Monika Dobrzańska-Kęs z synkiem, 7-letnim Piotrem Monika Dobrzańska-Kęs z synkiem, 7-letnim Piotrem

Monika Dobrzańska-Kęs z synkiem, 7-letnim Piotrem (© Fot. Paweł Relikowski)

Masz zdjęcie do tego tematu?

Wyślij

W związku z ograniczonymi możliwościami finansowymi oraz dalszymi cięciami budżetowymi nie jesteśmy w stanie świadczyć takiej usługi.

Tak więc powinna Pani poczynić starania, w celu zapewnienia dojazdu synowi we własnym zakresie".

Pisma takiej treści dostało siedem wrocławskich rodzin, których dzieci, z powodu niepełnosprawności ruchowej muszą dojeżdżać do ośrodków rehabilitacyjnych. MOPS dowoził je specjalnym busem. Reszta niepełnosprawnych porusza się na tyle dobrze, że jeździ autobusami MPK.

Piotr, 24-letni syn Doroty Sobulskiej, mieszka z rodzicami na Ratyniu. Cierpi na okołoporodowe dziecięce porażenie mózgowe. Powinien regularnie dojeżdżać na warsztaty terapii zajęciowej na ul. Litomską na Szczepinie.
- Mamy 15-letni samochód, ale musi z niego korzystać mój mąż, bo pracuje w Mirkowie pod Długołęką - opowiada Dorota Sobulska. Jej mąż, listonosz, jest jedynym żywicielem rodziny.

Także autobus nie jest tu ratunkiem, bo z Ratynia trzeba by się było przesiadać. Tylko na kilku kursach w ciągu dnia jeżdżą autobusy niskopodłogowe.
- Mój mąż mógłby nawet zawozić syna na Litomską i zostawiać go na godzinę przed drzwiami, do momentu do otwarcia ośrodka, ale już nie ma go jak odebrać - dodaje kobieta.

W podobnej sytuacji jest Monika Dobrzańska-Kęs. Jej 7-letni syn Piotr musi być dowożony do ośrodka szkolno-wychowawczego przy ul. Górnickiego.
- Musi przybywać z innymi dziećmi. Nie mogę zamykać go w domu - żali się Monika Dobrzańska-Kęs. - Gdy dostałam to pismo z MOPS-u, przeżyłam szok. Rozumiem, że jest kryzys, ale jak można oszczędzać na najbardziej potrzebujących? - zastanawia się wrocławianka.

Urzędnicy tłumaczą, że to nieporozumienie.
- Rzeczywiście jest tak, że MOPS do tej pory dowoził kilka niepełnosprawnych osób do ośrodków, a teraz to się zmieni. Ale nikogo nie zostawimy samemu sobie - zapewnia Dominik Golema, wicedyrektor departamentu spraw społecznych we wrocławskim magistracie.

Golema tłumaczy, że siedmioro niepełnosprawnych będzie dowoził bus z MPK. Dyrektor zapewnia, że MOPS może przyznać na ten cel dotację dla najmniej zamożnych rodzin.
- Przepraszam wszystkich, którzy mogli się poczuć dotknięci niezręcznym sformułowaniem o oszczędnościach czynionych na niepełnosprawnych. Zapewniam, że ich nie robimy i nie będziemy tego robić.

Czytaj także

    Komentarze (0)

    Podane dane osobowe będą przetwarzane przez Polska Press Sp. z o.o. z siedzibą w Warszawie. Podanie danych jest dobrowolne. Pozostałe informacje na temat celu i zakresu przetwarzania danych osobowych oraz Twoich praw znajdziesz w regulaminie. Dodając komentarz akceptujesz regulamin.

    Zaloguj się / Zarejestruj się!

    Brak komentarzy. Możesz być pierwszy!