Od kilku miesięcy coraz więcej osób zamieszanych w handlowanie meczami piłki nożnej dobrowolnie zgłasza się do wrocławskiej prokuratury. Większość z nich wychodzi po przesłuchaniu z zarzutami przestępstwa.

Masz zdjęcie do tego tematu?

Wyślij
- To przełom - przyznaje osoba związana ze śledztwem. - Wcześniej tak dużej liczby skruszonych nie mieliśmy.
- W ciągu ostatnich trzech miesięcy dobrowolnie zgłosiły się 23 osoby, które przyznały się do udziału w korupcyjnym procederze - mówił nam w poniedziałek prokurator Jerzy Kasiura, wiceszef wrocławskiej Prokuratury Apelacyjnej.

Ale już w poniedziałek ta liczba stała się nieaktualna. Tylko tego dnia z prokuraturą i policjantami z wydziału do walki z korupcją dolnośląskiej komendy wojewódzkiej skontaktowało się aż sześć osób. Stało się to w dniu, kiedy media obiegła informacja o zatrzymaniu czterech kolejnych piłkarzy.
Chodzi o byłych zawodników Zagłębia Lubin i RKS Radomsko. Z ustaleń prokuratury wynika, że jeden tylko mecz, rozegrany między tymi drużynami w czerwcu 2004 roku, został kupiony za kilkaset tysięcy złotych. Po zwycięstwie Zagłębie Lubin zapewniło sobie awans do piłkarskiej ekstraklasy.

- Jeden z przesłuchiwanych piłkarzy bardzo chwalił prokuraturę - mówi prokurator Kasiura. - Po przesłuchaniu powiedział, że w ostatnich dwóch latach to właśnie wrocławskie śledztwo najbardziej przyczyniło się do podniesienia poziomu piłki nożnej w Polsce.
Oprócz zamieszanych w korupcję, coraz częściej dobrowolnie zgłaszają się też świadkowie. W ostatnich trzech miesiącach było ich czternastu. Są to na przykład zawodnicy, którzy wiedzieli, że koledzy z drużyny składają się na łapówki. Albo tacy, którzy sami uczestniczyli w składce, ale nie ma dowodów, czy wiedzieli, że to pieniądze na łapówkę.
Prokuratura od dawna apelowała do osób zamieszanych w korupcję o dobrowolne zgłaszanie się. Osoba, która sama przyzna się do winy, ma szanse na nadzwyczajne złagodzenie kary. Może nawet w ogóle nie zostać oskarżona.

Szef wydziału dyscypliny PZPN Artur Jędrych zapewnia, że "skruszeni" mają też szanse na łagodniejsze kary dyscyplinarne. - W skrajnych przypadkach nawet na odstąpienie od kary albo na karę w zawieszeniu - mówi Jędrych.
Wrocławskie śledztwo dotyczące futbolowej korupcji to jedno z największych w Polsce korupcyjnych postępowań. Zarzuty przestępstwa usłyszało już 287 osób. I wciąż nie wiadomo, kiedy sprawa się skończy.
Przed kilkoma miesiącami wrocławski Sąd Okręgowy wydał pierwsze wyroki. Skazał kilkanaście osób zamieszanych w handlowanie meczami klubu Arka Gdynia.
W najbliższym czasie przed sądem w Kielcach rozpocznie się kolejny proces. Na ławie oskarżonych zasiądzie m.in. były znany piłkarz, a później trener Dariusz W. To wątek klubu Korona Kielce.
Jeszcze jesienią prokuratura prześle do sądu akt oskarżenia kolejnych kilkudziesięciu osób.



Prokuratorzy: tak duża liczba skruszonych to przełom w śledztwie


Czytaj także

    Komentarze (0)

    Podane dane osobowe będą przetwarzane przez Polska Press Sp. z o.o. z siedzibą w Warszawie. Podanie danych jest dobrowolne. Pozostałe informacje na temat celu i zakresu przetwarzania danych osobowych oraz Twoich praw znajdziesz w regulaminie. Dodając komentarz akceptujesz regulamin.

    Zaloguj się / Zarejestruj się!

    Brak komentarzy. Możesz być pierwszy!