Chcą sprawdzać lokatorów, czy ich stać na własne M. Projekt władz miasta ma wstępne wsparcie w Polsce. Władze Wrocławia chcą, by osoby, które stać będzie na kupienie sobie mieszkania na wolnym rynku, oddawały lokale ...

Masz zdjęcie do tego tematu?

Wyślij
Chcą sprawdzać lokatorów, czy ich stać na własne M. Projekt władz miasta ma wstępne wsparcie w Polsce.
Władze Wrocławia chcą, by osoby, które stać będzie na kupienie sobie mieszkania na wolnym rynku, oddawały lokale komunalne bardziej potrzebującym.

- Idealna sytuacja wyglądałaby tak: młody doktorant, który ma 1000 zł stypendium, dostaje od nas mieszkanie komunalne. Ale po kilku latach jego dochody, czyli pensja plus honoraria z dodatkowych projektów, pozwalają mu już kupić coś własnego na wolnym rynku. Zwalnia więc lokal komunalny, a na jego miejsce wprowadza się jego młodszy kolega, świeżo upieczony doktorant - tłumaczy Paweł Czuma, dyrektor biura prasowego we wrocławskim urzędzie miejskim. - Niestety, dziś to tylko marzenie, bo przepisy na to nie pozwalają - dodaje.

Stąd pomysł corocznego sprawdzania dochodów najemców lokali komunalnych. Wtedy ci, których stać na własne mieszkanie, musieliby je kupić, a komunalne zwolnić biedniejszym. Nie dość, że pomogłoby to potrzebującym, to jeszcze byłoby bardziej sprawiedliwe społecznie.
W tej chwili urzędnicy szacują koszt utrzymania metra kwadratowego w mieszkaniu komunalnym na 8,88 zł, ale lokatorzy płacą 4,33 zł. Resztę - połowę - dopłaca budżet miasta, a więc składa się na to każdy wrocławianin po trosze. Można by to zrozumieć, gdyby chodziło jedynie o pomoc potrzebującym. Ale nie każdy lokator jej potrzebuje.

Co wcale nie znaczy, że wszystkim spośród 50 tysięcy najemców gminnych lokali ten pomysł się podoba.
- Wydałam prawie 30 tys. zł na remont, a to ciągle za mało, bo bez przerwy coś się psuje. Poza tym mam dorosłe dzieci, którym pomagam. I co? Ktoś w urzędzie powie, że zarabiam tyle, iż mogę kupić sobie mieszkanie, i będę musiała odjąć dzieciom? Przecież to absurd - denerwuje się pani Danuta, lokatorka mieszkania komunalnego z Krzyków. - I nie życzę sobie, by ktoś grzebał mi w papierach i sprawdzał, czy stać mnie na nowe mieszkanie. Po co mi ono, skoro aktualne w zupełności mi wystarcza? - dopytuje się wrocławianka.

Ale nie wszyscy tak myślą.
- Popieram! Dlaczego w lokalu komunalnym mają żyć tacy, których stać na inne lokum? W ten sposób blokują miejsce potrzebującym. Takie sprawy powinny być załatwiane sprawiedliwie - ripostuje pani Halina z lokalu w Śródmieściu, którą spotkaliśmy w siedzibie Zarządu Zasobu Komunalnego we Wrocławiu.
- To dobry pomysł. Jak ktoś ma pieniądze, to niech sobie kupi mieszkanie. I wtedy zwolnią się lokale dla innych, biedniejszych. A jak ktoś wykupi lokal komunalny, to też dobrze. Może dołoży się do remontu klatki? - zastanawia się Roma, również ze Śródmieścia.

Zanim jednak takie rozwiązanie wejdzie w życie, wrocławski magistrat będzie musiał doprowadzić do zmian w przepisach. A więc będzie je musiał zaakceptować Sejm. Ale zanim sprawa trafi do parlamentu, jeszcze tej jesieni władze Wrocławia będą szukały wsparcia wśród innych miast Polski. W tych staraniach wesprze je prawdopodobnie Kraków.

- Już w tej chwili, w miarę istniejących możliwości, staramy się weryfikować status majątkowy najemców naszych lokali komunalnych. Lecz nie w każdym przypadku jest to możliwe ze względu na ograniczenia ustawowe - tłumaczy Katarzyna Bury, dyrektor wydziału mieszkalnictwa w krakowskim urzędzie miasta.
Dyrektor Bury dodaje, że opinia krakowskiego magistratu na temat projektu pozbawiania mieszkań komunalnych osób, które stać na zakup mieszkania we własnym zakresie, jest pozytywna. Jej zdaniem coraz więcej osób zgłasza się po mieszkania do gminy. Ta jednak nie ma możliwości pozyskać nowe, a tym samym wypełniać obowiązek zaspokajania potrzeb mieszkaniowych ludzi uboższych.

