Quidditch to najprawdopodobniej jedyna dyscyplina sportowa, która przeniosła się ze świata fikcyjnego do rzeczywistego. Miotły, tłuczki i złoty znicz to już nie tylko domena przyszłych czarodziejów i studentów Hogwartu. W quidditch grają również wrocławianie. Mamy nawet swoją drużynę - Wrocław Wanderers. Dzisiaj przybliżamy Wam sylwetkę Adriana Kałużnego, który pokochał quidditcha.

Trenujesz? Ruszasz się? Uprawiasz sport, który jest Twoją pasją? Pochwal się i zachęć do tego Czytelników Naszego Miasta. Startujemy z kolejną akcją Naszego Miasta: RUSZ SIĘ! SPORT WE WRO. Czekamy na Wasze sportowe historie! Napiszcie, co trenujecie, dlaczego i jaką rolę odegrał ten sport w Waszym życiu. Piszcie na adres wroclaw@naszemiasto.pl (tytuł maila: RUSZ SIE SPORT WE WRO), w treści podajcie swoje imię i nazwisko oraz kontakt do siebie. Nie zapomnijcie o zdjęciach. Pokażcie, jak pozytywnie sport namieszał w Waszym życiu!

Quidditch. Historia Adriana



Adrian Kałużny, założyciel wrocławskiej drużyny quidditcha, od dziecka interesował się światem Harry'ego Pottera.

- Już w dzieciństwie myślałem o tym, by wznieść się w powietrze, polecieć wysoko nad drzewami i zagrać w quidditcha - tego samego, w którego grał Wroński czy Zamojski (polscy gracze w quidditcha, wymienieni w książce o Harrym Potterze - przyp. red.) - wyznaje Kałużny. - Na Pyrkonie Polska Liga Quidditcha zorganizowała turniej między uczestnikami konwentu. Wziąłem w nim udział i od razu zakochałem się w tym sporcie. Pomyślałem, że we Wrocławiu brakuje drużyny, ale nie brakuje ludzi chętnych do robienia zwariowanych rzeczy. Wtedy też poznałem Maję, z którą założyłem Wrocław Wanderers.

Przygotowania do założenia drużyny trwały kilka tygodni. - Zaplanowaliśmy odpowiedni moment na trening i stworzyliśmy potrzebny sprzęt. Teraz wszystko działa wyśmienicie, a drużyna się rozrasta (obecnie liczy ponad 30 osób), wśród członków zawiązały się przyjacielskie relacje - dodaje Kałużny. - Zdobyliśmy też trzecie miejsce na mistrzostwach Polski, a byliśmy tam najmłodszą drużyną (Wrocław Wanderers została założona w listopadzie 2016 roku - przyp.red.). Pokonaliśmy między innymi najstarszą polską drużynę, Quidditch Hussars (ten zespół powstał sześć lat temu, to na 2001 rok datuje się początki quidditcha w Polsce - przyp.red).

Czytaj też: Potteromania. Harry wciąż czaruje!

Quidditch. Dla kogo ten sport?



Quidditch mogą uprawiać wszyscy, którzy chcą aktywnie spędzać czas.

- Nie wymagamy żadnych kwalifikacji czy predyspozycji, wszystko da się wyrobić podczas ciągłej gry i zaangażowania. Jedynym ograniczeniem jest ukończenie 16. roku życia - mówi Adrian Kałużny. - Jest to sport kontaktowy (trzeba blokować innych zawodników, zdarzają się upadki), więc ze względów bezpieczeństwa konieczne było wprowadzenie ograniczenia wiekowego.

Czy trzeba być fanem Harry’ego Pottera, by zagrać w quidditcha? Absolutnie nie! W drużynie Wrocław Wanderers jest sporo osób, które ze światem magii i czarodziejstwa zetknęły się dopiero podczas wspólnego oglądania filmów o przygodach trójki dzieciaków ratujących świat.

Co ciekawe, w składzie grającym na boisku obowiązuje tzw. gender rule. Oznacza to, że w każdej drużynie może być najwyżej czterech zawodników tej samej płci (na boisku w jednym zespole gra siedem osób). Interesujące jest również to, że mężczyzna deklarujący się jako kobieta zostanie uznany za kobietę.

- Jedną z zasad, które wyróżniają quidditch, jest absolutna tolerancja - mówi Adrian Kałużny.

Quidditch. Na czym polega ten sport?



