Dolnoślązacy wśród najbardziej otyłych Polaków! Z czego to wynika, jak z tym walczyć? [ZDJĘCIA]

RedakcjaZaktualizowano 
Co najmniej 2 razy w roku, przy okazji świąt Bożego Narodzenia i Wielkiej Nocy, eksperci od dietetyki i sportu ostrzegają przed otyłością, zalecając niezbędne działania bądź zaniechania. użyczone
Święta wielkanocne kojarzą się nie tylko z przeżyciami natury duchowej, ale także cielesnej. Godziny, jakie wielu z nas spędza przy stole, w wielu przypadkach nie są potem równoważone ruchem na świeżym powietrzu – np. spacerem. Później, z uwagi na codzienne zajęcia po świętach, zapominamy o aktywności fizycznej i zdrowym odżywianiu. Powoduje to nadwagę i otyłość, na którą cierpi coraz więcej Polaków. Jednym z województw z największą ilością otyłych mieszkańców jest Dolny Śląsk.

Wg opublikowanego kilka lat temu raportu „Bieżące statystyki otyłości i nadwagi w Polsce”, aż ponad 53 proc. Dolnoślązaków cierpi z powodu nadwagi lub otyłości. Trudno na gruncie socjologii wyjaśnić, dlaczego to właśnie Dolny Śląsk ma z otyłością problemy, podczas gdy, według Interaktywnej Mapy Otyłości w Polsce, sąsiadująca z regionem Opolszczyzna plasuje się pod tym względem na niemal przeciwnym biegunie.

- Czy przyczyna leży w pochodzeniu dolnośląskiej populacji? – zastanawia się prof. Małgorzata Kozłowska – Wojciechowska, specjalistka chorób wewnętrznych i gastroenterologii, kierownik Zakładu Farmacji Klinicznej i Opieki Farmaceutycznej na Wydziale Farmacji Warszawskiego Uniwersytetu Medycznego. - Przodkowie wielu z dzisiejszych mieszkańców województwa przybyli z dawnego wschodu Rzeczpospolitej. Region był zawsze atrakcyjny, a w ostatnich latach dość szybko bogacił się, do czego dochodziło jeszcze silne poczucie przynależności do Europy.

Być może spowodowało to wzmocnienie swoistego indywidualizmu wśród mieszkańców i nieuleganie panującym powszechnie trendom – także w odżywianiu się? – pyta profesor Małgorzata Kozłowska – Wojciechowska, która od lat zajmuje się dietetyką i stawia hipotezę, że skoro Dolnoślązacy, bardziej niż mieszkańcy innych polskich regionów sami o sobie decydują, to może przekładać się to także na ich zwyczaje żywieniowe: - To wszystko, w nieco bardziej jaskrawej formie, stanowi odzwierciedlenie ogólnopolskiej tendencji. Mamy z nią dziś do czynienia wszyscy. Chcemy wszystkiego jak najwięcej i jak najszybciej – także na talerzu.

A tak po prostu się nie da – mówi profesor Małgorzata Kozłowska – Wojciechowska i dodaje: - Jesteśmy coraz bardziej leniwi. Tyczy się to też tego, że nie zwracamy w ogóle uwagi na to, jak jemy i co jemy. Chodzi o powszechnie dostępną żywność wysoko przetworzoną. Nie zbadane są jeszcze do końca efekty jej działania, ale już dziś jedno jest pewne – przez nią właśnie jest coraz więcej otyłych wśród nas.

Złe jedzenie, brak ruchu, stres – to główne, lecz nie jedyne przyczyny nadmiernego tycia. Dziś w równym lub nawet większym stopniu nurtująca staje się odpowiedź na pytanie, jak walczyć ze skutkami otyłości, tym bardziej, że stanowi ona dolegliwość o charakterze społecznym. Przeciwdziałanie jej ujęte zostało nawet w Narodowym Programie Zdrowia.

- Polska zdecydowanie przesuwa się do ścisłej czołówki, już w zasadzie trzymamy w dłoni czarną koszulkę lidera otyłości w Europie – komentował niecały rok temu prof. dr hab. Mirosław Jarosz, dyrektor Instytutu Żywności i Żywienia. - Żyjemy w krytycznie ważnym okresie dla zdrowia polskiego społeczeństwa, a decyzje które podejmiemy dziś, zaważą na długości życia oraz stanie zdrowia naszych dzieci i wnuków.