Wrocławskim parlamentarzystom podoba się pomysł. - Co do zasady, jestem jak najbardziej za. Mieszkania komunalne powinny być dla tych, którzy ich najbardziej potrzebują - mówi Michał Jaros, poseł Platformy Obywatelskiej.

- Kłopotem jest to, jak sprawdzić, kogo stać na własne mieszkanie, a kogo nie - dodaje Dawid Jackiewicz, poseł Prawa i Sprawiedliwości.


Kto może się ubiegać o mieszkanie komunalne?
1. Trzeba mieszkać we Wrocławiu z zamiarem stałego pobytu.
2. Nie wolno mieć innego lokalu (w wypadku małżonków żaden z nich nie może go mieć).
3. Trzeba spełnić kryteria dochodowe. Czyli:
a) pozostawanie w niedostatku (średni miesięczny dochód na osobę) nieprzekraczający:
675 zł 10 gr (150 proc. najniższej emerytury) w gospodarstwach jednoosobowych,
1012 zł 65 gr (100 proc. najniższej emerytury) w gospodarstwach wieloosobowych,
b) niskie dochody (średni miesięczny dochód na osobę):
2025 zł 30 gr (300 proc. najniższej emerytury) w gospodarstwach jednoosobowych,
1687 zł 75 gr (250 proc. najniższej emerytury) w gospodarstwach wieloosobowych.
4. Trzeba być pełnoletnim.

Czytaj także

    Komentarze (7)

    Podane dane osobowe będą przetwarzane przez Polska Press Sp. z o.o. z siedzibą w Warszawie. Podanie danych jest dobrowolne. Pozostałe informacje na temat celu i zakresu przetwarzania danych osobowych oraz Twoich praw znajdziesz w regulaminie. Dodając komentarz akceptujesz regulamin.

    Zaloguj się / Zarejestruj się!

    Edyta (gość)

    Mieszkam w mieszkaniu komunalnym,mówią że te mieszkania są dla ubogich pytam więc jak dla ubogich??? jak mój czynsz za 94m wynosi 900 zł.+ogrzewanie gazowe zimą 800 mieś.+prąd średnio 200zł.a gdzie reszta opłat!!!!!!!!!!!!bardzo ciężko utrzymać takie mieszkanie i rodzinę .

    Kasia (gość)

    popieram pomysł! na początek start... a później jak kogoś stać na kupno własnego lokum to dlaczego nie... pewnie zaraz posypią się słowa krytyki co napiszę ALE to niestety prawda komuny już nie ma a mieszkanie gminne nie jest własnością tego co w nim mieszka, ale niektórym się wydaje że jego bo mieszka w nim już 20 -30 lat albo po "rodzicach" nie mozna odziedziczyć mieszkania gminnego!!! Prawdą jest że powinno państwo pomagać zwłaszcza młodym którzy dopiero startują ale jesteśmy zbyt biednym krajem.

    Kasia (gość)

    popieram pomysł! na początek start... a później jak kogoś stać na kupno własnego lokum to dlaczego nie... pewnie zaraz posypią się słowa krytyki co napiszę ALE to niestety prawda komuny już nie ma a mieszkanie gminne nie jest własnością tego co w nim mieszka, ale niektórym się wydaje że jego bo mieszka w nim już 20 -30 lat albo po "rodzicach" nie mozna odziedziczyć mieszkania gminnego!!! Prawdą jest że powinno państwo pomagać zwłaszcza młodym którzy dopiero startują ale jesteśmy zbyt biednym krajem.

    mmtttt (gość)

    doktorant.. Zwylki ludziem którzy pracują za marne grosze też mają się wyprowadzić? Nie mówie tutaj o nierobach, tylko o ludziach pracyjących fizycznie w sklepach, magazyna itp... to tez jest praca i ktos to musi zrobic, ale ich mozna wywalic z mieszkan?

    ath (gość)

    a po co pomoc w takiej sytuacji skoro jzu miasto tylko sie slini na kase doktoranta ktora wyda na terenie

    rozzalona! (gość)

    dlaczego mlody doktorant !!!!!!!!! ja nie mam zadnego prawa do mieszkania mieszkam z rodzicami z synem a moj maz u swojej mamy kazde z mieszkan nie ma mozliwosci pomiescic nas wszystkich!!!!! takich ludzi nie bierze sie pod uwage?????rodzice ..malzenstwo ktore mieszka osobno????obydwoje pracujacy....a na mieszkanie zeby sobie kupic naprawde nas nie stac....zalosne!!