Coraz więcej wrocławian przekonuje się do gry w boule.

Masz zdjęcie do tego tematu?

Wyślij
Potrzeba do niej otwartej przestrzeni, spokoju i najlepiej pięknego krajobrazu. Wszystkiego tego jest w mieście pod dostatkiem.

Gra ta, zwana w wersji sportowej petanką (petanque), pochodzi z Francji, a szczególnym zainteresowaniem cieszy się w Prowansji. Powszechnie uwielbiana jest we wszystkich krajach śródziemnomorskich. Nic dziwnego, bo bawić się przy niej może cała rodzina. W skład zestawu do gry wchodzi sześć stalowych kul (boul) o wadze około 800 g oraz mniejsza drewniana bądź plastikowa kulka, czyli "świnka" albo inaczej "prosiaczek". Jednak rozmiar i wagę boul dobiera się zazwyczaj zależnie od wielkości dłoni graczy albo indywidualnych upodobań.

Rzut za "świnką"

Zasady gry są proste. Rzut monetą decyduje o tym, która drużyna rozpoczyna. Jeden z jej graczy rysuje na ziemi okrąg o średnicy 35-50 cm. Następnie wyrzuca "świnkę" na rozsądną odległość w dal. Reszta zabawy polega na rzucaniu boulami w kierunku leżącej "świnki", stojąc cały czas w okręgu. Trzeba trafić jak najbliżej niej. Dozwolone są przeróżne techniki rzutów. Niektórzy specjalizują się w turlaniu boulami po podłożu, inni zawodnicy wolą trenować zdolności balistyczne, wyrzucając boule jak najwyżej, tak aby wbiły się od razu w ziemię. Można skupić się na zwykłym trafianiu jak najbliżej "prosiaczka", ale niektórzy celują w boule drużyny przeciwnej, by wybić je dalej od niego albo od własnych kul.

Każdą następną kolejkę rzutów rozpoczyna ta drużyna, której kula znajduje się najdalej od "świnki". Walczy się aż do momentu umieszczenia swojej bouli bliżej niż rywale, chyba że wcześniej skończy jej się zapas. Można także zrezygnować ze swojej kolejki. Kiedy oba zespoły nie mają już kul oblicza się punkty. Zwycięski zespół otrzymuje tyle samo punktów, ile boul zdołał umieścić bliżej "świnki" niż konkurenci. Za każdym razem gracz zwycięskiej drużyny ma prawo ją wyrzucać. Ostatecznie wygrywa zespół, który pierwszy zgromadzi 13 punktów. Reguły te są bardzo elastyczne, a dla urozmaicenia rozrywki stosuje się rozmaite odstępstwa i udziwnienia.

Gimnastyka ciała i umysłu

- Gram od ośmiu lat. Swoją przygodę z petanquem zacząłem przez przypadek, zachęcony przez grupkę znajomych, którzy grali na Pergoli przy Hali Stulecia - opowiada Marek Bąba z Osiedlowego Klubu Sportowego "Sokół". - Jest nas około 30 osób, co chwila występujemy na różnych turniejach. Udział w zawodach trwa cały dzień i bywa wykańczający, ale w pozytywny sposób. Zawsze przychodzi na nie spora grupa amatorów. W maju tego roku nasz klub organizował nawet z ramienia federacji pierwsze eliminacje do Mistrzostw Polski Seniorów. Boule wymagają odrobiny siły fizycznej, doskonałej koordynacji i precyzji ruchów a także zdolności koncentracji. Niekiedy, żeby wygrać, trzeba nagimnastykować umysł nie mniej niż przy szachach - podkreśla.


Integracja przy relaksie

Urszula Parchanowicz, jedna z założycielek wrocławskiego Klubu Sportowego "Petanka", jest weteranką gry w boule i ważną postacią z tego środowiska w mieście. Razem z mężem fascynację petanquem przywiozła w latach osiemdziesiątych z Francji, gdzie ujrzeli relaksujących się emerytów, popijających drinki i miotających kule. Zaczęli grać we Wrocławiu, stopniowo popularyzując tę zabawę wśród przyjaciół.

- Nasz klub powstał w 1999 r. i był pierwszym w Polsce sformalizowanym klubem, zrzeszającym oficjalnie fanów gry w boule. Był też głównym pomysłodawcą Polskiej Federacji Petanque - mówi.  - Zaszczepić ten sport na polskim gruncie pomogli nam znajomi z Francji, którzy nas odwiedzali. Wspólna gra jest niesamowicie integrująca, a przy boulach powstało niejedno małżeństwo! Bawić się razem przy petance mogą tak samo dzieci, jak i osoby starsze. Staramy się upowszechniać naszą pasję. Udało nam się nawet podjąć współpracę z Domem Pomocy Społecznej przy ul. Rędzińskiej, organizując dla mieszkańców wspólną rozrywkę - dodaje.

