Podaj e-mail na który prześlemy odnośnik do wprowadzenia nowego hasła.
Zmiana w regulaminie serwisu
Musisz zaakceptować regulamin!
W związku ze zmianami w serwisie regulamin uległ zmianie.
Aby móc się zalogować i skorzystać z nowych funkcji musisz
zaakceptować treść nowego regulaminu.
Warto zapoznać się również z naszą polityką prywatności.
Magda z Sosnowca nie żyje. Matka winna - ukryła zwłoki? NOWE FAKTY [WIDEO]
2012-02-02,
Aktualizacja:
2012-02-07
07:59
ŁM, PAP, ZAL
Szokujące wieści napłynęły w czwartkowy wieczór z Sosnowca. W okolicy huty Buczek policja poszukuje ciała 6-miesięcznej Magdy W., o której do tej pory mówiono jako o porwanej. Najprawdopodobniej jednak dziecko zginęło w wyniku nieszczęśliwego wypadku, a matka ukryła zwłoki. Ojciec dziecka miał o niczym nie wiedzieć.
Policja dzięki wskazaniu matki odnalazła ciało poszukiwanej Madzi. Było przykryte drobnymi kamieniami w opuszczonym budynku, 1,5 kilometra od miejsca, które wskazał Rutkowski.
Dziecięca kurtka, znaleziona podczas prowadzonych w piątek w Sosnowcu poszukiwań ciała półrocznej Magdy, nie ma żadnego związku z zaginioną dziewczynką - ustaliła wstępnie śląska policja.
Chodzi o znajdujące się w foliowym worku zawiniątko, gdzie - według detektywa Krzysztofa Rutkowskiego - miało znajdować się ciało zaginionej półtora tygodnia temu dziewczynki. Detektyw relacjonował, że w zawiniątku widać było m.in. dziecięce śpioszki. Okazało się jednak, że w worku jest dziecięca kurtka.
"Wstępne ustalenia wskazują, że ta kurtka nie ma żadnego związku z poszukiwaną dziewczynką" - powiedział w piątek wieczorem PAP rzecznik śląskiej policji, podinspektor Andrzej Gąska.
Dodał, że ubranie będzie poddane dalszym badaniom. Jednak nic nie wskazuje na to, aby miał być to ślad prowadzący do odnalezienia dziewczynki lub jej ciała. Znaleziona kurtka jest o kilka rozmiarów większa niż taka dla półrocznego dziecka - mógł ją nosić kilkulatek. Jak wstępnie stwierdzono, nie ma też na niej śladów świadczących o tym, by Magda była w nią np. zawinięta.
Prok. Mariusz Łączny z katowickiej prokuratury okręgowej poinformował, że prowadzone przez prokuratorów czynności mają - jak się wyraził - "charakter dynamiczny". Matka dziewczynki Katarzyna W. ma być przesłuchana "w stosownym momencie", gdy będzie to wynikało z toku postępowania. Prokurator nie wykluczył, ale też nie potwierdził, że może to być jeszcze w piątek. Zapowiedział, że tego dnia prokuratura nie będzie już informować mediów o przebiegu śledztwa.
Prok. Łączny potwierdził, że w piątek przesłuchano m.in. ojca dziewczynki oraz detektywa Krzysztofa Rutkowskiego, który złożył zeznania dotyczące informacji, jakie miał uzyskać od Katarzyny W. Chodzi o przyznanie, że dziecko zmarło w wyniku nieszczęśliwego wypadku, a ciało zostało ukryte nad Przemszą.
Informacja z godziny 17.36:
Obszerna relacja z konferencji prasowej Rutkowskiego, na której dokładnie tłumaczy wszystkie szczegóły śledztwa:
Informacja z godziny 16.27:
Detektyw Krzysztof Rutkowski jeszcze w piątek złoży w prokuraturze wyjaśnienia dotyczące jego śledztwa w sprawie rzekomego porwania małej Magdy z Sosnowca.
Tymczasem policjanci zdecydowali o przerwaniu poszukiwań dziecka w okolicy, którą w czwartek wskazała matka dziewczynki. Przeczesywanie terenu ma zostać wznowione w sobotę.
Informacja z godziny 14:30:
Detektyw Krzysztof Rutkowski podczas piątkowej konferencji prasowej w Mysłowicach wyraził przypuszczenie, że ciało dziecka może być zakopane, ale też np. zjedzone przez zwierzęta, takie jak psy czy lisy.
