Uczniowie klasy III k z XIV LO przy al Uczniowie klasy III k z XIV LO przy al

Uczniowie klasy III k z XIV LO przy al. Bruecknera nie zamierzają uciekać ze szkoły w piątek. - Na lekcjach jest ciekawiej - twierdzą (© Paweł Relikowski)

Masz zdjęcie do tego tematu?

Wyślij

Z zebranych przez nas informacji wynika, że co 10. gimnazjalista i nawet co 6. uczeń technikum regularnie nie uczęszcza na lekcje

- Statystycznie jedna piąta uczniów każdej klasy wagaruje - informuje wicedyrektor Technikum nr 14 przy ul. Nowodworskiej Bożena Gomułka. Jak rozwiązać problem wagarów? Straż miejska i policja - to te służby kontrolują ulice, skwery, place i galerie handlowe - a więc miejsca najchętniej odwiedzane przez wagarowiczów.

W zeszłym roku kalendarzowym straż miejska złapała w sumie 390 uciekinierów z lekcji. - Kilku z nich było w stanie takiego upojenia alkoholowego, że trzeba ich było zawieźć karetką do szpitala - opowiada Sławomir Chełchowski, rzecznik straży miejskiej. Strażnicy złapanego wagarowicza odwożą do szkoły, jeśli może jeszcze zdążyć na lekcje, albo do domu lub na policję - jeśli nabroi. A to zdarza się dość często. Najczęstsze przewinienia?

- Wyrywanie krzaków, bazgranie po murach, naklejanie plakatów na przystankach - wymienia Chełchowski. Rzecznik straży ostrzega, że jutro nie będzie pobłażania dla wagarowiczów. - Będziemy kontrolować parki. Współpracujemy też z ochroniarzami z galerii handlowych - mówi.

Elektroniczny dziennik - ma go 47 wrocławskich szkół - co 4. podstawówka, co 3. gimnazjum i co 5. szkoła średnia. - Od czasu, kiedy wprowadziliśmy go dwa lata temu, liczba wagarowiczów znacznie się zmniejszyła - podkreśla Izabela Suleja, dyrektor Gimnazjum nr 13 przy ul. Reja. Zadowoleni są także rodzice.

Andrzej Pilch, ojciec 13-letniego Kacpra, który od września chodzi w "trzynastce" do klasy sportowej, tłumaczy: - Z elektronicznego dziennika korzystam i ja, i żona. Możemy codziennie oglądać osiągnięcia syna. A na wywiadówce nie ma zaskoczenia. Nic się nie ukryje - opowiada Pilch. Dyrektor wydziału edukacji w ratuszu Krzysztof Czaja zapowiada: - Od września 2011 w e-dziennik będzie wyposażona każda wrocławska szkoła.

Powiadamianie esemesami - połączone z dziennikiem elektronicznym: gdy uczeń nie przychodzi do szkoły, ten system automatycznie wysyła rodzicom esemesa na komórkę. Działa od września w Gimnazjum nr 18 przy ul. Kłodnickiej i, jak podkreśla dyrektor szkoły Anna Krupowicz, sprawdza się rewelacyjnie. - Frekwencja rośnie - twierdzi.

Szkolna alternatywa wagarów - konkursy, wycieczki, koncerty. W XIV LO przy al. Bruecknera organizowany jest przegląd zespołów rockowych, w Gimnazjum nr 34 trzecie klasy wychodzą na lekcje do muzeum.

Wagary są zupełnie polskie
Dzień Wagarowicza to typowo polski zwyczaj.

W Stanach Zjednoczonych istnieje wprawdzie pojęcie Dnia Wagarowicza - "Senior Skip Day". Choć nie jest powiązane z żadnym konkretnym dniem, amerykańscy uczniowie określają tym mianem dni na początku lub na końcu roku szkolnego, gdy mogą uciec z zajęć bez obaw, że stracą bardzo ważne lekcje.

W Polsce każde dziecko musi skończyć podstawówkę i gimnazjum. W oświacie fachowo nazywa się to obowiązkiem szkolnym. Zaczyna się on, gdy uczeń kończy gimnazjum, ma 16 lat. Potem musi się uczyć do 18. roku życia, ale już niekoniecznie w ławce szkolnej. To się nazywa obowiązek nauki. Może go realizować zaocznie albo na kursach.

Pojechaliśmy do Sobótki
Z Markiem Łaźniakiem, dyrektorem XIV LO we Wrocławiu, rozmawia Małgorzata Kaczmar

Zdarzyło się Panu wagarować?
Tak, raz, i to właśnie w pierwszy dzień wiosny. Byłem wtedy w technikum, postanowiliśmy wraz z kolegami i koleżankami wspólnie świętować Dzień Wagarowicza. Zamiast do szkoły, pojechaliśmy do Sobótki i wspinaliśmy się na Ślężę. W latach 70. była moda na spędzanie wagarów właśnie w ten sposób. Pociąg, którym postanowiliśmy pojechać, był po brzegi wypełniony licealistami, a z dworca na Ślężę ciągnęły tłumy uczniów. We Wrocławiu było wtedy ciepło, na Ślęży leżał jeszcze śnieg. Nieźle zmarzłem podczas tych wagarów.
Rodzice od razu się dowiedzieli?
Tak, wychowawca obniżył wszystkim wagarowiczom oceny z zachowania i powiadomił rodziców. No i czekała mnie poważna rozmowa z rodzicami. Obyło się bez kar cielesnych i aresztów domowych, ale zrozumiałem, że tak się nie robi.
Więcej się już Pan nie wybrał na wagary?
Nie. Reprymenda rodziców podziałała. Poza tym chyba nie czułem potrzeby uciekania z lekcji. Bardzo lubiłem tę szkołę.

Wiadomości Wrocław, Wydarzenia Wrocław

Komentarze (1)

Podane dane osobowe będą przetwarzane przez Polska Press Sp. z o.o. z siedzibą w Warszawie. Podanie danych jest dobrowolne. Pozostałe informacje na temat celu i zakresu przetwarzania danych osobowych oraz Twoich praw znajdziesz w regulaminie. Dodając komentarz akceptujesz regulamin.

Zaloguj się / Zarejestruj się!

mona (gość)

E-dzienniki przydają się nie tylko w takich sprawach, ale ogólnie rodzice mają ułatwiony kontakt ze szkołą. Świetne są bardziej rozbudowane systemy typu Wirtualna Szkoła, gdzie dzięki platformie e-learningowej można oprócz kontrolowania planu lekcji, rodzice mogą komplementować materiały lekcyjne, dzięki czemu mogą pomagać dzieciakom w odrabianiu prac domowych.