Nasza Loteria NaM - pasek na kartach artykułów

Po prawie ośmiu latach oskarżyli chirurga

Jarosław Jakubowski

Lekarz Marek M. odpowie za nieumyślne spowodowanie śmierci 3-letniego Gracjana. Zdaniem prokuratury, chirurg przesadził ze środkiem znieczulającym.

Gracjan M. miałby dzisiaj 11 lat. We wrześniu 2002 roku rodzice zawieźli go do prywatnego Centrum Medycznego ,,medic" w Fordonie na zabieg urologiczny. Chłopiec był operowany w pełnej narkozie. Po trzech godzinach do czekających na korytarzu rodziców wyszedł lekarz i poinformował, że nie może dobudzić dziecka. Wezwana została karetka reanimacyjna, ale mimo trzygodzinnej akcji ratunkowej, Gracjan zmarł.

Bydgoska prokuratura oskarżyła lekarza anestezjologa Reginę G. o to, że niedostatecznie obserwowała stan dziecka, czym nieumyślnie doprowadziła do jego śmierci. Trwający pięć lat proces zakończył się uniewinnieniem lekarki. Ale to nie był koniec sprawy.

- W trakcie procesu wyszły na jaw nowe okoliczności, wskazujące na to, że prowadzący operację chirurg Marek M. mógł przedawkować środek znieczulający miejscowo podany Gracjanowi, a zachowanie lekarza anestezjologa nie miało wpływu na zgon dziecka. Kluczowa okazała się opinia zespołu biegłych z Zakładu Medycyny Sądowej we Wrocławiu, złożonego z czterech profesorów, lekarzy i prawnika, która potwierdziła nasze ustalenia - mówi prokurator Adam Lis z Prokuratury Rejonowej Bydgoszcz-Północ.

Wczoraj prokuratura skierowała do Sądu Rejonowego akt oskarżenia przeciwko Markowi M. Zarzuciła mu, że poprzez podanie zawyżonej dawki leku miejscowo znieczulającego nieumyślnie doprowadził do śmierci Gracjana M. Mężczyzna nie pracuje już w klinice ,,Medic". Przesłuchany przez prokuratora nie przyznał się do stawianego mu zarzutu i częściowo odmówił składania wyjaśnień. Lekarzowi grozi od 3 miesięcy do 5 lat więzienia.

Już prawie cztery lata temu relacjonując proces anestezjolożki cytowaliśmy opinię krajowego konsultanta w dziedzinie anestezjologii i intensywnej terapii prof. Ewy Mayzner-Zawadzkiej, według której Marek M. kilkakrotnie przedawkował lek podany chłopcu. Dlaczego dopiero teraz prokuratura oskarża chirurga? - Wcześniej nie mieliśmy dowodów, pojawiły się dopiero w trakcie postepowania sądowego. Około roku czekaliśmy na opinię biegłych - tłumaczy prokurator Lis.

od 7 lat
Wideo

Uwaga na Instagram - nowe oszustwo

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Polecane oferty

Materiały promocyjne partnera

Materiał oryginalny: Po prawie ośmiu latach oskarżyli chirurga - Warszawa Nasze Miasto

Wróć na wroclaw.naszemiasto.pl Nasze Miasto