Nie ma tu kapiących złotem ornamentów ani hałaśliwej muzyki. Amatorzy tandetnych Indii rodem z filmów klasy B też nie znajdą tu nic dla siebie. Natomiast miłośnicy wspaniałej kuchni - i owszem. O nowym hinduskim lokalu Masala pisze Katarzyna Kroczak

Najpierw czeka nas szok. Modne, dość ascetyczne, spowite w szarości, a jednak przytulne wnętrze to nie jest to, z czym większości wrocławian kojarzą się Indie. Przy bliższym poznaniu zauważamy jednak rząd figur słoni, dyskretne ornamenty, soczyste kolory lamp oraz krzeseł. I ciepło. Takie, które sprawia, że chcemy z politowaniem spoglądać na pędzącą za oknem ul. Kuźniczą.

Kartikey Johri zadał sobie wiele trudu, by sprowadzić do nas rodzime smaki. I choć do Wrocławia przyjechał na studia informatyczne w 1986 roku, dopiero teraz kilka rzeczy w jego życiu splotło się tak, że powstała Masala. Ilość kompromisów jest tu ograniczona do minimum. Jeśli kucharze - to Hindusi, jeśli przyrządzanie potraw - to w tradycyjnym indyjskim, przypominającym beczkę i opalanym drewnem piecu o nazwie tandoor, jeśli pieczywo - to tylko chrupkie, nieporównywalne z niczym innym naan.

Kością niezgody okazała się intensywność smaków. Kucharze, przyzwyczajeni do swoich receptur, długo dyskutowali o tym, czy dostosować ilość ostrych przypraw i soli do europejskich podniebień. Czy nie prościej było więc zatrudnić Polaków? - Pół roku żmudnych procedur i te dyskusje... Ale wiem, że to dobry wybór. Jeśli chcę zjeść żurek, idę do polskiej restauracji, bo wy macie ten smak we krwi. Jeśli chcę zjeść hinduskie potrawy, zatrudniam kucharzy z Indii. Proste, prawda? - tłumaczy Johri.

Kto boi się pogubić w gąszczu dość rozbudowanego menu, poniżej ma małą ściągę. Większości dań głównych nie jest w stanie zjeść średnio głodny mężczyzna. Ostrożnie więc z zamawianiem.

Warto zacząć od niezwykle aromatycznego szpinaku przygotowanego z masalą i tofu (21 zł). Wiem, że brzmi dziwnie, ale jest boskie. Najlepiej smakuje ze wspomnianym chlebkiem naan (5 zł). Polecam też biryani, czyli ryż basmati z kurczakiem i przyprawami (21 zł), a na koniec warto skosztować tradycyjnej hinduskiej chałwy z... marchewki (10 zł).

Komu jeszcze mało egzotyki, a czuje się najedzony, niech sięgnie po hinduską herbatę z mlekiem, kardamonem i imbirem (6 zł). Zaskakujące, trochę niczym bawarka, a przyprawy sprawiają, że mroźna zima staje się jakby nieco bardziej przyjazna.
Masala grill & bar, ul. Kuźnicza 3, czynne codziennie w godz. 13-23.30

Wiadomości Wrocław, Wydarzenia Wrocław

Komentarze (7)

Podane dane osobowe będą przetwarzane przez Polska Press Sp. z o.o. z siedzibą w Warszawie. Podanie danych jest dobrowolne. Pozostałe informacje na temat celu i zakresu przetwarzania danych osobowych oraz Twoich praw znajdziesz w regulaminie. Dodając komentarz akceptujesz regulamin.

Zaloguj się / Zarejestruj się!

Łukasz (stały klient) (gość)

Przygotowanie tych potraw i sprowadzenie sporej części składników zza granicy nie jest tanie. Poza tym, nie znam drugiego miejsca we Wrocławiu gdzie można znaleźć oryginalne piece. Kolejna rzecz, są to dania, których nie da się przyrządzić w domu. Poza tym klimat tego miejsca jest bardzo przyjemny. Co do cen... Dla mnie bez komentarza. Po to jest menu, żeby poznać ceny... Jeśli są zbyt wysokie, nie biorę? Bardzo dobre danie, Biryani, kosztuje bodajże 30zł, ale jest na prawdę spore. Niestety, wszystko kosztuje i trzeba zrozumieć, że za dobre jedzenie w dobrym miejscu trzeba zapłacić. Zapraszam obok, do stp, bardzo dobre i tanie jedzenie, na krzesełkach z podstawówki, jeszcze sztućców na łańcuchu, przypiętych do ławki tam brakuje. Myślę, że romantycznej kolacji we dwoje w stp raczej nie zjemy. Pozdrawiam.

