Polki nie zagrają w finale Grand Prix w Tokio. Szybka porażka z Holandią, Chinki wreszcie ograne. Po ostatnim weekendzie Grand Prix wszyscy kibice zastanawiają się, które oblicze podopiecznych trenera Jerzego ...

Masz zdjęcie do tego tematu?

Wyślij
Polki nie zagrają w finale Grand Prix w Tokio. Szybka porażka z Holandią, Chinki wreszcie ograne.

Po ostatnim weekendzie Grand Prix wszyscy kibice zastanawiają się, które oblicze podopiecznych trenera Jerzego Matlaka jest prawdziwe. Czy to, które pozwoliło im pokonać w dobrym stylu faworyzowane Chinki w sobotę, czy może raczej to, które sprawiło, że piątkowa porażka z Holenderkami trwała niewiele ponad godzinę.

W Hongkongu w naszym składzie zabrakło Agnieszki Bendarek i Marioli Zenik. W wyjściowym składzie zastąpiły je Paulina Maj (libero) i Dorota Pykosz.

W pierwszym dniu turnieju Polki praktycznie nie istniały. Pomarańczowe, które dysponują znakomitymi warunkami fizycznymi, od pierwszych chwil narzuciły swój styl gry. Nasze siatkarki przez cały mecz nie radziły sobie z przyjęciem. Skutek: szybka porażka w trzech setach i iluzoryczne szanse na awans do finału Grand Prix.

Biało-czerwone musiały dostać po meczu od trenera Matlaka srogą reprymendę, bo w sobotę na parkiet wyszła zupełnie inna drużyna. Nastąpiła zmiana na pozycji rozgrywającej (Sadurek zagrała za Bełcik), ale najważniejszej roszady nasz sztab szkoleniowy dokonał pod koniec pierwszego seta. Aleksandrę Jagieło zastąpiła Anna Woźniakowska, która tego dnia zdobyła aż 21 punktów. Po dwóch przegranych setach trener rywalek wymienił dużą część składu. Co prawda Chinki doprowadziły do piątej partii, ale wtedy Polki zachowały zimną krew i wygrały do 15.

W niedzielnym meczu z Dominikaną znów kibiców czekała huśtawka nastrojów. Podopieczne Matlaka potrafiły bowiem wygrać w trzecim secie do 14, by w kolejnym ugrać zaledwie 13 oczek. Na szczęście ponownie byliśmy lepsi w ostatniej odsłonie.

- Widzę postęp w grze Polek, ale są już też wyraźnie zmęczone turniejami - komentuje Ireneusz Kłos, były trener naszej kadry. - Najmocniej prezentują się w zagrywce, która odrzuca rywalki i powoduje, że łatwiej stawiać skuteczny blok na skrzydle. Wciąż jednak brakuje regularności w przyjęciu. Wszystko jest kwestią ogrania - dodaje.

Do finału Grand Prix awansowały Brazylijki, Holenderki, Chinki, Rosjanki, Japonki (gospodarz) i Niemki. Polki ostatecznie zajęły siódme miejsce.

Polska - Holandia 0:3 (17:25, 17:25, 13:25)
Polska: Pykosz (1), Bełcik, Barańska (11), Gajgał (4), Jagieło (7), Kaczor (12), Maj (libero) oraz Woźniakowska, Sadurek, Dziękiewicz (3) i Okuniewska.
Polska - Chiny 3:2 (25:21, 25:21, 18:25, 24:26, 15:11)
Polska: Pykosz (2), Barańska (17), Sadurek (3), Gajgał (16), Jagieło (4), Kaczor (18), Maj (libero) oraz Woźniakowska (21).

Polska - Dominikana 3:2 (22:25. 25:23,25:14, 13:25, 15:11)
Polska: Woźniakowska (6), Pykosz (9), Barańska (10), Sadurek-Mikołajczyk (2), Gajgał (16), Kaczor (20), Maj (libero) oraz Bełcik (7), Kaczorowska(2), Jagieło (5), Dziękiewicz.

Czytaj także

    Komentarze (0)

    Podane dane osobowe będą przetwarzane przez Polska Press Sp. z o.o. z siedzibą w Warszawie. Podanie danych jest dobrowolne. Pozostałe informacje na temat celu i zakresu przetwarzania danych osobowych oraz Twoich praw znajdziesz w regulaminie. Dodając komentarz akceptujesz regulamin.

    Zaloguj się / Zarejestruj się!

    Brak komentarzy. Możesz być pierwszy!