Sportowcy, którzy odkryli powołanie. Przeczytaj o tych, którzy grają teraz w drużynie Jezusa

Piotr JanasZaktualizowano 
Od lewej: Mieczysław Łopatka, Andrzej Wierzgacz, Rafał Kalwasiński, Maciej Zieliński, Dariusz Zelig. Fot. Tadeusz Szwed
Ludzie odkrywają swoje powołania w każdym wieku i bez względu na swoją przeszłość. Przykładem kogoś takiego jest Andrzej Wierzgacz, były koszykarz Śląska Wrocław, a dziś szafarz Najświętszego Sakramentu, który pomaga trafić do Jezusa innym sportowcom. I robi to ze skutecznością godną prawdziwego mistrza.

Sierpień 2017 roku. Pogrzeb legendy polskiej i wrocławskiej koszykówki Adama Wójcika na cmentarzu Grabiszyńskim. W trakcie komunii świętej do wiernych, przyjaciół, znajomych, rodziny i kibiców Adama Wójcika, a także licznie zgromadzonych byłych i obecnych działaczy, dziennikarzy i polityków, wychodzi kolega ś.p. Wójcika z koszykarskich parkietów - Andrzej Wierzgacz. Współautor największych sukcesów w historii koszykarskiego Śląska, reprezentant Polski, czołowy środkowy ligi. Już w trakcie kariery nie omijał kościoła, ale po odwieszeniu butów na kołku odkrył w sobie powołanie i został szafarzem Najświętszego Sakramentu.
- Wielkim zaskoczeniem była śmierć Adama, ale niektórych równie mocno zdziwiła moja obecność przy ołtarzu. Co taki człowiek, który kiedyś biegał za piłką, tam robi? Jezus jest dla wszystkich, dla byłego koszykarza też. Zmienił mój charakter, wnętrze, wartości, dom, środowisko. Ale czynił to z delikatnością, za moją zgodą - tłumaczył Wierzgacz.

Były środkowy niejednokrotnie powtarzał, że tamtego Andrzeja, sportowca, który jak każdy wówczas lubił się zabawić i nie zawsze był dumny ze swojego zachowania, już nie ma.
- Mam w domu pewien napis, sentencję, z którą w pełni się utożsamiam i jest dla mnie bardzo ważna - Jeśli Jezus jest na pierwszym miejscu, to wszystko jest na swoim miejscu. Nigdy nie byłem tak szczęśliwy, jak jestem teraz, kiedy wpuściłem do swojego serca i domu Jezusa. Nawet jako sportowiec, któremu udało się coś w życiu osiągnąć, nie czułem takiej radości, jaką czuję teraz. Jezus wywrócił moje życie do góry nogami. Jestem mu za to wdzięczny - opowiada Wierzgacz, prywatnie mąż i ojciec.

Religię wyniósł z domu, ale jego prawdziwa duchowa przemiana rozpoczęła się od wizyty w Jamnej. Mała wieś w Małopolsce, gdzie powstał ośrodek duszpasterstwa. Wierzgacz wraz z rodziną został tam zaproszony na wyjazdowe rekolekcje. Początkowo był dość sceptycznie nastawiony, przyznał nawet, że celowo się spóźnił, by być tam jak najkrócej, ale gdy dotarł na miejsce, wszystko się zmieniło.

- Zrozumiałem wówczas, że można całe życie chodzić do kościoła, ale nigdy nie spotkać tam Jezusa. Ta wizyta zapoczątkowała moją przemianę. Stałem się innym człowiekiem dzięki niemu, dzięki Jezusowi. Wracam do Jamnej regularnie, ale już w innej roli. Teraz to my wraz z żoną opowiadamy o Jezusie, czytamy Ewangelię, rozmawiamy z innymi wiernymi - opowiada.
Szafarzem w parafii świętej Jadwigi został - jak sam twierdzi - dość przypadkowo. Z jednej strony chciał udzielać się w Kościele jeszcze bardziej, ale z drugiej zadzwonił do niego znajomy i zapytał, czy nie chciałby przyjść na spotkanie z kandydatami na szafarzy Najświętszego Sakramentu (ktoś taki może bez święceń kapłańskich udzielać Komunii Świętej-przyp. PJ), bo dwa poprzednie nie odbyły się z powodu braku chętnych. Poszedł i od tamtej pory służy przy ołtarzu. Na swojej drodze spotkał także innych byłych, a nawet obecnych ludzi ze świata sportu.

- Jakież było moje zdziwienie, kiedy na jednej z pielgrzymek spotkałem... Wojciecha Bartnika, ostatniego polskiego medalistę olimpijskiego w boksie (Bartnik przywiózł brązowy medal z igrzysk olimpijskich w Barcelonie w 1992 roku-przyp. PJ). Podszedłem i z uśmiechem na twarzy, ale też dużą dozą ciekawości, zapytałem co on tutaj robi? Odpowiedział mi tym samym pytaniem - wspomina Wierzgacz.

- U mnie przyszło to z wiekiem, ale punktem zwrotym było spotkanie grupy, na której modlono m.in. o uzdrowienie ludzi przykutych do wózków inwalidzkich i mających inne poważne schorzenia. Odprawiano egzorcyzmy. To co wówczas zobaczyłem, na zawsze zmieniło moje postrzeganie wiary, Jezusa i Kościoła. Przez chwilę miałem wrażenie, że to co widzę jest wyreżyserowane i biorę udział w jakimś paradokumencie, albo ukrytej kamerze. Szybko się jednak przekonałem o sile, jaką jest wiara - przekonywał nas Bartnik. Który razem z Andrzejem Wierzgaczem zaangażował się ostatnio w organizację mszy, którą- nazwali Bożymi Igrzyskami.
- To msza święta we Wrocławskiej katedrze, w intencji dziękczynnej za sportowców. W przygotowaniach pomógł mi znajomy ksiądz, a w środowisku sportowym spotkaliśmy się z bardzo pozytywnym odzewem. O naszej inicjatywie dowiedział się nawet Tomasz Adamek, do niedawna najlepszy polski bokser wagi ciężkiej, dla którego wiara zawsze była niezwykle istotna. Bardzo nas to cieszy. Serce mi się raduje, kiedy widzę ludzi z bliskiego mi środowiska sportowego, którzy wychodzą ze swoich problemów dzięki Jezusowi. Uwierzyli w niego i powierzyli mu swoje życie, a on pomógł odzyskać im szczęście i stanąć na nogi - mówił Wierzgacz.

Na uroczystej mszy w katedrze 13 kwietnia pojawili się m.in. medalista olimpijski w zapasach Józef Tracz, były zawodowy mistrz świata w boksie Mariusz Cendrowski, dwukrotny zwycięzca Tour de Pologne i olimpijczyk z Montrealu Jan Brzeźny, legenda K-1 w Polsce Tomasz Skrzypek, czy były napastnik Śląska Wrocław oraz Miedzi Legnica Janusz Kudyba. Komunii Świętej udzielał wiernym właśnie Wierzgacz, który z niekrytą radością spotyka byłych i obecnych ludzi sportu w kościele. Czuje, że odnalazł swoje powołanie i realizuje swoją życiową misję.
Można powiedzieć, że byli sportowcy zamienili w pewnym sensie powołania do kadr narodowych na to najważniejsze powołanie, płynące prosto z nieba. Każdy z nich powtarza, że nigdy nie był tak szczęśliwy, jak teraz.
- Z wiarą jest jak z wchodzeniem do morza, najpierw zanurzasz kostki, kolana, całą resztę. A potem? A potem widzisz cud. A potem? A potem widzisz kolejne cuda codziennie. A potem? A potem przestajesz się im dziwić - te słowa wypowiedziane niegdyś przez Andrzeja Wierzgacza mówią wszystko o jego nowej drodze życia.

polecane: FLESZ: Ekologia na co dzień: 6 mitów, w które wierzymy

Materiał oryginalny: Sportowcy, którzy odkryli powołanie. Przeczytaj o tych, którzy grają teraz w drużynie Jezusa - Wrocław Nasze Miasto

Komentarze

Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA i obowiązują na niej polityka prywatności oraz warunki korzystania z usługi firmy Google. Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.
Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie

Wykryliśmy, że nadal blokujesz reklamy...

To dzięki reklamom możemy dostarczyć dla Ciebie wartościowe informacje. Jeśli cenisz naszą pracę, prosimy, odblokuj reklamy na naszej stronie.

Dziękujemy za Twoje wsparcie!

Jasne, chcę odblokować
Przycisk nie działa ?
1.
W prawym górnym rogu przegladarki znajdź i kliknij ikonkę AdBlock. Z otwartego menu wybierz opcję "Wstrzymaj blokowanie na stronach w tej domenie".
krok 1
2.
Pojawi się okienko AdBlock. Przesuń suwak maksymalnie w prawą stronę, a nastepnie kliknij "Wyklucz".
krok 2
3.
Gotowe! Zielona ikonka informuje, że reklamy na stronie zostały odblokowane.
krok 3