Quidditch powstał w oparciu o sport ze świata magii i czarodziejstwa. Zamiast mioteł w Polsce gracze używają rurek PCV, które muszą trzymać między nogami i oczywiście... nie latają. Trzymanie "miotły" utrudnia rozgrywkę. Jeżeli rurka spadnie na ziemię, gracz musi się cofnąć do obręczy - tak jak w książce, kiedy zawodnik spadł z miotły.

W zespole, podobnie jak w sadze o Harrym Potterze są zawodnicy, którzy grają na pozycji ścigających, pałkarzy, obrońcy i szukającego. Zniczem jest jednak nie piłka ze skrzydłami, a ubrany na żółto człowiek. Ma na sobie specjalne spodnie, do których przyczepiona jest piłeczka. Zadaniem szukającego jest przechwycenie owej piłeczki. Znicz pojawia się na boisku w osiemnastej minucie spotkania. Rolą śćigających jest przerzucenie kafla przez jedną z trzech obręczy. Gra pałkarzy przypomina grę w zbijaka (są trzy tłuczki, a nie dwa tak jak to było w książce). Obrońca to właściwie kolejny ścigający, ma jednak pewne dodatkowe prawa, może na przykład wychodzić z atakiem na pole drużyny przeciwnej.

Quidditch w Polsce



Obecnie w Polsce istnieje pięć drużyn - dwie w Warszawie, jedna we Wrocławiu, jedna w Katowicach i jedna w Krakowie. W najbliższym czasie zawodnicy Wrocław Wanderers i Warsaw Mermaids planują zorganizować nabór w Poznaniu - być może uda się dzięki temu założyć kolejną drużynę. Poznań miałby wówczas swoich reprezentantów w quidditchu.

Filozofia quidditcha



Poza zasadą tolerancji (wspomnianym wcześniej tzw. gender rule) zawodnicy grający w quidditch nie przypisują dyscyplinie określonej filozofii. Wystarczy chcieć się dobrze bawić i czerpać z tego radość. Nie trzeba być nawet fanem książek o Harrym Potterze.

Gdzie we Wrocławiu trenować quidditch?



Zawodnicy Wrocław Wanderers trenują dwa razy w tygodniu, jeden z treningów odbywa się w czasie weekendu, bo wtedy najłatwiej zorganizować sobie czas. Wrocławskich graczy quidditcha można spotkać w Parku Szczytnickim, koło obserwatorium astronomicznego. Quidditch we Wrocławiu wciąż jest mało popularny, a istnienie drużyny dla wielu jest ciekawostką, dlatego spacerowicze, którzy przypadkiem natkną się na zawodników, chętnie zatrzymują się, żeby popatrzeć i zrobić sobie zdjęcie.

Każdy, kto chciałby trenować quidditch, powinien wysłać wiadomość przez fanpage Wrocław Wanderers.



Quidditch. Najbliższe zawody



Najbliższe zawody (mistrzostwa Europy) odbędą się w marcu w Belgii. W turnieju Polskę reprezentować będzie drużyna Warsaw Mermaids. W maju Syrenki organizują Slavic Cup - w tych zawodach wezmą udział m.in. Wrocław Wanderers. Pojawią się również drużyny z Czech, Słowacji, państw bałkańskich i wschodniej części Niemiec. Natomiast w lipcu w Oslo zorganizowane zostaną mistrzostwa międzynarodowe - w polskiej kadrze w quidditcha znajdzie się również kilku zawodników z Wrocławia.

Quidditch. Ile kosztuje sprzęt?



Na sprzęt dla całej drużyny zawodnicy Wrocław Wanderers wydali około 700 złotych. Chcesz zacząć swoją przygodę z quidditchem? Wystarczy pójść do marketu budowlanego i kupić odpowiednie rurki PCV, bo to właśnie one są odpowiednikiem mioteł. We Francji lub Stanach Zjednoczonych natomiast są już specjalne sklepy, w których można kupić sprzęt do quidditcha, a nawet... prawdziwe drewniane miotły, coś na kształt Nimbusa 2000.

Wiadomości Wrocław, Wydarzenia Wrocław

Komentarze (2)

Podane dane osobowe będą przetwarzane przez Polska Press Sp. z o.o. z siedzibą w Warszawie. Podanie danych jest dobrowolne. Pozostałe informacje na temat celu i zakresu przetwarzania danych osobowych oraz Twoich praw znajdziesz w regulaminie. Dodając komentarz akceptujesz regulamin.

Zaloguj się / Zarejestruj się!

quidkid (gość)

Wszystko dobrze, tylko nie zapominajmy o liczebności najstarszej polskiej drużyny na mistrzostwach ;)