Chojnów: Kto straszy w murach zamku - duch księżnej Anny czy kuchcika?

Po zamurowaniu żywcem książęcego sługi Chojnów przeżył falę nieszczęść. Były to pożary i napady rabusiów

Ostatni wierni wyszli z kościoła. Już nie planowano więcej nabożeństw, więc siostra zaczęła czyścić ołtarz. Kiedy odwróciła się, by wypłukać ścierkę, dostrzegła między nawami kobietę ubraną na czarno. Zakonnicy przemknęło przez myśl, że pewnie jest w żałobie i została, by pomodlić się za kogoś bliskiego. Przez kilka minut czyściła prezbiterium i cały czas czuła obecność dystyngowanej kobiety w czerni. Nagle zakonnica sobie przypomniała: "Przecież zamykaliśmy drzwi kościoła po mszy!". I natychmiast się odwróciła, ale kobiety już nie było. Służka zawołała kościelnego, ale razem też nie mogli znaleźć śladu po nieznajomej.

Ta historia zdarzyła się kilka lat temu w kościele pw. Apostołów Piotra i Pawła (tzw. duży kościół) i do dziś nie wiadomo, kim była zjawa. Chojnowianie podejrzewają, że mógł to być duch księżnej Anny Wirtemberskiej, której szczątki pochowano w kościelnej krypcie.

Księżna Anna była ostatnią rezydentką na zamku. Po jej śmierci w 1616 roku opuszczona budowla popadła w ruinę. Przyczynił się do tego także wybuch wojny 30-letniej i początek plądrowania miasta przez armie obu stron.

Dlaczego księżna Anna pojawia się w chojnowskim kościele? Nikogo nie skrzywdziła i nie należy do złośliwych duchów. Księżna Anna była bardzo bogobojna i już w 1597 roku kazała zbudować dla siebie cynowy sarkofag, a na łożu śmierci majątek przekazała Kościołowi.

Chojnowscy mieszczanie nie zapamiętali jej dobrze. Kroniki miejskie wspominają o licznych sporach księżnej z rajcami i o ciągłym upominaniu mieszkańców. Miała za złe władzom Chojnowa, że nie dbają o wystawianie straży nocnej na zamku, że dopuszczają do nocnych hałasów i pijackich rozrób.

Być może pojawia się jako duch opiekuńczy i nadal chce doglądać, czy w mieście panuje porządek. Albo pojawia się w miejscu swojego spoczynku niespokojna po utracie grobowca.

Krypta kościelna, którą w 1857 roku zamurowano, po drugiej wojnie światowej została zdewastowana przez polskich osadników. Z kościoła usunięto szczątki księżnej. Do dziś natomiast nad północnym wejściem do kościoła wisi kuta krata z 1608r., pochodząca z nagrobka księżnej Anny.

Po jej śmierci chojnowski zamek już nigdy nie spełniał swej roli siedziby książąt.

Księżna Anna może też nawiedzać siedzibę zamku, w którym dziś mieści się Muzeum Regionalne. W nocy na schodach prowadzących na górę słychać skrzypienie, jakby ktoś po nich stąpał. Chojnowianie podejrzewają, że to księżna Anna albo nieszczęsny kuchcik, który padł ofiarą sadystycznego księcia.

Legendy nie podają, o jakiego możnowładcę chodzi, jednak porywisty charakter wskazuje na Fryderyka III. W latach 1546-47 warownię gruntownie przebudowano w stylu renesansowym właśnie dla ks. Fryderyka. Wtedy też powstał portal z popiersiami księcia i jego żony Katarzyny Meklemburskiej.

Porywczy książę podejrzewał młodego kuchcika o próbę otrucia. Winy nie udowodnił, ale i tak zamurował go żywcem na drugim piętrze zamku, w wykuszu. Mieszkańcy mieli w nocy słyszeć jęki i szczęki łańcuchów. I to przez wiele lat, ale duch kuchcika nikogo nie skrzywdził i nie szukał zemsty, ale ta i tak spadła na miasto.

Wkrótce Chojnów nawiedziła seria pożarów. W latach 1581, 1583 i 1586 spłonęły: ratusz, klasztor i część zamku. Zniszczenia były na tyle rozległe, że w XVIII wieku część zamku rozebrano. Pozostawiono jedynie skrzydło północne, które dziś służy za muzeum.

O tym, że w zamku straszy, a w nocy słychać dźwięki łańcucha, którymi przykuto kuchcika do ściany, wspominają nawet XIX-wieczne kroniki miasta. Badacze niemieccy przeszukali zamkowy wykusz, ale szczątków kuchcika nie znaleźli. Prawdopodobnie uległy zniszczeniu w czasie jednego z pożarów miasta, a tych Chojnów doświadczył w swych dziejach aż ośmiu. W wyniku jednego z nich spłonęła właśnie część zamku, prawdopodobnie ta, w której zamurowano sługę księcia.
A jeszcze przed rządami Fryderyka III to było jedno z najprężniej rozwijających się miast Śląska. Swoje warsztaty miało tutaj aż stu tkaczy. Już w XVI wieku miasto zostało wyposażone w wodociąg. Drewnianymi rurami doprowadzono wodę z Michowa.