Mariola (gość)

Ostatnio wybrałyśmy się ze znajomymi do Masali, chcąc zamówić coś ciekawego kozine, otrzymaliśmy zlepek mielonego mięsa w dodatku zimnego, wiec nie wiadomo co to było dokładnie. Oczywiście zwrócilismy.Dodatkowo strasznie droga zapłaciłam 50 zł za główne danie i piwo? coś nie halo... Przerost formy nad treścią. Nie polecam

Daniel (gość)

14 lutego postanowiłem wybrać się z moją Walentynką do restauracji Masala we Wrocławiu. Niestety jestem zawiedziony brakiem profesjonalizmy ze strony obsługi. Po złożeniu zamówienia czekaliśmy 40min!, dopiero po upomnieniu kelnera okazało się że o nas zapomnieli i w ramach przeprosin dostaliśmy po lampce wina. Po kolejnych 20 minutach otrzymaliśmy zamówione dania. Dostałem kurczaka w sosie pomidorowo-śmietanowym. Porcja niewielka, podana w miseczce. Koszt 25zł. Cola to była tz. \"dolewka\" czyli pijesz ile chcesz. Gdy poprosiłem kelnera o dolanie napoju wlał mi resztkę z dzbanka (połowa szklanki) i robiąc dziwną minę odszedł od stolika nie wracając już niestety. Zamówiliśmy jeszcze dwie porcje ich pieczywa z pieca z czosnkiem (9zł porcja). Niestety otrzymaliśmy tylko jedną. Przy płaceniu na rachunku widniały oczywiście dwie, po konsultacji z kelnerem dowiedzieliśmy się że zapomnieli podać tej drugiej brakującej porcji pieczywa więc przed opuszczeniem lokalu zwrócili nam te 9zł. Jedyne co się chwali ten restauracji to nowoczesny a zarazem ciekawy wystrój. Jedzenie smaczne ale jak za tą cenę to ilości symboliczne. Menu bogate w różnego rodzaju drinki ale piwa niestety nie mają, a szkoda.

Ewa&Kuba (gość)

Wybraliśmy się tam z ciekawości, wszystko bacznie obserwowaliśmy i zostaniemy na stałe :)
Tuż po złożonym zamówieniu na start dostaliśmy przepyszne słonawo-ziołowe ciasteczka z 3 dipami do wyboru (szpinak złamany miętą, jogurt - orzechami nerkowca a marchwiowy - papryką) i wszystkie były przepyszne, po chwili zamówione świeżo wyciskane soki a po jeszcze jednej chwili resztę zamówienia. Kozina i kurczak pieczone tuż przed podaniem bezpośrednio przy nas w piecu tandoor, mięsiwa w tym o wyższej temperaturze dzięki czemu to wszystko trwało na prawdę chwilkę a mięska zachowały soczystość, pieczywo w tym drugim - chłodniejszym piecu. Na deser koktajl bananowy z karmelem i kardamonem i lassi na słodko, czyli koktajl jogurtowy z syropem różanym. Egzotyka smaków powala, porcje bardzo słuszne a my na prawdę lubimy dobrze zjeść.
Pozdrawiamy załogę - Namaste.

zadowoleni najedzenii (gość)

Przepyszne aromatyczne dania, doskonale przyprawione, wg życzenia mniej lub bardziej ostre, porcje naprawdę duże- przynajmniej te za 28 zł ( nie pamiętam nazw), niemożliwe było zjedzenie wszystkiego:) Wybór szeroki, w razie wątpliwości i trudności decyzyjnych doradzi sympatyczna obsługa- przynajmniej tak było w naszym przypadku:) Wystrój lokalu jest raczej nowoczesny i ascetyczny, ale jego charakterze skutecznie przypominają nieliczne dekoracje i hinduska muzyka. Co do opinii poprzednika- nie zgodzę się- nas obsługiwała miła, uśmiechnięta i zdecydowanie zorientowana pani;)

hindu-smakosz (gość)

potwierdzam - potrawy smaczne a porcje naprawdę szczodre (nie udało mi się zjeść wszystkiego i wyszedłem z lokalu spuchnięty;) ). nieco powolna i słabo zorientowana obsługa, ale ok...

no i wspomniana powyżej potrawa nie zawiera tofu a ser PANEER. to olbrzymia różnica!

Mario g (gość)

Byłem ze znajomymi w Masala Grill i muszę przyznać, że to pierwsza w tej części Polski prawdziwa hinduska restauracja na najwyższym poziomie. Jedzenie jest wyśmienite, a coś o tym wiem po spędzeniu kilku lat w Indiach. Na taką jakość usług , ceny bardzo niskie. Polecam wszystkim miłośnikom kulinarnym , naprawdę warto