Zdaniem Rutkowskiego, w sprawie pojawia kolejny już wariant - Matka Magdy mogła mieć pomocnika, który pomógłby jej ukryć zwłoki dziecka.
Podinspektor Gąska poinformował, że wczesnym popołudniem rozpoczęło się przeszukanie terenu nad Przemszą przy użyciu georadaru, który powinien wskazać miejsca, gdzie naruszona była ostatnio struktura gruntu – mogłoby to świadczyć, że tam zostało zakopane ciało.
Według Gąski jeżeli poszukiwania przy użyciu georadaru nie przyniosą efektu, prawdopodobnie nie będzie już rozszerzany teren poszukiwań. „Skupimy się na weryfikowaniu informacji uzyskanych w trakcie prowadzonych przesłuchań” – powiedział.
Dodał, że 22-letnia matka dziewczynki nie została na razie przesłuchana; jest zatrzymana do dyspozycji prokuratora. „Na sygnał z prokuratury kobieta zostanie przewieziona na przesłuchanie. Dotąd to nie nastąpiło” – powiedział w piątek po południu rzecznik śląskiej policji.
Prok. Mariusz Łączny z prowadzącej śledztwo w sprawie zaginięcia dziewczynki Prokuratury Okręgowej w Katowicach powiedział PAP, że na piątek jest planowane przesłuchanie Katarzyny W. Ma to być jednak ostatnia z zaplanowanych na piątek prokuratorskich czynności.
Podczas piątkowej konferencji w Mysłowicach Rutkowski m.in. pokazał dziennikarzom nagrania z prowadzonych przez niego przesłuchań, podczas których Katarzyna W. przyznała, że dziecko zmarło w wyniku nieszczęśliwego wypadku (miało wysunąć się z kocyka i uderzyć o próg w mieszkaniu) oraz że ukryła ciało nad Przemszą.
Informacja z godziny 13:45:
Informacja z godziny 12:45:
Informacja z godziny 09:55 (PAP):
Policjanci nie dysponują w tej chwili żadnymi dowodami, które potwierdzałyby wersję matki półrocznej Magdy z Sosnowca, mówiącą o ukryciu przez nią ciała dziecka – poinformowała w piątek rano śląska policja.
Magda zaginęła półtora tygodnia temu. Początkowo jej matka utrzymywała, że dziecko uprowadzono z wózka, gdy straciła przytomność na ulicy. W czwartek miała powiedzieć prywatnemu detektywowi, że dziewczynka zmarła w wyniku nieszczęśliwego wypadku, a jej ciało zostało ukryte nad Przemszą.
„Poszukiwania dziewczynki nadal trwają. Prowadzone są oględziny i dokładne przeczesywanie terenu wskazanego przez kobietę. Nadal nie wykluczamy żadnej z wersji zdarzeń, które były przez śledczych sprawdzane do tej chwili” – powiedział PAP mł. asp. Sebastian Fabiański z zespołu prasowego śląskiej policji.
W poszukiwaniach nad Przemszą uczestniczy kilkudziesięciu policjantów. Matka dziewczynki Katarzyna W. znajduje się w komendzie w Katowicach. Jest pod opieką psychologa, w złym stanie psychicznym. Gdy pozwoli na to jej stan, zostanie przesłuchana.
Prok. Mariusz Łączny z prowadzącej śledztwo w sprawie zaginięcia dziewczynki Prokuratury Okręgowej w Katowicach powiedział PAP, że - w związku ze zmianą sytuacji w dochodzeniu - na piątek planowanych jest wiele czynności, z których ostatnią będzie przesłuchanie matki przez prokuratorów. Dopiero potem śledczy będą przekazywać merytoryczne informacje. Łączny szacował, że będzie to po południu.
Informacja z godziny 09:30 (PAP):
W okolicach rzeki Przemszy w Sosnowcu wznowiono poszukiwania zaginionej półtora tygodnia temu półrocznej Magdy. Na miejsce jedzie także specjalna grupa policji z georadarem, który zostanie wykorzystany do określenia, czy "nastąpiło naruszenie struktury ziemi".
Matka dziewczynki przebywa od kilku godzin w komendzie wojewódzkiej policji w Katowicach. Jednak jej stan psychiczny nie pozwalał, by w tym czasie "przeprowadzić jakiekolwiek czynności".