Chojnów, śląskie centrum tkactwa, miał nieszczęście leżeć na głównych szlakach przemarszu walczących wojsk. Plądrowali go husyci, protestanci, katolicy, nawet armia Napoleona. Sam cesarz francuski był w mieście trzykrotnie.

Odrodzenie gospodarcze nastąpiło dopiero w XIX wieku, gdy w mieście zaczął się prężnie rozwijać przemysł lekki i ciężki. W czasie drugiej wojny światowej uwagę nazistów przyciągała szczególnie fabryka papieru (powojenny Dolpakart). To w jej halach produkcyjnych powstawały falsyfikaty dolarów i funtów, którymi Niemcy opłacali swoich szpiegów i które wprowadzali do obiegu w krajach walczących z III Rzeszą. W ten sposób chciano doprowadzić do inflacji u swoich wrogów. To legenda, ale najstarsi mieszkańcy Chojnowa wciąż pamiętają, że wojska radzieckie po zajęciu miasta w pierwszej kolejności zainteresowały się właśnie urządzeniami papierni. Największe maszyny wywieziono na wschód. Po wojnie miasto ponownie przeżywało renesans, a praca w przemyśle maszynowym przyciągała specjalistów z całego kraju. Po 1990 roku wielkie zakłady, zatrudniające po ponad tysiąc osób, upadły.

Zamek Piastowski w Chojnowie zbudowany został w drugiej połowie XIII w., całkowicie przebudowany po spaleniu przez husytów w latach 1546-1548, przez nadwornego architekta Piastów legnicko-brzeskich Franciszka Paara (Pario). Zbudowano go na szlaku Wysokiej Drogi.
Część informacji na podstawie książki S. Horodeckiego "Przeszłości okruchy", Chojnów 2002 r.

Skarb templariuszy zaginął

Przez Chojnów przejeżdżali w XIV wieku templariusze. Prawdopodobnie przywieźli tu z Francji wielkie skarby.

Po 1312 roku komturie templariuszy zostały zobligowane do zwiezienia swych majątków do Stolicy Apostolskiej. Szlak przez polskie ziemie z Pomorza (przed zakonem krzyżackim do Polski przyjechali najpierw bracia francuscy) wiódł przez Chojnów i Krzeszów. Na konwój templariuszy napadł rycerz Dobek, zięć Bożywoja. Skarb najpierw ukryto na terenie Czech, a potem sam Słowo Bożywoj wywiózł go do Wojcieszowa lub Zagrodna i tam ukrył. Wiadomo, że dobytek zakonny został stamtąd zabrany i najprawdopodobniej schowany właśnie w chojnowskim zamku.

Prace archeologiczne w XIX wieku miały ustalić nie tylko losy kuchcika, ale również skarbu templariuszy.

Warto zobaczyć

- Zamek Piastowski - z odnowionym kilka lat temu portalem i lapidarium, w którym złożone są wszystkie zabytkowe płyty znalezione na terenie Chojnowa i okolic oraz fragmenty fontanny z placu Dworcowego.
- Kościół pw. Apostołów Piotra i Pawła - usytuowana we wschodniej stronie Rynku ogromna, ceglana bazylika jest jednym z przykładów gotyckiego budownictwa na Dolnym Śląsku. Historia świątyni zaczęła się pod koniec XIII w.
- Budowa kościoła była kontynuowana na przełomie XIV i XV w.
- Rynek - najdłuższy na Dolnym Śląsku. Ma ok. 300 metrów długości.
- Baszta Tkaczy. Zbudowana została około 1400 roku.

TOW

  • Polska Gazeta Wrocławska
Więcej na temat:

Komentarze

Liczba znaków do wpisania:  4000/4000

Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.

Jeśli uważasz, że któryś z komentarzy łamie regulamin, to wyślij nam link do tego artykułu na pomoc@naszemiasto.pl

Wybrane dla Ciebie

Powiązane

Więcej na temat:
Więcej na temat:
Więcej na temat:
Dodaj ogłoszenie

Wykryliśmy, że nadal blokujesz reklamy...

To dzięki reklamom możemy dostarczyć dla Ciebie wartościowe informacje. Jeśli cenisz naszą pracę, prosimy, wyłącz Adblock na naszej stronie.

Dziękujemy za Twoje wsparcie!

Jasne, chcę odblokować
Przycisk nie działa ?
1.
W prawym górnym rogu przegladarki znajdź i kliknij ikonkę AdBlock. Z otwartego menu wybierz opcję "Wstrzymaj blokowanie na stronach w tej domenie".
krok 1
2.
Pojawi się okienko AdBlock. Przesuń suwak maksymalnie w prawą stronę, a nastepnie kliknij "Wyklucz".
krok 2
3.
Gotowe! Zielona ikonka informuje, że reklamy na stronie zostały odblokowane.
krok 3