Klubowicze dają upust swoim rekreacyjnym potrzebom w Parku Południowym, na boisku na Stadionie Pilczyckim albo na różnych skwerach. Jednak ich największą dumą jest własne boisko Bulodrom, znajdujące się na Stadionie Piłkarskim Leśnica przy ul. Kosmonautów.

- Dzięki pomocy MOSiR-u urządziliśmy na tym stadionie swoje miejsce do gry. Władze miasta zasponsorowały nas i dowiozły żwir, jednak wydzierać darń musieliśmy już samodzielnie. Było warto, bo teraz mamy swój własny prywatny kącik do gry, na którym możemy się wyżywać do woli - tłumaczy Parchanowicz.

Już 31 lipca tego roku Klub Sportowy "Petanka" organizuje w Parku Południowym zawody w ramach Otwartych Mistrzostw Wrocławia. Można się jeszcze zgłaszać, przyjmowane są dwuosobowe drużyny w dowolnym wieku.

Od kamieni po pociski

Pierwsze wzmianki o boulach pojawiają się już w starożytnym Egipcie i Grecji. Był to jednak wtedy sport typowo siłowy, a miotano głównie okrągłymi kamieniami. Dopiero legioniści rzymscy wprowadzili do użytku żelazne kule i "świnkę", stawiając na precyzję i technikę. Gra szybko rozprzestrzeniła się na terenie całej Europy. Jeszcze w średniowieczu czasami do gry używano pocisków armatnich, lecz w 1930 r. przyjęto definitywnie stalowe bule jako normę. W 1958 r. w Marsylii powstała Międzynarodowa Federacja Petanque i Gry Prowansalskiej. Rok później odbyły się już pierwsze rozgrywki międzynarodowe, natomiast w mistrzostwach świata w 2004 r. w Grenoble brały udział 53 kraje. W Polsce petanka przyjęła się w latach siedemdziesiątych za sprawą repatriantów z Francji. Bardzo wielu z nich osiedliło się i promowało boule na terenie Ziem Odzyskanych, głównie Dolnego Śląska. Polska Federacja Petanque powstała w 2002 r. we Wrocławiu. Istnieje około 30 klubów na terenie całego kraju, ale to tutaj mieści ich zdecydowanie najwięcej.

W najtańszej wersji zestaw do gry kosztuje jedynie 60 zł i jest to wydatek na lata. Kule podzielone są na dwie grupy (po trzy sztuki każda), mające charakterystyczne wzory nacięć, dzięki którym łatwo je od siebie odróżnić. Można rywalizować jeden na jednego albo w dwu- lub trzyosobowych drużynach. Odpowiednim miejscem do rozgrywki są parki, podwórka, ogrody, ścieżki i niewybetonowane skwery. Od niedawna coraz większej popularności nabiera też tzw. soft-petanka, czyli gra skórzanymi kulami na salach gimnastycznych. Stosuje się ją nawet w szkołach w ramach zajęć z wychowania fizycznego.

Po więcej informacji zapraszamy na oficjalną stronę Polskiej Federacji Petanque.



Wszystko o Festiwalu Filmowym Era Nowe Horyzonty 2010: program, bilety, recenzje

Wakacje 2010: lato we Wrocławiu i nie tylkoCastle Party 2010 w Bolkowie: program, dojazd, bilety

Czytaj także:

Wiadomości Wrocław, Wydarzenia Wrocław

Komentarze (3)

Podane dane osobowe będą przetwarzane przez Polska Press Sp. z o.o. z siedzibą w Warszawie. Podanie danych jest dobrowolne. Pozostałe informacje na temat celu i zakresu przetwarzania danych osobowych oraz Twoich praw znajdziesz w regulaminie. Dodając komentarz akceptujesz regulamin.

Zaloguj się / Zarejestruj się!

Szwedkowski (gość)

W Dębicy - Dębickie Bractwo Kulkowe. Ale może być i w świętokrzyskiem. Pozdrawiam.

jurekr1947@op.pl (gość)

Gdzie najbliższy klub. Jestem ze Swiętokrzyskiego z Buska Zdroju.Dostalem od firmy VICAT zestaw dla jednego zawodnika tzn, 3 kule i świnkę firmy OBUT szukam , przeglądam , czytam ioglądam zdjęcia i nicdo końca mi nie wyjaśniono, Chyba muszę wrócić do LYONU i zobaczyć ich grę. Z tego co wiem w Swiętokrzyskim nie ma takiego klubu ale może być . Pozdrawiam