Uniwersytet Wrocławski oszczędza na ogrzewaniu i grzeje na całego

Uniwersytet Wrocławski planuje obniżyć koszty ogrzewania. W związku z tym ocieplenia doczekał się m.in. akademik "Dwudziestolatka". Studenci zwracają uwagę, że oszczędzić można dużo łatwiej i skarżą się, że w akademikach „Kredka” i „Ołówek" przy grzejnikach na ogół nie ma regulacji ciepła. Temperatura w pokojach jest na tyle wysoka, że studenci otwierają okna na oścież, nawet w środku zimy.

Zapytaliśmy mieszkańców, jak dokładnie wygląda sytuacja w akademikach. Z obawy przed konsekwencjami woleli oni nie podawać nazwisk:
- Już teraz w pokojach jest bardzo gorąco. Zastanawiam się, co będzie w zimie, bo mieszkam w „Kredce” dopiero pierwszy rok. Nawet jeśli otworzy się okno, to mija dłuższa chwila, zanim temperatura zrobi się przyzwoita. Dziwne jest dla mnie, że nie pozwala się studentom ustawiać ciepła według własnych potrzeb. Nie wszyscy chcą mieć w pokoju „saunę” - mówi jedna ze studentek.
- Temperatura jest stanowczo za wysoka. Teoretycznie przy grzejniku mam pokrętło, ale jest zabezpieczone, więc w sumie i tak temperatury nie można regulować. Zresztą zostałam pouczona przez panią z administracji, żeby nic przy grzejniku nie kręcić, bo może zacząć cieknąć. Według mnie cała „polityka” grzewcza jest kompletnie nieekonomiczna. Powietrze przez to, że jest tak gorąco, szybko robi się nieświeże i suche, w związku z czym trzeba okładać grzejniki ręcznikami zwilżonymi zimną wodą. Podobnie jak inni mieszkańcy w zimie często muszę otwierać okno, żeby zmniejszyć temperaturę - dodaje jej koleżanka.

O opinię w tej sprawie poprosiliśmy także Waldemara Matuszyńskiego, managera produktów firmy De Dietrich, który od lat zajmuje się technikami oszczędzania energii.
- Jeżeli ktoś wydaje nie swoje pieniądze, to może sobie pozwolić na to, żeby nie zainwestować kilkudziesięciu złotych w regulatory do grzejników. Łatwo się domyślić, że przy braku regulacji koszty ogrzewania drastycznie rosną. Jeśli chodzi o dostawcę ciepła, to dla niego taki układ z pewnością jest korzystny (jest to firma Fortum, która obsługuje ponad 60% miasta – przyp. red). Jestem zdania, że gospodarz tak zarządzanego obiektu powinien zostać dyscyplinarnie zwolniony.

Mogłoby się wydawać, że to zbyt niska, a nie zbyt wysoka temperatura w akademikach byłaby faktycznym problemem. Rzecznik prasowy uczelni, Jacek Przygodzki, uznał całą sprawę za kuriozalną.

Z taką sytuacją mamy do czynienia w akademikach od lat. Jak twierdzi Tomasz Czaja, z-ca Kanclerza ds. technicznych uniwersytetu, obecnie przygotowywany jest plan remontu ogrzewania, który ma objąć wymianę rur, części grzejników, a także instalację regulacji ciepła. Remont, jeśli dojdzie do skutku, rozpocznie się w czasie wakacji. Ile dokładnie pieniędzy do tej pory „wyleciało” przez okna akademików trudno oszacować, ale na pewno dałoby się tę kwotę przeliczyć na studenckie stypendia.

Więcej na temat:

Komentarze

Liczba znaków do wpisania:  4000/4000

Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum oraz Politykę Prywatności.

Jeśli uważasz, że któryś z komentarzy łamie regulamin, to wyślij nam link do tego artykułu na pomoc@naszemiasto.pl

Wybrane dla Ciebie

Powiązane

Więcej na temat:

Wykryliśmy, że nadal blokujesz reklamy...

To dzięki reklamom możemy dostarczyć dla Ciebie wartościowe informacje. Jeśli cenisz naszą pracę, prosimy, wyłącz Adblock na naszej stronie.

Dziękujemy za Twoje wsparcie!

Jasne, chcę odblokować Nie działa? Spróbuj wyłączyć Adblock samodzielnie w ustawieniach.