(© Fot. Paweł Relikowski)

Masz zdjęcie do tego tematu?

Wyślij

Rozmowa z Marcinem Gortatem.

Jak oceni pan ostatni mecz z Hiszpanią?

To był zacięty mecz. Mieliśmy ogromną szansę, żeby go wygrać. Dlatego jestem zły, że tak to się skończyło. Pokazaliśmy, że potrafimy grać w kosza. Teraz mamy bardzo dużo pewności siebie, bo prawie pokonaliśmy mistrzów świata na ich terenie.

Był pan zaskoczony dyspozycją Michała Ignerskiego i jego rzutami za 3?

Myślę, że Michał wreszcie się przebudził. Zaczął grać swoją koszykówkę i to cieszy, że wrócił do formy i teraz będzie silnym ogniwem tej drużyny.

Pod koszem rywali nie dostawał pan za dużo piłek.

Wczoraj dużo pracy robili zawodnicy obwodowi, więc nie wiem czy to źle, że nie dostawałem pod koszem tak często piłek. W końcu niewiele zabrakło do zwycięstwa. Ale będziemy jeszcze analizować z trenerem naszą grę w tym spotkaniu.

Kilka razy nie trafił pan z półdystansu

Mój rzut z półdystansu jest na dobrym poziomie. Zwyczajnie chodzi o to, że w pewnym momencie wychodzi może moja frustracja i wtedy próbuję na siłę trafiać, zrywam rzuty. Nie ma się jednak czym denerwować, jest jeszcze czas żeby to dopracować. Na najważniejsze mecze będzie wszytko ok.

16 zbiórek i 6 punktów - w każdym meczu statystyki Marcina Gortarta wyglądają inaczej. Jak będzie w kolejnym spotkaniu kadry?

Dla mnie najważniejszy jest wygrany mecz. Nieważne ile Marcin Gortat zdobędzie punktów, asyst czy zbiórek. Marze o zdobyciu medalu i teraz jestem już bardzo przekonany, że to jest możliwe.

Można chyba śmiało powiedzieć, że Marcin Gortat jest liderem naszej drużyny.

Siłą naszej reprezentacji jest pięciu zawodników, którzy akurat są na parkiecie. Ich zgranie jako zespołu i wsparcie zawodników wchodzących z ławki. No i nie oszukujmy się: mamy przewagę własnego parkietu.

Jak będzie wyglądał wasz ostatni tydzień przed rozpoczęciem turnieju?

Będziemy trenowali ciężko. Nadal popełniamy mnóstwo błędów. Jest bardzo dużo elementów do poprawy zarówno w obronie jak i w ataku. Mamy nadzieję, że z biegiem czasu będziemy grać na jeszcze wyższym poziomie. Bardzo ważny będzie nadchodzący tydzień. Byłem kontuzjowany i zespół nie mógł przećwiczyć elementów taktycznych, w których ja byłem przewidziany. Przez ten czas chcemy dopracować te sprawy. Zapewne też zagramy kilka gierek wewnętrznych między sobą.

Co wiecie o swoim pierwszym rywalu na Eurobaskecie, o Bułgarii? Teoretycznie to najsłabszy przeciwnik.

Mają bardzo dobrego trenera, dobrze rzucającego zawodnika maja na pozycji numer trzy, jednego gracza z USA. Zagrali bardzo dużo sparingów i kilka ciekawych meczy wygrali. Ale my jesteśmy przygotowani, żeby walczyć z każdym i nie skupiamy się tylko na Bułgarii.

No i gracie we Wrocławiu. To powinien być wasz atut.

Oczywiście, że się cieszymy na myśl gry w Hali Ludowej. Wrocław jest sercem koszykówki i liczymy, że przy pomocy polskich kibiców uda nam się wywalczyć awans do kolejej rundy.

Do poniedziałku zawodnicy mają wolne. Jakieś specjalne plany na ten weekend?

Trening i parę spraw prywatnych do załatwienia.

A co ze zdrowiem?

Ze zdrowiem jest już wszystko w porządku. Teraz czuję trochę plecy po podróży. Nie spałem też 20 godzin, ale myślę, że będzie dobrze (śmiech).


Czytaj także

    Komentarze (0)

    Podane dane osobowe będą przetwarzane przez Polska Press Sp. z o.o. z siedzibą w Warszawie. Podanie danych jest dobrowolne. Pozostałe informacje na temat celu i zakresu przetwarzania danych osobowych oraz Twoich praw znajdziesz w regulaminie. Dodając komentarz akceptujesz regulamin.

    Zaloguj się / Zarejestruj się!

    Brak komentarzy. Możesz być pierwszy!