Problemy z językiem polskim? Profesor Jan Miodek Wam pomoże!

Prof. Jan Miodek
 Piotr Warczak

JAN MIODEK
Rzecz o języku
Z Debrzna do Zabrza

W województwie pomorskim, w powiecie człuchowskim, leży miasto Debrzno. Bardzo ciekawa jest etymologia jego nazwy, o którą prosi Pan S.P. z Chorzowa. Pochodzi ona mianowicie od staropolskiego słowa debrz, debrza, debra, które oznaczało „jar, parów, mały wąwóz utworzony przez wodę, zarośnięty; także las, gaj, zarośla”. W „Słowniku etymologicznym języka polskiego” Franciszka Sławskiego można przeczytać, że w dawnej polszczyźnie występowały również wariantywne brzmienia dziebra, dziembra, dziembrza, dziebrz. Wszystkie one są kontynuacją praindoeuropejskiej formy dheub – „głęboki, wydrążony”. Pierwotne zatem znaczenie interesującego nas dziś rzeczownika to „dół, jama, dolina, wąwóz”, a dopiero późniejsze – „dolina, jama z wodą”.

Współczesne słowniki rejestrują tylko hasło – termin geograficzny debrza o znaczeniu „sucha dolina o wąskim dnie i stromych zboczach, w kształcie litery V, powstająca i rozwijająca się wskutek erozji wód, głównie na terenach zbudowanych z utworów mało spoistych; parów”.
Warto wiedzieć, że do tej samej rodziny wyrazowej należą nazwy rzeczne Brda i Zbrzyca – pierwotne Dbra i Dbrzyca - oraz rzeczownik dąbrowa.

A dlaczego w tytule dzisiejszego odcinka proponuję podróż z Debrzna do Zabrza? – Bo i dzisiejsze górnośląskie Zabrze to pierwotne Zadbrze (zapis z roku 1305: Sadbre), czyli „osada położona za debrami, tj. za wąwozem, za dołami, za gąszczem leśnym”. Zaborze natomiast - dzielnica Zabrza – to formacja słowotwórcza utworzona od wyrażenia przyimkowego „za borem, za borami”.
W funkcji metafory (przenośni) o znaczeniu „gąszcz, zagmatwanie, skomplikowane rejony” debry pojawiały się u Stanisława Lema (1921-2006). W jednym z felietonów, które zamieszczał w „Tygodniku Powszechnym”, pisarz zwierzał się z zagubienia jakiejś książki „w debrach swojej biblioteki”. Na parę tygodni przed śmiercią ponownie użył tego słowa: „Byłoby rzeczą nonsensowną, gdybym się na łamach „Tygodnika” zapuścił w debry chemii syntetyczno-technologicznej”.

Skoro o Zabrzu była dzisiaj mowa, zajmijmy się na koniec parą utworzonych od niego przymiotników: zabrski – zabrzański. Wszystkie wydawnictwa uznają obie te formy za poprawne. W górnośląskich miastach częściej widzę ulicę Zabrską – tak jak sprawozdawcy sportowi chyba częściej mówią o zabrskim Górnikach, choć w szybkiej mowie staje się on nieuchronnie w ich ustach „zapskim Górnikiem”. I właśnie z powodu owej jakże trudnej do wymówienia zbitki spółgłoskowej „-brsk-” wolę dłuższy o jedną sylabę, ale poręczniejszy artykulacyjnie wariant zabrzański – w dodatku zachowujący brzmienie tematu fleksyjnego podstawy słowotwórczej Zabrz-, które się zmienia w postaci zabrski.
Jan Miodek

Więcej na temat:

Komentarze

Liczba znaków do wpisania:  4000/4000

Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum oraz Politykę Prywatności.

Jeśli uważasz, że któryś z komentarzy łamie regulamin, to wyślij nam link do tego artykułu na pomoc@naszemiasto.pl

Wybrane dla Ciebie

Więcej na temat:
Więcej na temat:
Więcej na temat:
Więcej na temat:
Więcej na temat:
Więcej na temat:

Powiązane