Lilla Jaroń pracowała już w urzędzie miasta i u marszałka Lilla Jaroń pracowała już w urzędzie miasta i u marszałka

Lilla Jaroń pracowała już w urzędzie miasta i u marszałka (© Michał Pawlik)

Masz zdjęcie do tego tematu?

Wyślij

Lilla Jaroń, do niedawna szefowa wydziału edukacji we wrocławskim magistracie, zostanie wiceministrem edukacji

Od czerwca Lilla Jaroń jest sekretarzem Dolnośląskiego Urzędu Marszałkowskiego. O tym, że przechodzi do ministerstwa, dowiedzieliśmy się wczoraj nieoficjalnie z dwóch niezależnych źródeł. Sama zainteresowana nie odbierała telefonu.

- Minister edukacji Katarzyna Hall podpisała już wniosek. Jest on u premiera Donalda Tuska - mówi nam dolnośląski polityk.
- Nic o tym nie słyszałem, ale gdyby Lilla objęła tę funkcję, byłaby to bardzo dobra wiadomość - ucieszył się Sławomir Piechota, wrocławski poseł PO. - Bardzo ją lubię. To zawodowiec w najlepszym tego słowa znaczeniu.

Jaroń w tym roku zmieni pracę już po raz drugi. W czerwcu specjalnie dla niej marszałek utworzył stanowisko sekretarza, którego nigdy w urzędzie nie było. Zajmowała się tam polityką kadrową, współpracą z organizacjami pozarządowymi i uczelniami wyższymi.

- Ta zmiana to dla mnie nowe wyzwanie - tłumaczyła wtedy Lilla Jaroń, odchodząc z urzędu miejskiego, gdzie przez 6 lat była dyrektorem wydziału oświaty. Przekonywała, że chciała się rozwijać.
Ale o tym, że przestanie współpracować z prezydentem Rafałem Dutkiewiczem, mówiło się od końca ubiegłego roku, czyli od momentu, kiedy zaczął narastać konflikt między PO a Dutkiewiczem.
Sześć miesięcy minęło, zanim Jaroń zdecydowała się odejść do marszałka Marka Łapińskiego z PO. Tylko trzy - żeby go opuściła dla pracy w ministerstwie. Żaden z członków zarządu województwa nie chciał wczoraj rozmawiać o tej sprawie.

Kto pomógł Lilli Jaroń wspiąć się na szczyt? Lokalni politycy wskazują na silne lobby wrocławskich posłów Platformy.
Jaroń przez lata pokazała, że potrafi zarządzać miejską oświatą. Jako pierwsza w Polsce wprowadziła rekrutację elektroniczną w przedszkolach, podstawówkach, gimnazjach i szkołach średnich. Na wrocławskim projekcie zaczęły się wzorować inne miasta w kraju. Jaroń słynęła też z tego, że chętnie dawała szkołom dodatkowe pieniądze, by pisały projekty na promocję ciekawych sposobów uczenia się języków obcych, przedmiotów ścisłych i zawodowych.
Była dyrektor wydziału oświaty, jako kandydatka PO, miała też mandat radnej w powiecie wrocławskim.

Czytaj także

    Komentarze (0)

    Podane dane osobowe będą przetwarzane przez Polska Press Sp. z o.o. z siedzibą w Warszawie. Podanie danych jest dobrowolne. Pozostałe informacje na temat celu i zakresu przetwarzania danych osobowych oraz Twoich praw znajdziesz w regulaminie. Dodając komentarz akceptujesz regulamin.

    Zaloguj się / Zarejestruj się!

    Brak komentarzy. Możesz być pierwszy!

    Więcej na temat: