Fontanna może czynić cuda

O tłustych płomieniach, sikaniu na kolorowo, kiczu i cudach rozmawiamy z Bogumiłem Palewiczem, współtwórcą show fontanny multimedialnej na pergoli we Wrocławiu.


Wrocławianie polubili fontannę na pergoli, ale są i tacy, którzy zarzucają wam kicz.

Wiem o tym, ale takie show jest z założenia dla mas. Chcemy oczywiście łączyć sztukę wysoką ze sztuką popularną, ale wszystkim nigdy nie da się dogodzić. Pop, rozrywka masowa są przecież w pewnym sensie kiczem i nie ma co temu zaprzeczać. Ale pewnie, jak zrobimy coś bardziej ambitnego, to pojawią się głosy, że to bluźnierstwo i profanacja. Że tu prezentowana jest wielka klasyka, a nasza fontanna sika na kolorowo (śmiech).

Woda ma nas wyluzować, wywołać wspomnienia z dzieciństwa. Zawsze marzyłem o tym, żeby robić show dla samego show, spektaklu po prostu cieszącego oko.

Pracujecie z tą fontanną od kilku miesięcy. Są jeszcze jakieś rzeczy, których o niej nie wiecie?

Całe mnóstwo. To niezwykłe urządzenie, które chyba nigdy do końca nie zostanie przez nas oswojone. Cały czas też coś poprawiamy w naszych pokazach. Na przykład pracujemy, żeby płomienie, które pojawiają się w show, były wyższe i miały około sześć metrów wysokości. Udało nam się też sprawić, żeby wyglądały na bardziej tłuste.

Tłuste? Może pan zdradzić, jak się robi takie cuda?

Powiedzmy, że to nasza słodka tajemnica (śmiech). Dobrze, żeby publiczność nie znała wszystkich naszych tricków.

Jakie możliwości mają dysze fontanny?

Środkowy gejzer może wyrzucać wodę na co najmniej 30 metrów w górę. Chociaż tak naprawdę, trudno to zmierzyć, bo w tym rejonie strasznie zmienia się wiatr, który zresztą schładza nam powietrze i trochę komplikuje pracę. Przy bezwietrznej pogodzie wyrzut wody może osiągnąć nawet 40 metrów. Z kolei dysze, które się szybko otwierają i zamykają, strzelają strumieniem nawet na 13 metrów, dwa razy wyżej niż w innych tego typu fontannach na świecie. Zresztą cała ta machina reprezentuje bardzo wysoki poziom techniczny. Urządzenia, które w niej wykorzystujemy, były stosowane podczas otwarcia igrzysk olimpijskich. Nie wspominając już o ogromnej ilości oświetlenia.

Czy możemy się spodziewać jakichś pokazów specjalnych w najbliższym czasie?

Planujemy takie pokazy, ale sprawa nie jest jeszcze do końca dograna. Pojawił się na przykład pomysł, żeby zrobić pokaz specjalny z orkiestrą na żywo przy okazji festiwalu Wratislavia Cantans. Za kilka dni będę mógł powiedzieć coś więcej na ten temat. Wiem, że ludzie czekają na nowe pokazy, ale z drugiej strony nie chcemy przesadzić. Jeden taki pokaz przygotowuje się dwa-trzy miesiące. Poza tym chcemy, żeby wrocławianie dobrze zapoznali się z obecnym programem.

Podobno marzą się wam pokazy na przykład z udziałem tancerzy, z choreografią...

Pojawiły się takie pomysły, ale na razie ograniczymy się do światła, wizualizacji i wody. Być może elementy zaczerpnięte z żywego teatru, na przykład z udziałem tancerzy czy aktorów pojawią się z czasem. Ja i Karol (Rakowski, współtwórca show - red.) podchodzimy do tego projektu długofalowo. Mi się na przykład marzy pokaz z orkiestrą symfoniczną na żywo, jemu - z muzyką filmową. Poczekamy, zobaczymy...

Przygotowując to multimedialne show oglądaliście jakieś inne tego typu fontanny na świecie?

Unikam tego dla zasady, zarówno w mojej pracy w operze, jak i przy fontannie. To po prostu ogranicza artystę. Wiem, że Karol myśli podobnie. Nie chcemy być posądzani o to, że się na kimś wzorujemy. Poza tym mamy świadomość tego, że dostaliśmy do rąk unikatowe urządzenie, które może czynić cuda.