Otyłość to „matka wszystkich chorób”. Chodzi m.in. o spowodowane nią schorzenia serca, cukrzycę czy nadciśnienie tętnicze, a więc rozpowszechnione w ostatnich dziesięcioleciach dolegliwości o charakterze „cywilizacyjnym”. Liczba osób z otyłością na świecie potroiła się w ciągu ostatnich 3 dekad. Wg danych sprzed 5 lat, problem nadmiernej masy ciała dotyczył około 1,9 miliarda ludzi po 18. roku życia, z czego blisko 600 milionów cierpiało na otyłość. W Polsce, wg wskaźnika masy ciała (body massindex – BMI), osób takich jest około 300 tysięcy (powyżej 40 kg/m2), a ponad 1,5 miliona, mając powyżej 35 kg/m2, też kwalifikować się może do leczenia. Problem jest więc powszechny i, jak wskazują dane europejskie, zaczyna się już u dzieci, gdzie nadwaga jest najpowszechniej występującym problemem zdrowotnym. Dziś na naszym kontynencie około 20% dzieci cierpi na nadwagę, a BMI już blisko 1/3 z nich osiąga wartości świadczące o otyłości.

Co najmniej 2 razy w roku, przy okazji świąt Bożego Narodzenia i Wielkiej Nocy, eksperci od dietetyki i sportu ostrzegają przed otyłością, zalecając niezbędne działania bądź zaniechania.

Efekty takich apeli zależą najczęściej od silnej woli i dyscypliny samych zainteresowanych. Odkąd dynamiczny rozwój medycyny otworzył nowe możliwości, także osoby borykające się z otyłością zyskały nowe możliwości wyeliminowania u siebie tej dolegliwości. Jedną z nich jest bariatria czyli chirurgiczne leczenie otyłości.

- Kwalifikują się do niego przede wszystkim osoby mające wskaźnik masy ciała (BMI) równy lub wyższy niż 40 kg/m2 bądź nieco niższy (35-40 kg/m2), ale z chorobami wywołanymi właśnie otyłością (np. cukrzyca typu 2, nadciśnienie tętnicze, choroby układu sercowo-naczyniowego, zespół bezdechu sennego, zespół hipowentylacji), przy których redukcja masy ciała może przynieść zdecydowaną poprawę. Zdarza się, że operacji bariatrycznej poddawani są pacjenci z BMI poniżej 35, jednak są to ściśle określone sytuacje, które wymagają wnikliwej analizy i indywidualnego podejścia. Zabiegi zalecane są głównie pacjentom w przedziale wiekowym 18 -65, choć zdarza się też, że poddawane są im starsze osoby – mówi dr n. med. Paweł Szymański, który kieruje zespołem chirurgicznego leczenia otyłości w Medicus Clinic we Wrocławiu.

Bariatria, co to takiego i komu może pomóc?

Bariatria wzbudza ostatnio coraz większe zainteresowanie potencjalnych pacjentów. Najczęstszym rodzajem przeprowadzanych zabiegów jest rękawowa resekcja żołądka, potocznie zwana zmniejszeniem żołądka, wykonywana techniką laparoskopową (LSG – laparoscopic sleeve gastrectomy). Dzięki jej zastosowaniu, redukuje się objętość żołądka o około 70% - 80 %, przez co pacjent czuje się syty po spożyciu znacznie mniejszej niż wcześniej ilości pokarmu. Efektem zabiegu jest również przemodelowanie hormonalne, który skutkuje spadkiem insulino oporności i zmniejszeniem zaawansowania cukrzycy typu II lub wycofaniem się tej choroby całkowicie. Inną operacją bariatryczną jest gastric – bypass czyli tzw. wyłączenie żołądkowo-jelitowe. Metoda ta polega na odcięciu żołądka w jego bliższej części i wytworzeniu z niego nowego - o zdecydowanie mniejszej objętości (około 50 ml), do którego zespalane jest odpowiednio wcześniej przygotowane jelito cienkie w określonym miejscu. Rezultat po tej operacji jest spektakularny, zarówno jeśli chodzi o utratę masy ciała, jak i efekt metaboliczny. Specjaliści z kierowanego przez doktora Pawła Szymańskiego zespołu stosują też metodę laparoskopowej implantacji opaski żołądkowej, regulowanej, zakładanej w części bliższej żołądka, co w odróżnieniu od dwóch pozostałych sposobów jest metodą odwracalną, a do tego najmniej inwazyjną. Z uwagi na to, że bariatria to u nas dziedzina obecna od stosunkowo niedawna, pacjenci początkowo podchodzą do niej z pewną rezerwą.

