Teatr Lalek: znakomite „Piekło – Niebo” (RECENZJA)

Małgorzata Matuszewska

Teatr Lalek. „Piekło – Niebo” we Wrocławskim Teatrze Lalek to jedno z najlepszych przedstawień na tej scenie. Jak to z prawdziwymi dziełami bywa: jest świetne dla dzieci i dorosłych.
 Karol Krukowski/Wrocławski Teatr Lalek

Teatr Lalek jest miejscem prawdziwej sztuki, świetnej także dla dorosłych widzów. Żeby ze spektaklu w teatrze dla dzieci wyjść poruszonym do głębi, prawie nie mogąc powstrzymać łez wzruszenia? To niemożliwe. Ale tak właśnie jest, kiedy człowiek (niezależnie od wieku, choć zdecydowanie nie polecam tego przedstawienia dla dzieci poniżej siedmiu lat) wybierze się do Wrocławskiego Teatru Lalek na „Piekło – Niebo”. Maria Wojtyszko napisała sztukę zaskakującą prawdziwością. Bo przecież każdy z nas śmierci doświadczył, albo dopiero doświadczy. Artystyczny duet – razem z Jakubem Kroftą, reżyserem całości – przeprowadził nas przez niezwykłe doświadczenie dantejskich kręgów. Bo cała opowieść zaczyna się wybuchowo: didżejka Jola (talent Agaty Kucińskiej dojrzał i w „Piekle – Niebie” wręcz eksplodował) prowadzi koncert. To muzykowanie bardzo współczesne, chwilami nawet nadekspresyjne, wręcz wyrywające widzów z teatralnych foteli. Chwilę później bohaterka ginie w wypadku samochodowym (pokazanym na szczęście bez drastycznych szczegółów). I to jest dopiero początek całości. Bo Jola, w pracy Didżej Daje Radę, jest kobietą barwną. Współczesną samotną matką, która bardzo kocha swojego syna, ale bez zbędnej czułostkowości. Nie poddaje się woli świętego Piotra (Radosław Kasiukiewicz), postanawia przechytrzyć tytułowe niebo (i piekło także), by wrócić na ziemię. Do synka. Piekło i niebo są miejscami odmalowanymi z wyobraźnią i nie „na klęczkach”. Oba miejsca to raczej zbiór osobistości i osobliwości. Bóg (Tomasz Maśląkowski) jest oazą spokoju, ale wydaje się raczej cieszyć zbudowanym przez siebie azylem w towarzystwie bliskich, niż zajmować generującym problemy światem. Na szczęście jest Matka Boska (Anna Makowska-Kowalczyk), tonująca brak zainteresowania. Można powiedzieć, że to prawdziwa Matka Boska Miłosierdzia. Z kolei piekło bucha żarem i niespełnionymi nadziejami. Jest w nim Osmółka (Marek Koziarczyk), marzący o byciu człowiekiem, co w piekle jest po prostu niedopuszczalne. Diablica Mania, matka Osmółki (Jolanta Góralczyk) pastwi się nad swoimi ofiarami, przekarmiając je obiadkami. Bardzo cierpią ojcowie, którzy porzucili dzieci. Przez wieczność będą oglądać zdjęcia swoich zawiedzionych pociech. Grzegorz Mazoń, znakomity muzyk (także autor świetnej, współczesnej na wskroś muzyki w przedstawieniu) jest Lucyferem. Niezbyt mądrym, za to budzącym przerażenie. No cóż, każdy ma takie piekło, na jakie zasłużył. Piekłem dla DJ Daje Radę jest patrzenie – wszystko jedno: z nieba, czy piekła – na samotność siedmioletniego synka, który po jej śmierci wszedł do szafy. Nie chce wyjść i nie chce nawet rozmawiać z nielubianą, sztywniacką ciocią Renatą (Renata Skarżyńska). DJ Daje Radę musi poradzić sobie z niemożnością powrotu na ziemię. Musi pozwolić płynąć sprawom tak, jak chce los. Ostatnia scena – rozmowa z Tadziem (głos Anny Makowskiej-Kowalczyk brzmi zupełnie inaczej, niż głos granej przez nią Matki Boskiej) przez telefon poruszy młodych i dorosłych widzów. Maria Wojtyszko, Jakub Krofta i zespół przedstawienia zbudowali świat prawdziwy, dotkliwy. To świetny spektakl, w moim prywatnym rankingu przedstawień wrocławskich Lalek stawiam go niemal na równi z „Po sznurku” Joanny Gerigk. Takiego teatru dla dzieci chcę we Wrocławiu na stałe: teatru mądrego, mówiącego o najważniejszych sprawach. Wzruszająco, komicznie, ze swadą. Prawdziwie. Brawo.
Wrocławski Teatr Lalek, Maria Wojtyszk, „Piekło – Niebo”, reż. Jakub Krofta. Scenografia: Matylda Kotlińska, muzyka: Grzegorz Mazoń, choreografia: Aneta Jankowska, reżyseria światła: Damian Pawella, projekcje: Jakub Lech. Występują: Jolanta Góralczyk, Anna Makowska-Kowalczyk, Agata Kucińska, Marta Kwiek, Patrycja Łacina-Miarka, Edyta Skarżyńska, Grzegorz Borowski (gościnnie), Krzysztof Grębski, Radosław Kasiukiewicz, Marek Koziarczyk, Konrad Kujawski, Tomasz Maśląkowski, Grzegorz Mazoń, Sławomir Przepiórka. Premiera 4 grudnia.

Wideo

polecane: Flesz: Koniec świata jest blisko? Kilka już za nami...

Więcej na temat:

Komentarze

Liczba znaków do wpisania:  4000/4000

Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA i obowiązują na niej polityka prywatności oraz warunki korzystania z usługi firmy Google. Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.

Jeśli uważasz, że któryś z komentarzy łamie regulamin, to wyślij nam link do tego artykułu na pomoc@naszemiasto.pl

Wybrane dla Ciebie

Powiązane

Wykryliśmy, że nadal blokujesz reklamy...

To dzięki reklamom możemy dostarczyć dla Ciebie wartościowe informacje. Jeśli cenisz naszą pracę, prosimy, odblokuj reklamy na naszej stronie.

Dziękujemy za Twoje wsparcie!

Jasne, chcę odblokować
Przycisk nie działa ?
1.
W prawym górnym rogu przegladarki znajdź i kliknij ikonkę AdBlock. Z otwartego menu wybierz opcję "Wstrzymaj blokowanie na stronach w tej domenie".
krok 1
2.
Pojawi się okienko AdBlock. Przesuń suwak maksymalnie w prawą stronę, a nastepnie kliknij "Wyklucz".
krok 2
3.
Gotowe! Zielona ikonka informuje, że reklamy na stronie zostały odblokowane.
krok 3