a spadek liczby pasażerów w komunikacji miejskiej spowodowany był lockdownem, a nie podwyżkami.

Religia i etyka w szkole. Kto ma kształcić nauczycieli etyki?

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie