Biegacze krytykują organizatorów wrocławskiego półmaratonu. „Karetki jeździły non stop”

Dawid Foltyniewicz, Błażej Organisty
Marcin Kluz: "Sorry, ale przy takiej temperaturze możliwość złapania kubeczka wody na szóstym, jedenastym i osiemnastym kilometrze to przesada".
Marcin Kluz: "Sorry, ale przy takiej temperaturze możliwość złapania kubeczka wody na szóstym, jedenastym i osiemnastym kilometrze to przesada". Błażej Organisty
Udostępnij:
8. PKO Nocny Wrocław Półmaraton miał być świętem biegaczy. Uczestnicy wymieniają jednak szereg uchybień, które wpłynęły na złą organizację całej imprezy.

Dzień po 8. PKO Nocnym Wrocław Półmaratonie organizatorzy opublikowali w mediach społecznościowych podziękowania dyrektora imprezy Jacka Urbanowicza skierowane do biegaczy.

„Przyjemnie było poczuć atmosferę wrocławskiego półmaratonu, który jest naszym największym, sportowym świętem. Odpoczywaj, trenuj i zbieraj siły na kolejne starty. Mam nadzieję, że ponownie spotkamy się w przyszłym roku”.

Zamiast zapewnień o wzięciu udziału w następnej edycji półmaratonu, uczestnicy sobotniego biegu podzielili się swoimi spostrzeżeniami dotyczącymi organizacji imprezy.

– Od 2017 roku biorę udział w tym półmaratonie. Standardem na punktach odżywczych były woda, izotonik, banan i kapsułki dextro. Raczej zawsze były cztery punkty odżywcze. W 2022 roku na trzech punktach nawodnienia, bo trudno to nazwać punktami odżywczymi, była woda w kubkach ekologicznych i woda w miskach. Tylko tyle – mówi w rozmowie z nami uczestnik 8. PKO Nocnego Wrocław Półmaratonu, który chciał pozostać anonimowym.

– Karetki jeździły non stop. Służby porządkowe praktycznie nie reagowały na zachowania kibiców, którzy wchodzili na trasę. Tak jak ktoś napisał na forum, to była samowolka, powinna być większa kontrola tego wszystkiego. Do minusów półmaratonu można dorzucić brak oświetlenia w niektórych momentach trasy, ale to odwieczny problem tego biegu – dodaje nasz rozmówca.

Wielu biegaczy zwracało uwagę na kwestie bezpieczeństwa.

– Koszmarna koszulka, opóźnienie startu i źle wymierzona trasa nie zrobiły nikomu krzywdy. Za to niedoświetlona trasa i zbyt mało punktów nawadniania to już inny kaliber waszych niedopatrzeń. Ludzie leżący na poboczach i co chwilę karetka ma sygnale nie nastrajają pozytywnie – można przeczytać w sekcji komentarzy na profilu Wrocław Maraton na portalu Facebook.

Warto zaznaczyć, że start biegu opóźnił się o kilkanaście minut. Bezpośrednio przed rozpoczęciem półmaratonu usuwano samochody znajdujące się na trasie.

– Droga na wylocie ze stadionu, aby nie stwarzała zagrożenia dla biegaczy, powinna być już zamknięta dużo wcześniej, aby nie można było tam parkować! – podkreśla Helena Wojciechowska, która po raz pierwszy wzięła udział we wrocławskim półmaratonie.

Dyrektor biegu odniósł się do krytycznych komentarzy uczestników półmaratonu.

– Jestem świadom wszystkich mankamentów, niedociągnięć, wpadek lub bardziej dosadnych synonimów. Nie jest tak, że chcieliśmy je zrobić na złość. Wynikają głównie z uwarunkowań organizacyjnych miasta. Przyjmuję krytykę, w wielu przypadkach słuszną i uzasadnioną. O wiele spraw walczyliśmy ale nie było możliwości ich realizacji. Większość uwag da się poprawić i mogę zapewnić, ze tak się stanie – napisał Jacek Urbanowicz.

Pomimo tych słów można się spodziewać, że część uczestników ostatniej edycji półmaratonu nie będzie chciała wziąć udziału w przyszłorocznym biegu.

– Trudno wychwycić jakieś pozytywy, gdy ma się świadomość, że biegło się w najgorszym półmaratonie, w jakim do tej pory brało się udział. Myślę, że postawa organizatora nie wymaga komentarza. Pierwszy post zamiast być tylko podziękowaniem, powinien być szczerym przyznaniem się do błędu i przeproszeniem biegaczy. Myślę, że za rok sporo osób nie weźmie udziału w tym półmaratonie. Ja również taką opcję biorę pod uwagę. Jeżeli zdrowie i bezpieczeństwo uczestników biegu nie jest na pierwszym miejscu, to wolę pobiec gdzie indziej – tłumaczy nam jeden z biegaczy.

Są też powody do chwalenia. Na plus atmosfera i oprawa
Jako 91. na mecie zameldował się Marcin Kluz, reprezentujący klub Pro-Run Wrocław. Jego czas to 01:24:25.

– Kocham ten bieg i nienawidzę go zarazem – skwitował.

Jego zdaniem sobotni półmaraton miał też swoje plusy, m.in. atmosfera i oprawa. Słowa uznania skierował do kibiców, którzy dopingowali praktycznie na każdym kilometrze, zagrzewając do trzymania tempa. Kolejny duży plus za trasę.

– Malownicza, krajoznawcza, z najważniejszymi miejscami na mapie miasta, takimi jak most Grunwaldzki i Hala Stulecia z pergolą. To naprawdę sztosy! Jedynie na Ostrowie Tumskim przydałoby się więcej światła – ocenia Marcin Kluz.

Teraz kilka kamyczków do ogródka organizatorów. Największy za liczbę punktów nawadniających.

– Trzy sztuki. Sorry, ale przy takiej temperaturze możliwość złapania kubeczka wody na szóstym, jedenastym i osiemnastym kilometrze to przesada. I nie chodzi o to, że zwalam teraz nieudany bieg i wynik na MCS, ale na wielu biegach w Polsce w momencie gdy temperatura rośnie, organizatorzy dokładają dodatkowe punkty z wodą. Jako przykład podam marcowy półmaraton w Warszawie – wskazuje zawodnik.

Czas na podsumowanie, w którym Marcin Kluz wystawia oceny cząstkowe: 10 na 10 za oprawę, 9 na 10 za trasę (odcinek na Ostrowie Tumskim do poprawy), 5 za organizację (przede wszystkim punkty nawadniające, a także zbyt skromny pakiet startowy oraz posiłki i napoje na mecie). Jako ocenę końcową nasz rozmówca przyznaje siódemkę i zapowiada powrót za rok.

Jak widać, są kwestie, za które można pochwalić organizatorów PKO Nocnego Wrocław Półmaratonu. W tym roku przeważały jednak głosy krytyki, z których warto wyciągnąć wnioski. Okazało się, że nawet efektowna trasa nie wynagrodzi biegaczom przykrych niespodzianek.

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Tata w klatce stawia córkę na nogi. To niesamowita historia.

Wideo

Materiał oryginalny: Biegacze krytykują organizatorów wrocławskiego półmaratonu. „Karetki jeździły non stop” - Gazeta Wrocławska

Więcej informacji na stronie głównej Nasze Miasto
Dodaj ogłoszenie