Wrocławski sąd sprawdza, czy taniec na rurze to erotyka. Dlaczego?

marZaktualizowano 
Sąd we Wrocławiu ma twardy orzech do zgryzienia. Musi zbadać i podjąć decyzję, czy rozebrana kobieta tańcząca na rurze w nocnym klubie na wrocławskim Rynku oznacza, że ten klub „świadczy usługi o charakterze erotycznym”? Przeczytaj szczegóły tej sprawy.

Oskarża w tej sprawie wrocławska Straż Miejska. Obwiniony – szef klubu Burleska Piotr N. - przekonuje, że rozebrana pani tańcząca na rurze to taniec artystyczny, wykorzystujący elementy nagości.

Od lipca 2017 roku obowiązuje uchwała Rady Miejskiej zakazująca organizowania na Starówce „usług o charakterze erotycznym”. Zakazane jest też „nagabywanie” klientów. Łamanie zakazu to wykroczenie. Grozi za nie nawet miesiąc za kratkami. Sąd może też skonfiskować „przedmioty i narzędzia” wykorzystywane w zabronionej działalności. W ubiegłym roku Straż Miejska wniosła do sądu sprawę szefa firmy prowadzącej jeden z czterech na wrocławskim Rynku klubów z tańcem.

Erotycznym? Artystycznym wykorzystującym elementy nagości? Tego właśnie na razie nie wiadomo.

Sąd na początku uznał sprawę za tak oczywistą, że nawet proces jest niepotrzebny. Uznał rację Straży Miejskiej i skazał Piotra N. na 3 tysiące złotych grzywny. Ale biznesmen złożył sprzeciw, wyrok został anulowany i zaczął się normalny proces, podczas którego przesłuchiwani są świadkowie. Kolejna rozprawa będzie za miesiąc.

- Główny problem w tej sprawie to niejasne przepisy – mówi mecenas Łukasz Mieloch obrońca Piotra N. - Przepisy karne powinny być jasne i precyzyjne. Uchwała Rady Miejskiej Wrocławia zakazuje „działalności usługowej o charakterze erotycznym”. To niejednoznaczne określenie. Czy film, w którym jest nagość to już film erotyczny? A pokazy bielizny? A Pole Dance? Przecież to dyscyplina sportu.

Uchwała Rady Miejskiej, zakazująca usług erotycznych i nagabywania, była próbą walki z problemem nocnych klubów ze striptizem. Kiedy zaczęły działać w centrum Wrocławia pojawiły się reklamujące ich usługi panie z parasolkami. Bardzo nachalnie zapraszające by skorzystać z oferty. Na dodatek wielu klientów tych miejsc uważało, że dosypano im do drinków jakichś substancji odurzających. Bo z ich bankowych rachunków znikały duże pieniądze a oni nie pamiętali co się z nimi działo.

Wykorzystując przepisy Ustawy o Ochronie Zabytków wprowadzono wspomniane zakazy usług erotycznych i nagabywania przechodniów. Póki co nie są skuteczne. Kluby z tańcem jak działały tak działają. Pań z parasolkami nie ma. Ale są naganiacze bez parasolek. Też zaczepiający przechodniów.

- Mój klient uważa, że nie łamie zakazu – mówi mecenas Mieloch. - W jego klubie Burleska na wrocławskim Rynku prezentowany jest taniec, będący formą artystyczną, w której wykorzystane są elementy nagości. To nie jest erotyka. Jeśli Rada Miejska wprowadziłaby w sposób precyzyjny określone zakazy pan Piotr N. z pewnością dostosowałby się do tego. Tak samo jak – przekonuje mecenas – dostosował się do zakazu „nagabywania” potencjalnych klientów. Firma, prowadząca klub Burleska wydała nawet zarządzenie zakazujące swoim pracownikom „nagabywania”. Zdecydowanie czym innym jest zaproszenie do klubu. Różnica? Nagabywanie to nachalne narzucanie się a zaproszenie to po postu informowanie o możliwości skorzystania z oferty klubu.

O klubach z tańcem, działających ww centrum Wrocławia, przypomniała nam tragedia Dariusza Górala. Mężczyzna był na biznesowej kolacji z kolegami z firmy i klientami. Rozstali się 26 marca wieczorem na pl. Solnym. Kilka dni później jego ciało wyłowiono z Odry. Jak nieoficjalnie słyszeliśmy policja ustaliła, że Dariusz Góral trafił do jednego z klubów. Dowodem mają być spore obroty na jego rachunku bankowym. Wróciły pytania o zakazy z uchwały Rady Miejskie oraz ich skuteczność.

A prokuratorskie śledztwo, w sprawie śmieci Dariusza Górala musi spróbować odpowiedzieć na pytania co się z nim działo w klubie? Kto go obsługiwał? I czy mógł zostać odurzony jakąś substancją, dolaną do drinka?

Wideo

polecane: Flesz: Koniec gorszego jedzenia - żywność w Polsce, jak na zachodzie.

Materiał oryginalny: Wrocławski sąd sprawdza, czy taniec na rurze to erotyka. Dlaczego? - Wrocław Nasze Miasto

Komentarze

Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA i obowiązują na niej polityka prywatności oraz warunki korzystania z usługi firmy Google. Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.
Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie

Wykryliśmy, że nadal blokujesz reklamy...

To dzięki reklamom możemy dostarczyć dla Ciebie wartościowe informacje. Jeśli cenisz naszą pracę, prosimy, odblokuj reklamy na naszej stronie.

Dziękujemy za Twoje wsparcie!

Jasne, chcę odblokować
Przycisk nie działa ?
1.
W prawym górnym rogu przegladarki znajdź i kliknij ikonkę AdBlock. Z otwartego menu wybierz opcję "Wstrzymaj blokowanie na stronach w tej domenie".
krok 1
2.
Pojawi się okienko AdBlock. Przesuń suwak maksymalnie w prawą stronę, a nastepnie kliknij "Wyklucz".
krok 2
3.
Gotowe! Zielona ikonka informuje, że reklamy na stronie zostały odblokowane.
krok 3