Smog zabija nas coraz szybciej. Najczęściej w styczniu i lutym

Damian Bednarz

Wzrost liczby zgonów w styczniu i lutym jest przypisywany głównie smogowi - alarmuje Narodowy Fundusz Zdrowia. Problem dotyczy całej Polski, jednak najgorzej jest na Dolnym Śląsku.
 Damian Bednarz

Smog nas zabija. Tylko w styczniu i lutym 2017 r. zmarło z jego powodu 41 tysięcy Polaków. To najnowsze dane Narodowego Funduszu Zdrowia. -„Potencjalną przyczyną wzrostu liczby zgonów w styczniu 2017 r. jest skokowe pogorszenie jakości powietrza, które może rodzić gwałtowne konsekwencje zdrowotne u osób szczególnie podatnych, w tym ze strony układu krążeniowo-oddechowego” - czytamy w raporcie NFZ.

Jesteśmy podtruwani

Według NFZ w styczniu i lutym 2017 r. poziom natężenia pyłów PM10 (bardzo małe, toksyczne cząsteczki, które dostają się do naszego układu oddechowego; najczęściej są silnie rakotwórcze) był w Polsce na rekordowym poziomie. Średnie stężenie PM10 wyniosło 80 mikrogramów na metr sześcienny, a norma to 50. Prym wśród miast naszego województwa wiedzie Nowa Ruda, która jest także w niechlubnej czołówce kraju. A Polska, obok Bułgarii, jest liderem pośród państw Unii Europejskiej pod względem najczęstszego przekroczenia stężeń dobowych PM10 w skali całego kraju.

Według NFZ norma jest przekroczona na obszarze niemal 90 proc. terytorium Polski. Najczęściej smog powstaje na południu kraju.

- W Polsce nie ma tak naprawdę czystych miejsc. Są takie, gdzie przekroczenia norm zanieczyszczeń są rzadsze i mniej rażące - powiedział prezes Najwyższej Izby Kontroli Krzysztof Kwiatkowski.

Lekarze nie mają wątpliwości, że większe zanieczyszczenie powietrza bezpośrednio wpływa na większą liczbę zgonów.

- W ostatnich latach wykonano wiele porównań, z których wynika, że w okresach podwyższonego stężenia smogu obserwujemy zwiększoną licz-bę zgonów. To są twarde dane, które udowadniają, że stan zanieczyszczenia powietrza przekłada się na występowanie przewlekłych chorób - wyjaśnia lek. med. Ewa Trębas-Pietraś, alergolog.

Lekarze zauważają, że smog jest też bezpośrednim czynnikiem rakotwórczym. Tam, gdzie zanieczyszczenie powietrza jest duże, wzrasta liczba zachorowań na choroby nowotworowe. - Wszystko, czym oddychamy, dociera do naszych płuc, a więc drobne cząstki pyłu PM 2,5 i PM10 mogą przenikać do pęcherzyków płucnych, a stamtąd do krwi. A to wszystko wpływa na pra-cę naszych narządów - tłumaczy alergolog Ewa Trębas-Pietraś.

Tej jesieni poziom PM10 kilkukrotnie przekroczono w Nowej Rudzie, Jeleniej Górze i Lubaniu.

Druzgocący raport NIK

Chociaż raport NIK-u nie zostawia suchej nitki na rządzących krajem, nie znaczy to, że problem smogu jest pomijany. Samorządy robią co mogą, żeby tę walkę wygrać.

Chociaż problem smogu jest oczywisty, na szczeblu rządowym niewiele się robi, aby z nim walczyć. Opublikowany we wrześniu raport NIK możliwość osiągnięcia w Polsce jakości powietrza zgodnej z zaleceniami WHO (Światowa Organizacja Zdrowia) w odniesieniu do PM10, PM2,5 (najbardziej szkodliwy pył dla zdrowia) oraz B(a)P (pył, który źle oddziaływuje nie tylko na człowieka, ale także środowisko) nie znajduje potwierdzenia w realizowanych i przewidywanych w Polsce działaniach naprawczych. Negatywnie oceniono w nim aktywność Ministra Środowiska, stwierdzając, że osiągnięcie wymaganych poziomów redukcji emisji, przy bieżącym tempie działań, może zająć w skali poszczególnych województw od 24 lat do 99 lat.

