Jazz nad Odrą – Rat Pack, czyli eksplozja energii i blasku ze świata gwiazd (ZOBACZ)

Jazz nad Odrą pokazał niezwykłą przyjaźń trzech muzyków. W wersji scenicznej aktorzy perfekcyjnie zaśpiewali znakomicie przełożone na język polski swingowe standardy. Premiera „Rat Pack, czyli Sinatra z kolegami ” to znakomity pomysł.

Jazz nad Odrą sięgnął po formę, która po prostu musiała się sprawdzić. Biuro Festiwalowe Wrocław 2016 razem z Teatrem Muzycznym Capitol wyprodukował muzyczny spektakl.
Oglądając Rat Pack, czyli Sinatra z kolegami – i słuchając muzyki, bo o tym nie wolno zapomnieć - zanurzyliśmy się na chwilę w błyszczące złote lata swingu, połyskujące oczywiście wyczuwalnym blichtrem, ale piękne.
Trzej aktorzy – Błażej Wójcik jako Frank Sinatra, Konrad Imiela jako Sammy Davis Jr. I Maciej Maciejewski jako Dean Martin porwali publiczność.

Jazz nad Odrą – piski jak w najlepszych latach

Na premierowym spektaklu dziewczyny na widowni aż piszczały i chyba to oddaje najlepiej mistrzostwo wykonania przedstawienia. Perfekcyjne były aktorki, grające zespół Sisters: Alicja Kalinowska, Magdalena Wojnarowska i Marta Dzwonkowska. Cóż za klasa i wdzięk... brawo.
Na szczęście Konrad Imiela, także autor scenariusza i reżyser całości, choć poszedł na całość w odwzorowaniu tamtego świata – brawa za charakteryzację panów, do złudzenia przypominającą ówczesnych gwiazdorów – złapał też nutkę dystansu i ironii do całości przedstawienia. Śmieszne były parodie filmów, w których wystąpili: Humphrey Bogart, Gene Kelly i John Wayne. Zabawne było też spotkanie Franka Sinatry i Violetty Villas (w tej roli znów Alicja Kalinowska – brawo za wspaniałe przejście barwy głosu w zupełnie inne rejony). Czy spotkali się naprawdę? Nieważne, tu akurat ważna jest interpretacja historii, a nie podanie jej 1 do 1.
Interesującym i dającym oddech całości zabiegiem stały się też fragmenty filmów – projekcji multimedialnych - autorstwa Przemka Chojnackiego i Tomasza Dobiszewskiego. Oddały atmosferę tamtych lat.
Maciej Maciejewski jako Dean Martin jest niezapomniany, świetnie nasycił swojego bohatera alkoholowym dystansem do rzeczywistości, uśmiechem i luzackim podejściem.
Konrad Imiela był świetny jako czarnoskóry (mający więc oczywiste kłopoty) Sammy Davis Jr., a która kobieta nie poddałaby się wdziękowi uwodzącego Błażeja Wójcika, jako Sinatry?
Wart jest wspomnienia Marek Kocot, w roli konferansjera, ducha, prowadzącego widownię do współczesności. Dał radę, naprawdę, zwłaszcza, kiedy – chyba jednak niespodziewanie – na scenę upadł mikrofon, a Marek Kocot padł wraz z nim i wytłumaczył sytuację. To on zatrzymywał na wiele chwil akcję spektaklu, a aktorzy zastygali na dłuższą chwilę w zastanych momentach. Poradził sobie z konferansjerką i z milionem kabli plączących się po scenie.
Aktorzy znakomicie śpiewali – warsztaty śpiewu jazzowego poprowadziła dla nich Anna Serafińska, korepetytorką była Magdalena Śniadecka i dla pań także należą się słowa uznania. Bo aktorzy, codziennie parający się piosenką aktorską, niekoniecznie muszą znać się na jazzowej wokalistyce. Ale pięknie zabrzmiały: New York, New York, Everybody loves somebody, Fly me to the moon, Mambo Italiano – w polskich tłumaczeniach Rafała Dziwisza.
O tym, że Zbigniew Czwojda – dyrygent Big-bandu (a może Zbig-bandu, jak mówili po premierze artyści) ma niezwykłą klasę – nikogo z fanów Jazzu nad Odrą przekonywać nie trzeba. Warto jednak zwrócić uwagę na fakt, że muzycy pod jego kierownictwem nie stali się wyłącznie tłem dla przedstawienia, nie grali – no, może nie do kotleta, ale nie grali też do reżyserskiej wizji. Otóż nie. Big-band był świetny, zaprezentował najwyższą klasę, a muzycy znakomicie wygrali solówki.

Nie mam pojęcia, kto wpadł na pomysł, żeby na 50. edycję Jazzu nad Odrą wystawić muzyczny spektakl, ale z pełnym szacunkiem uznaję ten pomysł za świetny. Bo publiczność festiwalowa bawiła się doskonale, a dla Teatru Muzycznego Capitol to bardzo dobra okazja. Jest gotowa muzyczna premiera i można ją przenieść na stałe do repertuaru. A to Capitol już zrobił. Pierwszy po premierze spektakl Rat Pack, czyli Sinatra z kolegami, już dziś (6 kwietnia) o godz. 17 w Teatrze Muzycznym Capitol przy ul. Piłsudskiego 19.

ZOBACZ KONIECZNIE NASZ SERWIS SPECJALNY JAZZ NAD ODRĄ 2014

Małgorzata Matuszewska

Więcej na temat:

Komentarze

Liczba znaków do wpisania:  4000/4000

Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.

Jeśli uważasz, że któryś z komentarzy łamie regulamin, to wyślij nam link do tego artykułu na pomoc@naszemiasto.pl

Wybrane dla Ciebie

Powiązane

Więcej na temat:
Więcej na temat:
Dodaj ogłoszenie

Wykryliśmy, że nadal blokujesz reklamy...

To dzięki reklamom możemy dostarczyć dla Ciebie wartościowe informacje. Jeśli cenisz naszą pracę, prosimy, wyłącz Adblock na naszej stronie.

Dziękujemy za Twoje wsparcie!

Jasne, chcę odblokować
Przycisk nie działa ?
1.
W prawym górnym rogu przegladarki znajdź i kliknij ikonkę AdBlock. Z otwartego menu wybierz opcję "Wstrzymaj blokowanie na stronach w tej domenie".
krok 1
2.
Pojawi się okienko AdBlock. Przesuń suwak maksymalnie w prawą stronę, a nastepnie kliknij "Wyklucz".
krok 2
3.
Gotowe! Zielona ikonka informuje, że reklamy na stronie zostały odblokowane.
krok 3