Jak poinformowało nad ranem biuro prasowe śląskiej policji matka nie została jeszcze przesłuchana. "Jest w stanie, który uniemożliwia podjęcie jakichkolwiek czynności. Był u niej psycholog i próbujemy ją uspokoić, żeby można było ją przesłuchać i by mogła powiedzieć coś więcej" - powiedział PAP nadkomisarz Andrzej Świeboda z biura prasowego policji.
Informacja z godziny 07:00 (PAP):
We wskazanym przez matkę rejonie znajdującym się w okolicach rzeki Przemszy nie znaleziono ciała zaginionej półtora tygodnia temu dziewczynki. Policja wznowi poszukiwania w piątek rano.
W nocy z czwartku na piątek śląska policja, za pośrednictwem detektywa Krzysztofa Rutkowskiego otrzymała informacje, że w okolicach rzeki Przemszy może się znajdować ciało zaginionej Magdy. Takie informacje miała mu przekazać matka dziewczynki. Rozpoczęły się poszukiwania.
Jak do tej pory zwłok nie znaleziono. Pakunek, na który wstępnie wskazywano, jako ten, w którym mogły się znajdować zwłoki dziecka - jak poinformował podkomisarz Paweł Warchoł z sosnowieckiej policji - okazał się zwiniętą kurtką. Tropu nie podjął również sprowadzony na miejsce pies.
W nocy matka została przewieziona do komendy wojewódzkiej policji w Katowicach.
Jak powiedział Adam Jachimczak z biura prasowego śląskiej komendy policji, jej stan psychiczny nie pozwala, by "przeprowadzić jakiekolwiek czynności". Dodał jednak, że matka dziewczynki w rozmowie z policjantami podtrzymała informacje (które przekazał detektyw Rutkowski-PAP), że w tym rejonie (rzeki Przemszy) mogą się znajdować zwłoki dziecka.
Informacja z godziny 00:30 (PAP):
Śląska policja potwierdziła w nocy z czwartku na piątek, że otrzymała informacje od Rutkowskiego. Na razie jest jednak zbyt wcześnie, by potwierdzić przebieg zdarzeń – mówią śledczy.
"Komenda policji w Sosnowcu otrzymała zgłoszenie od detektywa Rutkowskiego, że jest on gdzieś z matką dziewczynki, która miała wskazać zwłoki dziecka. Policjanci pojechali w to miejsce" - powiedział po północy PAP Adam Jachimczak z zespołu prasowego śląskiej policji.
Według nieoficjalnych informacji ze źródeł policyjnych, na miejscu znaleziono pakunek. Policjanci nie potwierdzają jednak ostatecznie, że są w nim zwłoki dziecka. Po północy trwały oględziny miejsca, wskazanego przez ludzi detektywa.
Rutkowski jako pierwszy przekazał informację o śmierci dziecka mediom. Według detektywa, matka małej Magdy przyznała się w rozmowie z nim, że doszło do nieszczęśliwego wypadku, w wyniku którego dziecko zmarło.
"Powiedziała, że dziecko wyślizgnęło się jej z kocyka, a zwłoki Magdy leżą w okolicach rzeki Przemszy, naprzeciw Huty Buczek" - powiedział PAP Rutkowski, przyznając, że widział zwłoki dziewczynki.
Po zaginięciu dziecka matka Magdy twierdziła, że została napadnięta, a dziecko uprowadzono z wózka. Policja sprawdzała tę wersję na równi z innymi hipotezami.(PAP)
Informacja z czwartku z 23.30: Po ponad tygodniu poszukiwań dziecka, matka przyznała się, że dziecko zginęło w wyniku upadku głową na podłogę. W czwartek późnym wieczorem odnaleziono zwłoki dziecka na terenie huty Buczek w Sosnowcu. Ciało było przykryte.
Po odkryciu, matka została przekazana w ręce policji.
Zdaniem Krzysztofa Rutkowskiego, któremu matka dziecka ostatecznie przyznała się do takiego obrotu spraw
- Kobieta zdawała sobie sprawę, że krąg podejrzeń zacieśnia się wokół niej i możliwe, że dlatego zdecydowała się o wszystkim opowiedzieć Krzysztofowi Rutkowskiemu - komentuje na gorąco na antenie TVN24 Mariusz Sokołowski z Komendy Głównej Policji.
Doskonała i dobrze zorganizowana praca dodatkowa. Jeśli w aktualnej pracy odwiedzasz klientów indywidualnych, będziesz mieć kolejny, dobry produkt do za...