Zaangażowanie Ministerstwa Energii oceniono jako niewystarczające. Co prawda stworzono program „Czyste powietrze”, ale proponowane w projekcie rozporządzenia parametry paliw stałych (w szczególności zawartość popiołów, siarki i wilgoci) zabezpieczają w znacznie większym stopniu sektor węglowy, aniżeli uwzględniają dążenie do ochrony Polaków i środowiska naturalnego.

Samorządy walczą

Z trującym powietrzem walczą jednak samorządy i instytucje. Wrocław zamierza w latach 2018-2028 przeznaczyć 300 milionów zł na poprawę jakości powietrza. Większość środków ma pochodzić z kasy miasta, choć magistrat liczy na wsparcie Urzędu Marszałkowskiego.

Jeszcze w lutym 2018 miejscy radni przyjęli uchwałę powołującą projekt KAWKA+. Na jego mocy miasto zwróci do 70 proc. wartości wymiany pieca, jednak nie może to być więcej niż 12 tys. zł. O zwrot może się ubiegać właściciel lub najemca mieszkania.

Kiedy Wojewódzki Fundusz Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej we Wrocławiu wstrzymał nabór wniosków na wymianę źródeł ciepła, w Nowej Rudzie radni bardzo szybko doszli do wniosku, że z budżetu miasta pokryją dofinansowanie dla mieszkańców.

- Nikomu nie trzeba tłumaczyć, jak ważna dla naszego miasta, ale i całego kraju, jest walka ze smogiem. Dziś nie ma żadnego programu pomocy państwa w procesie wymiany nieekologicznych pieców. Nie zamierzamy zostawić mieszkańców samych z tym problemem - mówił wtedy burmistrz Nowej Rudy Tomasz Kiliński.

W gminach naszego regionu pojawiają się też czujniki mierzące jakość powietrza. W gminie Grębocice (pow. polkowicki) jest ich pięć. Pomysł narodził się z inicjatywy wójta Romana Jabłońskiego, który w ten sposób chce uświadomić mieszkańcom gminy Grębocice, jak poważnym problemem jest smog, w szczególności jesienią i zimą, gdy trwa okres grzewczy.

- Dzięki czujnikom chcemy uświadomić mieszkańcom, że sami szkodzimy środowisku i sobie nawzajem. Jest to również forma zachęcenia ich do wymiany starego ogrzewania na nowe, ekologiczne - mówi wójt Roman Jabłoński. - Jednocześnie przypominam i zachęcam do skorzystania z gminnego dofinansowania na wymianę starego ogrzewania - informuje wójt.

Podobne czujniki są w gminie Nowa Ruda, a w Lądku-Zdroju zamontowano tablicę, która na bieżąco informuje o jakości powietrza.

Do pomocy włączają się także fundacje. Ostatnio Fundacja Aviva „Wiem, czym oddycham”, prosiła o zgłaszanie kandydatur na lokalizację czujników jakości powietrza. Na terenie naszego województwa zgłoszono aż 153 propozycje. O tym, gdzie zostaną rozmieszczone, zdecyduje głosowanie. W pierwszej setce są propozycje z Kłodzka, Nowej Rudy i trzy z Wrocławia.

Chociaż problem smogu wynika głównie z pieców tzw. „kopciuchów”, nie bez znaczenia jest także to, czym palą w nich mieszkańcy. Właśnie dlatego w wielu miastach naszego województwa straż miejska sprawdza, co jest wrzucane do pieców. Komendant Straży Miejskiej w Kłodzku Piotr Występski przekonuje jednak, że w tym przypadku nie warto karać mandatami. Lepiej informować i uczyć ludzi.

W środę, 14 listopada, na całym świecie obchodzony był Dzień Czystego Powietrza. Niestety, na Dolnym Śląsku nie mamy powodów do radości. Smog nas zabija.

Więcej na temat:

Komentarze

Liczba znaków do wpisania:  4000/4000

Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA i obowiązują na niej polityka prywatności oraz warunki korzystania z usługi firmy Google. Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.

20.11.2018, 00:02

Czytam te rewelacje prasowe i zastanawiam się, co ma na celu tworzenie atmosfery "oblężonej smogiem twierdzy". Żyje już dość długo i widziałem jak zmienia się środowisko.
Lata 70-te i 80-te. Po ulicach jeżdżą stare syrenki, warszawy, polonezy i inne takie wynalazki które nie spełniają żadnych norm spalin, za to widać, że kopcą na potęgę. Ludzie palą głównie węglem miałem węglowym i gorszymi paliwami, które z całą pewnością powodują wielokrotnie większe zanieczyszczenie powietrza niż dziś. Działa wiele zakładów dużych i małych, które emitują do atmosfery wszystko co się da. Można więc powiedzieć bez żadnych pomiarów, że zanieczyszczenie we wszystkie rodzaje pyłów i związków trujących było wielokrotnie większe niż dziś. Dziś samochody spełniają normy euro, spora część mieszkańców ogrzewa się gazem, sporo zakładów trucicieli padło a inne muszą mieć elektrofiltry. Dziś aktywni są obrońcy atmosfery, działają stacje pomiarowe, działają kontrolerzy.
A jednak wg mediów to właśnie dziś mamy chorować i umrzeć z powodu zapylenia, pyłów zawieszonych itd. Nasi dziadkowie, ojcowie szczęśliwie przeżyli większe zapylenie, więcej trucizn w atmosferze i jeszcze dochowali się zdrowych dzieci.
A zatem drodzy pismacy, wydawcy, redaktorzy i inni - czemu dziś nas straszycie? W czyim interesie działacie?
Żeby była jasność - uważam że należy ograniczać emisję szkodliwych związków - ale nie poprzez zastraszanie. Tez chciałbym żyć i oddychać czystym powietrzem ale tak już mam że nie lubię być manipulowany poprzez prasę, radio i telewizję

18.11.2018, 17:04

Skoro ludzie palą byle czym. Oponami , plastikiem, śmieciami i innym brudem. Wystarczy tylko dobry węgiel l, który nie wydziela dymu w normalnym odnowionym piecu a nie jakieś śmieci .
Poza tym nie każdego stać na zmianę pieca nawet po dopłacie..

17.11.2018, 16:42

jak nie ma co robić i ma siły i zdrowie to niech se pokopie

Jeśli uważasz, że któryś z komentarzy łamie regulamin, to wyślij nam link do tego artykułu na pomoc@naszemiasto.pl

Wybrane dla Ciebie

Wykryliśmy, że nadal blokujesz reklamy...

To dzięki reklamom możemy dostarczyć dla Ciebie wartościowe informacje. Jeśli cenisz naszą pracę, prosimy, odblokuj reklamy na naszej stronie.

Dziękujemy za Twoje wsparcie!

Jasne, chcę odblokować
Przycisk nie działa ?
1.
W prawym górnym rogu przegladarki znajdź i kliknij ikonkę AdBlock. Z otwartego menu wybierz opcję "Wstrzymaj blokowanie na stronach w tej domenie".
krok 1
2.
Pojawi się okienko AdBlock. Przesuń suwak maksymalnie w prawą stronę, a nastepnie kliknij "Wyklucz".
krok 2
3.
Gotowe! Zielona ikonka informuje, że reklamy na stronie zostały odblokowane.
krok 3