- Moja diabetolog namawia mnie na operację, a ja bardzo się boję i nie wiem, co robić. Całe życie byłam gruba, urodziłam się z wagą 4,5kg i zawsze byłam większa niż inni – pisze jedna z uczestniczek forum internetowego i opowiada o swoim przypadku: - Lekarze wysyłali mnie do sanatoriów ale skutki były opłakane, diety to też jakiś koszmar, a lekarze ciągle kazali przestać jeść.. Pół roku temu trafiłam do poradni metabolicznej i to był przełom, nagle ktoś spojrzał na mnie jak na człowieka, wystarczyło jedno badanie i wyszło, że mam insulino oporność. Zmiana diety, leki i spadło 15kg. Na ostatniej wizycie lekarka ponowiła swoją propozycję operacji, przekonując mnie, że dla mnie to jedyna szansa na zrzucenie większej ilości kg.

Refleksje innej uczestniczki forum już po zabiegu rozwiewają obawy:

- Jestem po operacji bariatrycznej, którą miałam przeprowadzoną w Sylwestra. Jestem bardzo szczęśliwa z tego powodu, miałam 112 kg dziś mam 87, więc mam 25 kg mniej. Trochę się obawiam, że to mało, ale jadę w maju na kontrolę, wiec zobaczymy, co powie lekarz. Czuję się rewelacyjnie, mogę już sama skarpetki ubrać, haha, tak wydaje się to śmieszne, ale dla mnie to ogromny sukces. Jestem ciekawa, jak to będzie za kilka lat.

Doktor Paweł Szymański wskazuje, że w operacjach bariatrycznych płeć nie ma znaczenia, jedynie, gdy kobieta planuje ciążę, lepiej jest rozważyć ją przed ewentualną operacją, o ile otyłość nie jest powodem bezpłodności. Nie powinno się też operować pacjentek w okresie 12 miesięcy poprzedzających prokreację.

Na samym zabiegu nie kończy się walka z otyłością. W okresie rekonwalescencji pacjent bariatryczny nie może zostać bez opieki. Niezbędne w tym czasie jest wsparcie dietetyka, który układa indywidualną terapię żywieniową, służącą redukcji wagi, precyzyjnie rozpisaną na każdy tydzień po operacji. Wraz z lekarzami bariatrami oraz – jeśli jest taka potrzeba – psychologiem, pomagają pacjentom w dalszym etapie walki z otyłością. Najwięcej jednak w tej walce zależy od samego chorego: - Motywacja i współpraca ze specjalistami to konieczny i niezbędny warunek, aby leczenie operacyjne odniosło długotrwały efekt w postaci znaczącej redukcji masy ciała i poprawy jakości życia, a nawet jego wydłużenia – przypomina lek.med. Bartosz Katkowski, bariatra z Medicus Clinic i podsumowuje : - Dzięki walce z otyłością można zmniejszyć nasilenie wielu chorób lub w ogóle się ich pozbyć.

polecane: FLESZ: 10 matek, które zmieniły świat

Wideo

Materiał oryginalny: Dolnoślązacy wśród najbardziej otyłych Polaków! Z czego to wynika, jak z tym walczyć? [ZDJĘCIA] - Dolnośląskie Nasze Miasto

Komentarze 3

Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA i obowiązują na niej polityka prywatności oraz warunki korzystania z usługi firmy Google. Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.
m
mad

"jedzą produkty powstałe z ziaren zbóż (mąka , płatki), ziemniaki, słodycze piją soki" - niech jedzą, tylko z umiarem ;)) Nie tylko prawidłowa waga ważna jest dla zdrowia, również prawidłowy obwód brzucha !! Panowie do 94 cm, tutaj już niewielu panów spełnia tę normę ;)))

zgłoś
p
piotr

jedzą produkty powstałe z ziaren zbóż (mąka , płatki), ziemniaki, słodycze piją soki i napoje słodzone, jedzą przetworzoną żywność

zgłoś
Dodaj ogłoszenie

Wykryliśmy, że nadal blokujesz reklamy...

To dzięki reklamom możemy dostarczyć dla Ciebie wartościowe informacje. Jeśli cenisz naszą pracę, prosimy, odblokuj reklamy na naszej stronie.

Dziękujemy za Twoje wsparcie!

Jasne, chcę odblokować
Przycisk nie działa ?
1.
W prawym górnym rogu przegladarki znajdź i kliknij ikonkę AdBlock. Z otwartego menu wybierz opcję "Wstrzymaj blokowanie na stronach w tej domenie".
krok 1
2.
Pojawi się okienko AdBlock. Przesuń suwak maksymalnie w prawą stronę, a nastepnie kliknij "Wyklucz".
krok 2
3.
Gotowe! Zielona ikonka informuje, że reklamy na stronie zostały odblokowane.
krok 3