Młody zespół Strain wydał swoją drugą płytę. Premiera krążka "Blooming" w piątek, 11 maja, a 12 maja koncert promujący płytę. Rozmawiamy z Mateuszem Galeckim, wokalistą i gitarzystą zespołu Strain.

Minęły trzy lata od pierwszej płyty i nagraliście następną. Jesteście o coś bogatsi, zyskaliście doświadczenie?
Pomiędzy jedną a drugą premierą zagraliśmy dziesiątki koncertów, w tym trasę koncertową z Acid Drinkers i mnóstwo się przy tym nauczyliśmy. Byliśmy w wielu różnych miejscach w Polsce i chyba można powiedzieć, że ugruntował się już w nas pogląd na to wszystko co z muzyką związane, taki oparty na rzeczywistości a nie na własnych wyobrażeniach.

Dużo koncertujecie, czy żywy kontakt z publicznością jest dla Was ważny i co przynosi?
Koncerty to połowa tego wszystkiego co się robi. Jak się ich za długo nie gra to trochę się zapomina o co w tym wszystkim chodzi, a chodzi o wymianę energii między ludźmi. Kontakt z publicznością to dla nas pokarm. Zresztą korzystając z okazji zapraszamy na koncert promujący drugą płytę w klubie Stara Piwnica we Wrocławiu 12 maja.

Byliście w finale MBTM Tylko Muzyka, czy w czymś Wam to pomogło?
Jakby nie patrzeć, to dzięki temu naszą muzykę usłyszało kilka milionów ludzi przed telewizorami. Ale nasza ścieżka muzyczna nie zrobiła dzięki temu jakiegoś gwałtownego zakrętu.

Kto jest autorem tekstów? Na pierwszej płycie większość piosenek była po angielsku, pamiętam, że Marek Piekarczyk namawiał Was do pisania po polsku. O czym chcecie opowiadać piosenkami?

Większość tekstów piszę ja, ale część z nich należy też do Rafała i kilku innych osób. Myśmy chyba nigdy tak na to nie patrzyli, dla nas tekst jest bardziej pretekstem do tego, żeby móc śpiewać, wydawać z siebie dźwięk. Przyjmujemy takie założenie, że większą opowieść stanowi treść muzyczna niż sam tekst.

Czy macie swoich mistrzów rocka, którzy są dla Was inspiracją?

Zawsze byliśmy fanami Led Zeppelin. Oni w swojej spontaniczności osiągali niesamowitą prawdziwość i to jest chyba to, do czego dążymy.

Graliście z gigantami polskiego rocka: TSA, Acid Drinkers. To bardzo ważne twórcze kontakty, skąd się wzięły i co przyniosły?

Z każdym z tych zespołów wiąże się inna historia, ale zasadniczo zawsze było tak, że docieraliśmy do nich dzięki naszej muzyce. Wspólne granie dało nam wgląd w kulisy polskiej sceny rockowej, pozwoliło nam popatrzeć na to wszystko z nieco innej perspektywy. Z niektórymi ludźmi poznanymi przy tych koncertach nadal utrzymujemy zresztą kontakt.

Wiem, że basista Adam Rajczyba ceni różne rodzaje muzyki, także klasyczną. Czy klasyka bywa dla Was inspiracją?

Zdecydowanie nie, my gramy muzykę, która jest świadectwem chwili i często wynika z improwizacji. Raczej daleko nam do refleksyjności i formy muzyki poważnej. Choć trzeba przyznać, że Adam jako basista sporo wniósł do zespołu, szczególnie pod kątem harmonii, która w klasyce jest na pewno barwniejsza niż w rocku.

Dlaczego nazywacie się Strain?

Strain oznacza dwie rzeczy – plemię, szczep (którym chcemy być) i napięcie (które chcemy generować).

Jarocin był wyróżnieniem i znakiem uznania dla Was. Macie jeszcze jakieś szczyty do zdobycia?

Oczywiście. Jarocin to legendarny festiwal i wspaniale było tam zagrać (zespół wystąpił w Jarocinie w 2017 roku – przyp. red.), zresztą równie wspaniale byłoby tam kiedyś wrócić, ale mamy nadzieję, że jeszcze jakieś szczyty zdobędziemy. Chociaż najważniejsze jest chyba to, żeby się wspinać. Póki ma się chęć na to, żeby walczyć – jest się zwycięzcą.

"Ucieczki" z gościnnym udziałem Marka Piekarczyka.
Strain powstał na przełomie 2010/2011 roku. Zespół tworzą: Mateusz Galecki – śpiew, gitara, Rafał Zakrzewski – gitara, śpiew, Adam Rajczyba – gitara basowa, Natan Żakowicz – perkusja. „Blooming” Strain to podsumowanie ponad trzech lat doświadczeń zespołu od wydania pierwszej płyty. W 2013 grupa wydała swój pierwszy autorski singiel Hands, a z początkiem roku 2015 premierową płytę długogrającą – „STRAIN” – na której zagościli m.in. Janusz Niekrasz (TSA), Wojciech „Jankiel” Moryto (AcidDrinkers) oraz Krzysztof „Zalef” Zalewski. Album grupy z utworami Zbudź się, Dog czy The One Kept In ujrzał światło dzienne dzięki pracy producenckiej Bartosza Straburzyńskiego, znanego m.in. ze współpracy z Lechem Janerką.
Premiera płyty „Blooming” („Gazeta Wrocławska” i Nasze Miasto są patronem wydawnictwa) 11 maja. Koncert promujący 12 maja o godz. 20 w Starej Piwnicy we Wrocławiu przy ul. Krupniczej 15. Bilety po 20 zł.

Wiadomości Wrocław, Wydarzenia Wrocław

Komentarze (0)

Podane dane osobowe będą przetwarzane przez Polska Press Sp. z o.o. z siedzibą w Warszawie. Podanie danych jest dobrowolne. Pozostałe informacje na temat celu i zakresu przetwarzania danych osobowych oraz Twoich praw znajdziesz w regulaminie. Dodając komentarz akceptujesz regulamin.

Zaloguj się / Zarejestruj się!

Brak komentarzy. Możesz być pierwszy!