Wrocław. Uwaga kierowcy. Dzisiaj weterynarze zablokują jedną z głównych ulic w mieście. Domagają się podwyżek i dodatkowych etatów.

Andrzej ZwolińskiZaktualizowano 
zdjęcie ilustracyjne Karolina Misztal
Pracownicy Inspekcji Weterynaryjnej żądają wypłaty obiecanych przez ministra rolnictwa Jana Krzysztofa Ardanowskiego 40 mln zł podwyżek. Jak zapowiedziała Sara Meskel, rzecznik Ogólnopolskiego Związku Zawodowego Pracowników Inspekcji Weterynaryjnej od dziś będą blokować drogi w całym kraju. Grożą też paraliżem dostaw zwierząt do rzeźni.

Do pierwszych blokad dojdzie już dziś. W stolicy Dolnego Śląska w godzinach popołudniowego szczytu zostanie zablokowane skrzyżowanie ulic Ślężnej i Pułtuskiej. - We wrocławskiej blokadzie weźmie udział kilkudziesięciu pracowników miejscowej Inspekcji Weterynaryjnej. Zablokują ulicę między 13.00 i 15.00 przechodząc po pasach. Kolejne demonstracje i pikiety na drogach mają być organizowane do najbliższej środy. Jednak to czy do nich dojdzie będzie zależało od tego czy jak zareaguje Minister Rolnictwa i Rozwoju Wsi, któremu Inspekcja Weterynaryjna podlega - zapowiedziła przewodnicząca OZZPIW.

Pensje marne, a weterynarzy ubywa

Inspektorzy weterynaryjni czuwają nad ochroną zdrowia zwierząt oraz bezpieczeństwa żywności pochodzenia zwierzęcego, co wiąże się bezpośrednio z ochroną zdrowia i życia konsumentów. Ich obowiązkiem jest zapobieganie i zwalczanie epidemii wśród zwierząt, kontrolowanie jakości mięsa także tego zza granicy. W całym kraju Inspekcja Weterynaryjna zatrudnia ponad 5600 osób, w tym ponad 2000 lekarzy weterynarii. Tylko na Dolnym Śląsku kilkuset weterynarzy i pracowników Inspekcji kontroluje rocznie kilkadziesiąt milionów zwierząt przed i po uboju.

- W naszym regionie brakuje kilkudziesięciu pracowników, a przy kolejnych dorzucanych nam obowiązkach, liczba wakatów systematycznie rośnie. Wykwalifikowani ludzie za tak niskie wynagrodzenia nie chcą u nas pracować – tłumaczy Sara Meskel. Średnie pensje powiatowych inspektorów i weterynarzy wahają się od 2,5 do 3,5 tysiąca złotych miesięcznie brutto. Protestujący domagają się co najmniej zrównania zarobków ze średnią krajową, która teraz wynosi około 4,5 tysiąca złotych brutto, a w ciągu najbliższych lat dojścia do poziomu około 6 tysięcy.

Związkowcy podkreślają, że ich rozmowy z Janem Ardanowskim Ministrem Rolnictwa i Rozwoju Wsi, trwające od grudnia ubiegłego roku nie przyniosły żadnych efektów. Chodzi szczególnie o niewywiązanie się z danego słowa przez ministra w sprawie przekazania do końca kwietnia 40 mln złotych na wzrost wynagrodzeń.

Brak skutecznego nadzoru to paraliż rynku

Weterynarze ostrzegają, że jeżeli rząd nie zareaguje, to kontrola będzie coraz bardziej dziurawa i oni nie będą w stanie zapewnić bezpieczeństwa, a afer podobnych do tych ze skażona wołowiną, podrabiana koniną czy choćby z dodawaniem do żywności solid drogowej zamiast spożywczej. - Jeżeli na przykład w powiecie świdnickim mamy trzech inspektorów weterynaryjnych, którzy już teraz maja duże problemy z wypełnianiem swoich obowiązków, a z pracy odejdzie choćby jedna osoba, to ta ochrona zwierząt i żywności stanie się iluzoryczna, to tykająca bomba – ostrzegają związkowcy z OZZPIW. Pracownicy inspekcji oprócz blokowania dróg i głodówki nie wykluczają innych form protestu. Mogą odmawiać wystawiania świadectw zdrowia zwierząt, co z kolei może sparaliżować dostawy do zakładów mięsnych. Ponadto ewentualny brak badania mięsa przez nadzór weterynaryjny może doprowadzić do zatrzymania uboju w zakładach oraz ograniczenie możliwości zaopatrzenia sklepów, co uderzy w konsumentów. Bez dokumentów podpisanych przez inspektorów może zostać także zablokowany eksport mięsa za granicę.

polecane: Flesz: Ceny owoców i warzyw niezmiennie na bardzo wysokim poziomie.

Wideo

Komentarze 2

Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA i obowiązują na niej polityka prywatności oraz warunki korzystania z usługi firmy Google. Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.
G
Gość

Niech weterynarze otworzą prywatną działalność usługową z której będzie korzystało także miasto zlecając im zadania. Utrzymywanie rzeszy zabiurkowych weterynaryjnych notabli jest zbyt kosztowne dla budżetu miasta, podobnie jak rzesz dublujących się urzędników zatrudnionych za biurkami w zdublowanych w zurzędniczałym mieście w wydziałach ochrony środowiska z pracy których nie wynikają żadne efekty oprócz strat na ich urzędnicze uposażenie

Dodaj ogłoszenie

Wykryliśmy, że nadal blokujesz reklamy...

To dzięki reklamom możemy dostarczyć dla Ciebie wartościowe informacje. Jeśli cenisz naszą pracę, prosimy, odblokuj reklamy na naszej stronie.

Dziękujemy za Twoje wsparcie!

Jasne, chcę odblokować
Przycisk nie działa ?
1.
W prawym górnym rogu przegladarki znajdź i kliknij ikonkę AdBlock. Z otwartego menu wybierz opcję "Wstrzymaj blokowanie na stronach w tej domenie".
krok 1
2.
Pojawi się okienko AdBlock. Przesuń suwak maksymalnie w prawą stronę, a nastepnie kliknij "Wyklucz".
krok 2
3.
Gotowe! Zielona ikonka informuje, że reklamy na stronie zostały odblokowane.
krok 3