Wiemy, jak ożywić puste place i ulice

Są w centrum Wrocławia place i ulice, w które - jak w pl. Jana Pawła II czy Szewską - wpompowano miliony złotych, ale wrocławianie nie przekonali się do nich.

Są w centrum Wrocławia place i ulice, w które - jak w pl. Jana Pawła II czy Szewską - wpompowano miliony złotych, ale wrocławianie nie przekonali się do nich.

Zrobiliśmy ich ranking pytając naszych czytelników gdzie jest najgorzej. I przedstawiamy kilka pomysłów jak je znów ożywić. W przypadku np. ul. Legnickiej wiązałoby się to z dużymi pieniędzmi. Ale nie wszędzie trzeba wpakować miliony.

Specjaliści wiedzą już np. dlaczego nie lubimy spacerować po ul. Szewskiej. - Niczym się wyróżnia pod względem przestrzennym, nie spełnia potrzeb rekreacji i paradoksalnie, sprawia wrażenie zbyt czystej - mówi dr Izabela Mironowicz, urbanistka z Politechniki Wrocławskiej. To właśnie ona jest szefową międzynarodowego projektu, który ma podpowiedzieć, jak zmienić Szewską.
Jak ulica może być zbyt czysta? Dr Mironowicz przypomina, że paryska dzielnica St. Germain nie słynie z czystości, ale jest pełna ludzi. Przy Szewskiej są uczelnie, ale nie ma pomysłu, jak zatrzymać na niej studentów.

- Zresztą, części mieszkańców by oni przeszkadzali. To tym bardziej utwierdza mnie w przekonaniu, że w tym miejscu powinno się pojawiać więcej imprez kulturalnych - dodaje dr Mironowicz.
Wielkim zainteresowaniem podczas dwudniowych badań w ubiegłym tygodniu cieszył się skwerek naprzeciwko domu handlowego Kameleon, gdzie można było usiąść na leżakach. Furorę zrobiła też sztuczna trawa, która była wyłożona na placyku przy kościele Marii Magdaleny. Być może to jest właśnie pomysł na ożywienie Szewskiej. W Monachium czy Stuttgarcie trawniki są oblężone - mieszkańcy uwielbiają wylegiwać się na trawie. A jakie są pomysły na inne miejsca?

- Ulica Kazimierza Wielkiego. Położona w ścisłym centrum, gdzie pieszych zazwyczaj jest najwięcej. Ale na Kazimierza się nie zapędzają - bo dominują tam auta. Wbrew pozorom wcale nie trzeba czekać, aż uda się zamienić ten trakt w deptak. Urbaniści tłumaczą, że wystarczy poszerzyć chodniki i zbudować więcej przejść dla pieszych. Kolejna zebra ma powstać jeszcze w tym roku na wysokości pałacu Spaetgena.

- Plac Jana Pawła II. Wrocławianie nie chcą tu spacerować, bo po placu można się poruszać tylko pod ziemią. A że chcieliby tu spędzić czas, świadczy niewielki placyk przy fosie, od strony północnej, gdzie mieszkańcy lubią się spotykać. Niestety, w ciągu najbliższych lat ten plac się nie zmieni. Ożywią go trochę nowy budynek Cuprum i rozbudowa Akademii Muzycznej. Oba obiekty mogą powstać w ciągu pięciu lat.

- Ulica Szewska. Jeszcze 10 lat temu tętniła życiem, a wymarła była pobliska Oławska. Dziś na Szewskiej nie ma aut, ale zniknęli z niej także ludzie. Miasto wydało prawie 50 mln zł na remont Szewskiej i Grodzkiej. Piesi jednak nadal ją omijają. Naukowcy przygotowują właśnie propozycje ożywienia tego traktu. Widzą tę ulicę jako miejsce, w którym powinny się pojawiać wystawy plenerowe obrazów, zdjęć lub rzeźb.

- Ulica Legnicka. Dla niej jest najmniej nadziei. Jest głośna z powodu tramwajów i aut. Stoi przy niej niewiele budynków, mimo że np. na Szczepinie mieszka mnóstwo ludzi. To mogłoby się zmienić, gdyby bloki stały równolegle do ulicy, a nie, tak jak teraz - pod kątem. Na parterach mogłyby się mieścić punkty usługowe. Trzeba najpierw przekonać mieszkańców bloków, by to zmienić, i zdobyć pieniądze, by postawić im nowe domy.

- Tzw. plac Społeczny Niewielu wrocławian wie, że zajmuje on powierzchnię zbliżoną do całego Starego Miasta. Jednak nikt nie chce chodzić podziemiami, nawet do znajdujących się tu dwóch urzędów. Naukowcy zajmowali się nim w ubiegłym roku. Ich pomysły - przede wszystkim zastąpienie ślimaków budynkami - znalazły uznanie urzędników. Po Euro 2012 teren czeka trwająca kilka lat rewolucja, która przywróci to miejsce pieszym.

- Ul. Powstańców Śląskich. Poza odcinkiem między ul. Sztabową a al. Hallera, gdzie ul. Powstańców zachowała przedwojenny charakter, dziś to raczej droga niż ulica. Najgorzej jest na północ od ronda. Kłopot w tym, że ulica ma tylko jedną ścianę - wschodnią, a na dodatek odsuniętą od jezdni i chodnika. Może się to częściowo zmienić po zabudowie centrum połu-dniowego. Tylko nikt nie potrafi określić, kiedy to się stanie.

- Ulica Oławska. Przykład tej ulicy pokazuje, że pozbycie się aut potrafi zdziałać cuda. Oławska ma potężne magnesy na obu końcach - Rynek z jednej i galerię handlową z drugiej strony.

- Rynek. Nie przez przypadek to miejsce, gdzie przez całą dobę jest pełno ludzi. Nie ma tu aut, za to jest gdzie usiąść i porozmawiać (ławki). Ponieważ są ludzie, są też i restauracje. Są także lokalne atrakcje, które przyciągają ludzi - jak fontanna czy pręgierz.

  • Polska Gazeta Wrocławska

Komentarze

Liczba znaków do wpisania:  4000/4000

Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum oraz Politykę Prywatności.

Jeśli uważasz, że któryś z komentarzy łamie regulamin, to wyślij nam link do tego artykułu na pomoc@naszemiasto.pl

Wybrane dla Ciebie

Powiązane

Więcej na temat:

Wykryliśmy, że nadal blokujesz reklamy...

To dzięki reklamom możemy dostarczyć dla Ciebie wartościowe informacje. Jeśli cenisz naszą pracę, prosimy, wyłącz Adblock na naszej stronie.

Dziękujemy za Twoje wsparcie!

Jasne, chcę odblokować Nie działa? Spróbuj wyłączyć Adblock samodzielnie w ustawieniach.