Ile osób pracuje przy takim show?

Ja odpowiadam za reżyserię światła i wody, Karol za dźwięk, projekcje multimedialne i show. Ale jest jeszcze sztab dźwiękowy, wizualny... Wszystko oczywiście zależy od konkretnego spektaklu, ale może to być nawet 20-30 dodatkowych osób.

Czy to prawda, że w "pokazie wrocławskim" wykorzystaliście prawdziwe odgłosy wrocławskich tramwajów?

Tak, nagrywaliśmy je w dwóch zajezdniach tramwajowych. Poza tym Karol nagrywał też ptaki z okolic parku wokół pergoli. Kiedy puszczał je podczas prób, zlatywały się inne ptaki, bo słyszały znajome głosy (śmiech). Jeżeli natomiast chodzi o inne "zwierzęce" ciekawostki, to podczas wrocławskiego show pokazaliśmy animowane za pomocą lasera zoo.

Od dwunastu lat zajmuje się pan reżyserią światła. Fontanna multimedialna to do tej pory w pana karierze największe wyzwanie?

Na pewno pod względem technicznym - tak. W naszym show najważniejszy jest element zaskoczenia. Podczas pokazów staliśmy w tłumie razem z ludźmi i widziałem ich reakcję. Niektórym dosłownie opadały szczęki. Co ciekawe, niektórzy oglądali nasze show z dachu Hali Stulecia. To dopiero musiał być widok!

Z wykształcenia jest pan specjalistą ds. finansów i rachunkowości. Jak to się stało, że zaczął pan reżyserować światło?

Szczerze powiem, że nie chwalę się tymi finansami (śmiech). Prowadziłem kiedyś firmę komputerową i trochę miałem dość tego interesu. Stwierdziłem, że taki stres nie jest mi pisany i zostałem barmanem w klubie. Pewnego dnia okazało się, że szef potrzebuje kogoś, kto zna się na obsłudze sterownika świateł. Zgłosiłem się i wyszło na to, że mam do tego dryg. Potem ktoś mi zaproponował pracę przy widowisku "Holliday On Ice" w Holandii, a potem w Meksyku. Kiedy wróciłem do Wrocławia, pracę zaproponowała mi Ewa Michnik, dyrektorka wrocławskiej opery. I nie żałuję.

Dziękuję za rozmowę.

Pokazy fontanny
Codziennie w godzinach od 9. do 23. Od godziny 20. wodnym fantazjom towarzyszyć będzie także oświetlenie. O każdej pełnej godzinie fontanna będzie prezentowała się w dynamicznym show, wykorzystując większość dysz i gejzerów:

  • w godziny parzyste - piętnastominutowy blok w rytm muzyki klasycznej lub nowoczesnej;
  • godziny nieparzyste – trzyminutowy pokaz z towarzyszeniem muzyki Ryszarda Wagnera i Vanessy Mae;
  • WYJĄTEK: o godzinie: 21. i 22. -  piętnastominutowe widowisko wykorzystujące prawie pełnię możliwości fontanny.


Czytaj też:

Więcej na temat:

Komentarze

Liczba znaków do wpisania:  4000/4000

Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.

Jeśli uważasz, że któryś z komentarzy łamie regulamin, to wyślij nam link do tego artykułu na pomoc@naszemiasto.pl

Wybrane dla Ciebie

Powiązane

Więcej na temat:
Więcej na temat:
Więcej na temat:
Dodaj ogłoszenie

Wykryliśmy, że nadal blokujesz reklamy...

To dzięki reklamom możemy dostarczyć dla Ciebie wartościowe informacje. Jeśli cenisz naszą pracę, prosimy, wyłącz Adblock na naszej stronie.

Dziękujemy za Twoje wsparcie!

Jasne, chcę odblokować
Przycisk nie działa ?
1.
W prawym górnym rogu przegladarki znajdź i kliknij ikonkę AdBlock. Z otwartego menu wybierz opcję "Wstrzymaj blokowanie na stronach w tej domenie".
krok 1
2.
Pojawi się okienko AdBlock. Przesuń suwak maksymalnie w prawą stronę, a nastepnie kliknij "Wyklucz".
krok 2
3.
Gotowe! Zielona ikonka informuje, że reklamy na stronie zostały odblokowane.
krok 3